W komisji PE nie przeszedł zakaz wydobywania gazu łupkowego w UE

W komisji PE ds. środowiska głosowany był w środę raport o gazie łupkowym autorstwa polskiego europosła. Choć nie przeszła poprawka apelująca o zakaz wydobywania gazu z łupków w UE, to korzystna dla zwolenników tego surowca wymowa raportu została osłabiona.

Reklama

"Przedstawiłem raport, który mówi o tym, że można wydobywać w Europie gaz łupkowy, że każde państwo ma prawo, aby o tym decydować, ale należy stosować najwyższe standardy zabezpieczające przed szkodliwym wpływem na środowisko i zdrowie" - powiedział polskim dziennikarzom autor raportu eurodeputowany Bogusław Sonik (PO). Dodał, że raport zawiera apel o pełną przejrzystość działań firm wydobywczych.

"To podejście zwyciężyło, zawarliśmy kompromisy z praktycznie wszystkimi grupami politycznymi" - powiedział, wskazując, że raport został przyjęty w komisji dużą większością: przy 63 głosach za, jednym przeciw i jednym wstrzymującym się.

Sonik przyznał jednak, że komisja Parlamentu Europejskiego ds. ochrony środowiska jest "najbardziej zielona" spośród wszystkich komisji PE i w związku z tym w przyjętych poprawkach do raportu znalazły się zaostrzenia dotyczące ochrony środowiska. Jedna z przyjętych poprawek socjalistów mówi np. o tym, że "powinien zostać wprowadzony bezwzględny zakaz szczelinowania na terenach szczególnie wrażliwych oraz na terenach pokopalnianych".

Zaaprobowany został również apel o to, by Komisja Europejska monitorowała prawo unijne pod kątem wydobycia gazu łupkowego oraz by powstały krajowe plany zarządzania ryzykiem związanym z łupkowymi wierceniami.

Sonik powiedział, że najostrzejszą poprawkę zgłosiła francuska eurodeputowana liberałów, która postulowała wprowadzenie zakazu wydobywania w całej UE gazu łupkowego metodą szczelinowania hydraulicznego. Takie moratorium wprowadziła Francja, a także Bułgaria. Propozycja ta nie przeszła jednak w głosowaniu.

Szczelinowanie hydrauliczne to jedyna dostępna obecnie metoda wydobycia gazu łupkowego. Polega na wpompowaniu pod ciśnieniem dużej ilości wody z niewielką domieszką substancji chemicznych w głębokie odwierty, by rozsadzić skałę łupkową i uwolnić gaz.

Zdaniem Sonika przegłosowany raport jest nadal korzystny dla zwolenników gazu łupkowego.

Jednocześnie europoseł zapowiedział, że głosowanie plenarne nad raportem odbędzie się w przyszłym miesiącu i że także wówczas należy się spodziewać "daleko idących" poprawek, z apelem o moratorium włącznie.

We wtorek komisja PE ds. energii niewielką większością poparła inny raport, który jest korzystny dla zwolenników gazu łupkowego, ale przewaga zwolenników dokumentu była na tyle niewielka, że jego wymowa może się zmienić po głosowaniu plenarnym.

Zdaniem ministra skarbu Mikołaja Budzanowskiego raport Sonika jest generalnie korzystny dla Polski. "Posłowi Sonikowi udała się trudna sztuka doprowadzenia do kompromisu głosujących grup politycznych. Zgłoszone poprawki pokazują jednak, że to dopiero preludium przed plenarnym głosowaniem" - wskazał w komentarzu przesłanym PAP Budzanowski.

Zwrócił uwagę, że choć poprawka apelująca o zakaz wydobywania gazu z łupków została odrzucona, nadal może być zgłoszona w toku dalszych prac. "Dlatego w najbliższych tygodniach powinniśmy zjednoczyć wysiłki w celu pokazania prawdy, że eksploatacja jest bezpieczna dla środowiska. Polska już teraz wypełnia zalecenia z raportu, chociażby dotyczące przejrzystości działań firm wydobywczych" - wskazał Budzanowski.

Dodał, że wyrazem tej transparentności jest zaproszenie przedstawicieli Komisji Europejskiej do Lubocina przez spółkę skarbu państwa, która ma najwięcej koncesji poszukiwawczych w Polsce.

Wieczorem Budzanowski powiedział w TVP Info, że są szanse na to, że gaz w Polsce będzie tańszy w perspektywie 2015 r., a "zdecydowanie tańszy" w dłuższej perspektywie - w 2019 r., ale przyznał, że prawo europejskie może stanąć na przeszkodzie do wydobywania gazu łupkowego w Polsce.

"Tak się może wydarzyć, jeżeli nie będziemy prowadzić odpowiedniej polityki na poziomie Parlamentu Europejskiego, czy Komisji Europejskiej. Te sygnały, które ostatnio dochodzą czy z KE, czy PE są dla nas nie do końca jasne. Widać, że te głosy są bardzo wyraźnie podzielone, również między frakcje polityczne" - powiedział minister.

Jego zdaniem gaz łupkowy, w przeciwieństwie do ropy naftowej czy gazu konwencjonalnego, coraz bardziej staje się przedmiotem dyskusji ideologicznej między środowiskami lewicy i prawicy. "To właśnie pokazało głosowanie, które odbyło się w Parlamencie Europejskim" - zaznaczył.

«« | « | 1 | » | »»
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama