Uciekające lodowce

Naukowcy z Uniwersytetu Berkeley opublikowali raport dotyczący globalnego ocieplenia. Jeden raport i kilka zupełnie rozbieżnych interpretacji. Klimat ociepla się od 250 lat. To, zdaniem autorów, nie ulega wątpliwości. Kto jest ociepleniu winien? I tu właśnie zaczyna się problem.

Reklama

Klimat ociepla się, odkąd człowiek na masową skalę zaczął spalać paliwa kopalne, czyli od 60–70 lat. W procesie spalania uwalnia się do atmosfery dwutlenek węgla, który jest gazem cieplarnianym, a więc zatrzymuje część energii słonecznej na Ziemi, a jedynym wyjściem, by ocieplenie powstrzymać, jest ograniczenie emisji CO2. Powyższa interpretacja faktów jest najczęściej powtarzana, w obiegu publicznym. Tyle tylko, że ma ona niewiele – o ile cokolwiek – wspólnego z faktami. Te w naukach ścisłych prawie nigdy nie są jednoznaczne. Potrzeba sporej wiedzy, pokory i cierpliwości, by dociec prawdy.

Terra incognita

Gdyby do rozmowy o ociepleniu klimatu zaprosić klimatologa, geologa, meteorologa i powiedzmy fizyka atmosfery, żaden z nich nie udzieliłby prostej odpowiedzi na najbardziej podstawowe pytania. Czy klimat się ociepla? To zależy, co mamy na myśli: czy atmosferę, czy oceany, czy warstwę powietrza nad gruntem. Czy ocieplenie jest winą człowieka? Jeżeli w ogóle, to tylko w jakimś stopniu i tylko w ostatnich dziesięcioleciach. Przecież klimat ocieplał się także wtedy, gdy człowieka nie było. Co zrobić, żeby ocieplenie wstrzymać? Jeżeli to, co obserwujemy, jest procesem naturalnym, nie ma najmniejszych szans, by go zatrzymać. Badań na temat globalnego ocieplenia robi się bardzo dużo. Analizy przeprowadzają nie tylko ośrodki państwowe, ale także prywatne. Finansują je fundacje, a pieniądze dają najbogatsi ludzie na świecie (bo to modne). Co z tych wszystkich badań wynika? Obraz jest niejednoznaczny. Niektóre obszary Ziemi, a ściślej mówiąc warstwa powietrza nad gruntem, rzeczywiście ocieplają się, ale są i takie, gdzie temperatura spada. Podnosi się poziom wody większości mórz i oceanów, ale tam, gdzie mówi się o zalewaniu wysp najczęściej, np. na Oceanie Indyjskim, poziom wody nie zmienia się albo wręcz spada. Ocieplania wyższych warstw atmosfery w ogóle się nie notuje, a z biegunów topnieje tylko północny. Na południowym lodu i śniegu jest coraz więcej. I jeszcze jedno. Przemysł, głównie energetyka, rzeczywiście wyrzuca do atmosfery spore ilości CO2, ale także pyłów. CO2 może podnosić temperaturę, ale pyły i aerozole, także wyrzucane do atmosfery wraz ze spalaniem paliw kopalnych, temperaturę obniżają. Poza tym CO2 wyprodukowany przez człowieka to tylko niewielka część tego, co w sposób naturalny produkuje przyroda. Bardzo trudno w tych danych się zorientować. Ich pozorna sprzeczność wynika z tego, że pogoda, czy klimat jako całość, jest dla nas cały czas terra incognita.To w zasadzie nie sprzeczność, tylko złożoność, której choć jeszcze nie rozumiemy, coraz bardziej staramy się to zrobić. Naiwnością byłoby jednak sądzić, że wyjaśnienie, zrozumienie przyjdzie łatwo. Kolejne raporty dają coraz więcej danych, ale niekoniecznie powodują, że od razu wszystko staje się jasne.

 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Fryderyk
    08.09.2012 16:07
    Mam nadzieję, że dzięki naukowcom zajmującym się bioinżynierią doczekam się w lesie rosnącym obok mojego domu sekwoi o mrozoodporności świerka syberyjskiego, szybko rosnącej jak topola. Węgiel zawarty w tkance tego drzewa "zamroziłbym" w domach i innych budowlach.
  • Adam2
    09.09.2012 21:53
    Jeśli nic nie wiadomo pewnego o przyczynach ocieplenia klimatu ziemi, to dlaczego nalicza się kary za emisję gazów cieplarnianych?

    Czy nie jest to zwyczajne manipulowanie opinią publiczną i tz."Kręcenie lodó",czyli oszustwo i kradzież?
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama