Przydaje się zawsze

Autorytet bywa utożsamiany z dominacją. Niesłusznie. Autorytet to także umiejętność przekonywania innych do swoich racji. Przekonywanie to nie to samo, co wymuszanie.

Reklama

Autorytet to nie tylko kwestia obiektywnej wiedzy. Ta oczywiście pomaga, ale w zależności od odbiorcy jej wpływ na efekt końcowy – czyli przekonanie rozmówcy do swoich racji – ma wielki albo znikomy wpływ. I tak popisywanie się informacjami, stopniami naukowymi albo doświadczeniem działa raczej na osoby starsze. Im mniej lat, tym mniej skuteczna jest to metoda. Wyjątkiem jest tutaj doświadczenie. To działa in plus niezależnie od wieku rozmówcy. Innymi słowy, jeżeli nasz rozmówca będzie naukowcem – fizykiem, który chce przekonać np. do budowy elektrowni atomowej w sąsiedztwie, zyska w oczach osób starszych już na wstępie jak tylko powie, że jest fizykiem i ma tytuł profesora. Na młodych specjalnego wrażenia nie zrobi, no chyba że zacznie pokazywać zdjęcia z wizyt w ośrodkach jądrowych na całym świecie. Gdy powie, że elektrownia, która ma powstać, będzie taka sama jak ta w Niemczech, w której pracował przez kilka lat, jak pokaże przy tym swoje zdjęcia na tle budynków z reaktorami – publiczność ma kupioną.

Szybko, wolno – byle nisko

Jeśli nie tylko wiedza, to co? W sumie pasja jakoś wiąże się z wiedzą, ale osoby z pasją są znacznie bardziej przekonujące niż te, których wiedza jest podana na chłodno. Niby banał, ale warto wiedzieć. Z badań wynika, że ogromne znaczenie ma tempo przekazywania informacji, to, czy mówimy szybko, czy wolno. Zasada ogólna to: „mów tak, jak mówi twój słuchacz”. Ta zasada dotyczy rozmowy zarówno z dzieckiem, jak i z szefem. Kluczem do owocnej rozmowy jest więc obserwacja interlokutora. Jeżeli jest furiatem, macha rękami i strzela słowami jak z karabinu – rób to samo. Jeżeli jest flegmatykiem – na czas rozmowy zamień się w żółwia. Ale… Jeżeli chcesz przekonać słuchacza do czegoś, do czego on jest nastawiony wrogo – mów szybko. Jeżeli chcesz go utwierdzić w argumentach, które on już posiada, jeżeli jest do ciebie nastawiony pozytywnie – mów wolno. Skuteczność tej metody potwierdzono eksperymentalnie (badania Smitha–Shaffera). O co w tym chodzi? Jeżeli słuchacz nastawiony jest do nas konfrontacyjnie, szybkie mówienie powoduje, że nie jest on w stanie na bieżąco znajdować kontrargumentów. W jego własnej opinii wypadamy więc bardziej wiarygodnie, a nasz wywód wydaje się bardziej przekonujący. Ważne jest nie tylko tempo w jakim wypowiadamy słowa, ale także ton naszego głosu. Naukowcy z Uniwersytetu McMaster w Kanadzie spreparowali wypowiedzi kilku amerykańskich prezydentów. Z każdej zrobili dwie wersje: w jednej głos polityka był elektronicznie zawyżany, w drugiej lekko zaniżany. Wyniki były zaskakujące. Zasadnicza większość słuchaczy (a byli nimi studenci) była skłonna zgodzić się z argumentami wypowiadanymi niskim głosem. Na te wypowiadane tonem wysokim zgadzało się bardzo niewielu. A przecież treść obydwu wersji każdej z wypowiedzi była identyczna!

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama