Darwin pod rękę z Giertychem?

Kard. Sgreccia: między kreacjonizmem a ewolucjonizmem nie musi być sprzeczności.

Reklama

Spór pomiędzy „ewolucjonistami” a „kreacjonistami” to „absurd”, uważa kard. Elio Sgreccia. Emerytowany prezes Papieskiej Akademii „Pro vita” mówił o tym podczas publicznego spotkania w Rzymie na temat tych dwóch wizji narodzin wszechświata, zorganizowanego przez fundację „Ut vitam habeant”, której przewodniczy.

„Z jednej strony mamy naukowe dowody na kreacjonizm, które musimy dostrzec, z drugiej teoria ewolucji nie odpowiada na wiele pytań, przede wszystkim nie mówi, skąd wszystko się wzięło i jak to się stało, że doszło do powstania człowieka”, powiedział włoski purpurat. Podał przykład Niemiec i Stanów Zjednoczonych, gdzie w ostatnich latach nasiliła się dyskusja między ewolucjonizmem a kreacjonizmem, jak gdyby się one wykluczały. Tymczasem „absurdem jest przekonanie, że kto wierzy w ewolucję nie może wierzyć w stworzenie, a kto wierzy w stworzenie, nie może wierzyć w ewolucję”, podsumował kard. Sgreccia.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • Maluczki
    13.03.2012 09:45
    Jednym słowem: Czarne jest białe, a białe jest czarne.
  • gość
    13.03.2012 09:58
    To oczywiste, że nie ma sprzeczności. Widzą ją ci, którzy nie odróżniają religi od nauki, dla których nauka stała się (pseudo)religią.
  • komentarz
    13.03.2012 10:17
    Staruszkowi kard. Elio Sgreccia zupełnie coś się pokręciło, gdy mówi o naukowych dowodach na kreacjonizm. Jest on sprzeczny z ewolucją szeroko rozumianą, mam tu na myśli ewolucję Wszechświata od słynnego Wielkiego Wybuchu skoncentrowanej energii w jednym punkcie.
    Kościelni zwolennicy kreacjonizmu potępiali ewolucję do chwili, gdy JPII stwierdził, że jest ona czymś więcej niż teorią.
    Następnie usłużni naukowcy kreacjoniści zaczęli lansować pogląd, że owszem - ewolucja jest jak najbardziej, bo kiedy Bóg stworzył Wszechświat, to przewidział ewolucję.
    Podobnie było z zaćmieniem Słońca i odkrywanymi prawami fizycznym, których nie dało się już odrzucać przez Kościół, który potem orzekł, że Bóg stwarzając rzeczywistość materialną, nadał materii prawa fizyczne.
    Im bardziej nauka odkrywa te prawa, mechanizmy kierujące przemianom w Kosmosie, tym bardziej kreacjonizm staje się błędny.
    Bo jeśli Bóg stworzył materię ożywioną, rośliny, zwierzęta i ludzi, to dlaczego nie przewidział chorółb ich nękających?
    Nie wiedział nic o bakteriach, o zmianach genetycznych w środowisku organizmów żywych, gdzie dopiero człowiek zaczął naprawiać to co zostało stworzone nieperfekcyjnie. Najwyższy nie wiedział co tworzy?
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama