Wymyślone przez naturę

Dorośliśmy do tego, by pełnymi rękami czerpać z natury. Ona zna najlepsze rozwiązania pod słońcem.

Człowiek jest częścią natury – to truizm. Ale co z tego truizmu wynika? Jako część większej całości doskonale czujemy się w swoim otoczeniu. Potrafimy korzystać z energii wody niesionej przez rzekę, czy z energii „zaklętej” w wiejącym wietrze. Uprawiamy ziemię, polujemy na zwierzęta. Ścinamy też drzewa, bo dzięki nim jest nam ciepło (spalanie) i mamy ładne meble i podłogi. Ale to nie czerpanie z tego, co natura wymyśliła, tylko wykorzystywanie jej. Może na przykład kłosom zbóż czy ich źdźbłom powinni przyjrzeć się architekci i konstruktorzy wieżowców? A może warto – patrząc na rybę – skopiować to, jak radzi sobie z oporem wody i dużym ciśnieniem? Może warto przyjrzeć się kształtom płetw ogromnych ssaków morskich, „konstrukcji” odnóży gekona, sposobowi, w jaki wytwarzana jest sieć pajęcza, czy niebrudzącej się powierzchni liści lotosu? Gdyby tylko szerzej otworzyć oczy, gdyby tylko móc widzieć to wszystko, co wokoło nas działa wręcz znakomicie… No i najważniejsze. Gdybyśmy potrafili to wszystko skopiować, świat, który próbujemy sztucznie przecież wokół siebie stworzyć, byłby bezpieczniejszy i bardziej dla nas przyjazny.

Nie do zerwania

Pajęczyna to zastygła w powietrzu wydzielina gruczołów, które mają niektóre stawonogi. Jest zbudowana z białek, konkretnie z włókien fibroinowych sklejonych serycyną. Co w niej takiego niesamowitego? Włókno o przekroju 1 mm może utrzymać ciężar ponad 260 kg. Równocześnie jest bardzo elastyczne. Może się rozciągać do 40 proc. swojej długości bez zerwania. Jest też bardzo lekka. A przy tym powstaje w temperaturze pokojowej przy bardzo małym nakładzie energii.

Mimo wielu badań dotychczas nie nauczyliśmy się produkować pajęczych sieci. Nie potrafimy skopiować tego, z czym pająki radzą sobie świetnie od milionów lat. A szkoda. Mosty wiszące czy konstrukcje nośne budynków mogłyby być lżejsze, wyższe i dłuższe. Wytrzymałość stali jest wielokrotnie mniejsza niż pajęczyny. Z pajęczych nici mogłyby być wykonane także ścięgna czy więzadła wszywane jako protezy ludziom sparaliżowanym czy tym, którzy ulegli wypadkom. Pajęcze włókno mogłoby być używane jako nici chirurgiczne. Odpowiednie badania są prowadzone w Hanowerskiej Akademii Medycznej. Badacze z USA z pajęczych nici stworzyli siatkę, na której – jak się okazało – bardzo szybko rosną komórki nerwowe. Kilka miesięcy temu w jednym z eksperymentów kilku owcom usunięto z uda sześciocentymetrowy kawałek nerwu. Następnie w to miejsce wszczepiono pajęczy implant. Po kilku tygodniach brakujący nerw się odtworzył, a rusztowanie z pajęczych włókien rozpuściło. Okazało się, że pajęcze sieci są biokompatybilne, czyli nie wywołują alergii i reakcji obronnych organizmu. Z punktu widzenia chirurgów czy transplantologów trudno o lepszą wiadomość.

Na razie sieci pozyskujemy wprost od pająków. W laboratoriach Hanowerskiej Akademii Medycznej hodowanych jest ich 50. Póki nie nauczymy się produkować sieci w sposób masowy, o zastosowaniu ich w przemyśle czy nawet medycynie na szerszą skalę nie ma co myśleć.

Aha, jeszcze jedno. Naukowcy z Bell Labs w USA badają sieci komputerowe w oparciu o sieci pajęcze. Takie sieci zużywają mniej energii i nie tworzą się w nich zatory. Najbardziej fascynujące jest to, że jedną z najdoskonalszych struktur w przyrodzie pająki budują… na wyczucie. Przecież nie są w stanie zobaczyć swojego dzieła w całości. Ba, część pająków w ogóle nie ma wzroku. Nie przeszkadza im to jednak stworzyć czegoś, do czego człowiekowi potrzebna byłaby matematyka wyższa. Albo nawet najwyższa.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja