Ludzie przyszłości

Jacy będziemy w przyszłości? Jakie będziemy mieli zdolności, możliwości? Patrząc w przeszłość, można znaleźć podpowiedzi.

Reklama

O tym, że nasi przodkowie byli sprawniejsi fizycznie i zwinniejsi, nikogo nie trzeba chyba przekonywać. Ta sprawność brała się z potrzeby zdobywania żywności. Pewne cechy fizyczne zwiększały szansę na przeżycie i na dochowanie się potomków. Z badań archeologicznych wynika, że nasi przodkowie przed wieloma tysiącami lat byli postawniejsi i dużo silniejsi niż my dzisiaj. A co ze zdolnościami intelektualnymi? Kto był (jest) mądrzejszy, oni czy my?

Rozum to nie wiedza

Pewne jest, że nasi przodkowie mieli większe od nas mózgi. Ale z tego faktu nic nie musi wynikać. Słoń ma mózg dużo większy od mózgu człowieka, a nie jest od nas mądrzejszy. Tylko jak zmierzyć „mądrość”, jak nie pomylić jej z wiedzą? Starożytni Grecy o świecie wiedzieli dużo mniej niż ludzie współcześni, ale powiedzenie, że byli głupsi, byłoby nadużyciem. To Grecy stworzyli podwaliny niejednej uprawianej dziś nauki, jak chociażby matematyki, a to wymaga znacznie więcej rozumu niż obsługa telefonu, komputera czy pilota telewizyjnego. Czy ludzie przyszłości będą inteligentniejsi niż my dzisiaj? Pewnie będą mieli więcej informacji, ale to nie to samo co mądrość. Naukowcy z Uniwersytetu w Cambridge na podstawie badań ludzkich szczątków z ostatnich 200 tys. lat wysunęli dosyć śmiałą tezę, że z czasem nasze możliwości intelektualne są coraz mniejsze.

Chodzi o to, że kolejne pokolenia ludzi używają mózgu coraz rzadziej. Coraz częściej to „urządzenia zewnętrzne” są magazynem naszych informacji. Dawniej – argumentują badacze – człowiek był częściej zdany tylko na siebie. Im większa społeczność, tym ściślejszy podział ról. A to nie sprzyja rozwojowi intelektu. Z analiz, jakie zrobili brytyjscy uczeni, wynika, że redukcja masy ciała i spadek kondycji fizycznej miały miejsce około 10 tys. lat temu. Wcześniej średnia masa ludzi wynosiła około 83 kg, dzisiaj to średnio 75 kg. Jednak dzisiejsze statystyki podwyższają coraz większe rzesze ludzi otyłych, co wcześniej praktycznie się nie zdarzało. Przed ponad 10 tys. lat – to także obliczenia z Cambridge – ludzie byli o około 10 proc. wyżsi niż dzisiaj.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • TehITCTqfg
    13.11.2015 18:27
    Peerfct shot! Thanks for your post!
  • naukowiec
    09.09.2016 15:01
    Artykuł to stek bzdur. Wielkość ciała się zmniejszyła, to i musiał się zmniejszyć mózg. Oczywiste, zważywszy na fakt, że nawet teraz wielkość mózgu człowieka jest na granicy przeżycia (przez to samice u homo sapiens rodzą w bólach, bo tak duży mózg nie rozwinąłby się po urodzeniu, musi już być duży w okresie prenatalnym, duży mózg to i duża głowa i właśnie ta duża głowa powoduje ból u rodzących kobiet, w stopniu największym spośród wszystkich ssaków). Poza tym nie tyle bezwzględna wielkość mózgu decyduje o inteligencji, co stosunek jego wielkości do innych części ciała (to dlatego słoń nie jest inteligentniejszy od homo sapiens). Co do rzekomego spadku inteligencji - badania mówią o czymś wręcz przeciwnym, inteligencja u człowieka stale wzrasta (efekt Flynna - https://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_Flynna). "Kolejne pokolenia ludzi używają mózgu coraz rzadziej"? A to niby jakim cudem? Mózg jest organem biologicznym składającym się z komórek (neuronów), myślenie zachodzi w wyniku impulsów elektrycznych i reakcji chemicznych pomiędzy neuronami, a one przebiegają stale w mózgu (nawet jak człowiek śpi). Czyżby zdaniem autora mózg u współczesnego człowieka wyłączał się okresowo? A serce też? A może impulsy przebiegają wolniej? Wierutna bzdura! "Urządzenia zewnętrzne" wcale nie powodują mniejszego zużycia mózgu, jak próbuje przekonywać autor, jedynie odciążają ośrodki pamięciowe - i dobrze, bo dzięki temu zmienia się struktura mózgu, mniej musimy pamiętać, a więcej energii możemy przeznaczyć na przetwarzanie informacji. Utożsamianie człowieka z dobrą pamięcią z człowiekiem mądrym jest totalnym nieporozumieniem (najlepszą pamięć mają sawanci). Tak samo jak twierdzenie, że Grecy byli mądrzejsi niż ludzie obecnie. Co to znaczy "mądrzejsi", co to jest mądrość (cecha rozumiana przez ludzi bardzo subiektywnie), jakie wskaźniki poza własnym widzimisię zastosował autor do oceny tej mądrości, czym jest mądrość bez wiedzy (a nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć, że dzięki rozwojowi fizyki, biologii czy psychologii dzisiejsi ludzie mają dużo więcej wiedzy o świecie niż Grecy). Kluczowa dla przetrwania jest inteligencja, a nie jakaś wydumana mądrość. Kolejny wątek - atrybuty fizyczne. Ludzie dawniej byli więksi i bardziej ciężcy, ale czy zdrowsi? Wystarczy porównać średnią długość życia dawniej i obecnie. I na koniec podstawowa zasada ewolucji się kłania. Ewolucja z zasady nie powoduje regresu cech, które są istotne dla przetrwania. Zgodnie z nią inteligencja, jeśli jest podstawową cechą dla przetrwania, powinna być faworyzowana przez dobór naturalny (i jest, co potwierdzają badania). Gdyby jej poziom się nie zwiększał, to znaczyłoby to, że nie jest ważna dla przetrwania homo sapiens, więc jaki problem, że zanika jakaś cecha mająca niewielkie znaczenie dla człowieka? Pesymistyczne widzenie człowieka, jakie prezentuje autor, jest modne w pewnych kręgach i łatwiej trafia do ludzi (funkcja obronna, na tej samej zasadzie ludzie bardziej wolą czytać o zbrodniach niż happy endach - "dobra wiadomość to zła wiadomość), ale z reguły ma ono niewiele wspólnego z faktami, opiera się na stereotypach, braku wiedzy naukowej i osobistych uprzedzeniach.
  • Brabra
    02.10.2017 09:27
    Naukowcu to co piszesz o rodzeniu i główkach jest naciągane - Z tego co pamiętam to najbardziej przy porodzie bolały mnie skurcze porodowe (czyli mięsień macicy) i rozwieranie szyjki macicy pod wpływem prostaglandyn i tychże skurczów- a nie przechodzenie głowy dziecka. Bóle krzyżowe- wywołane właśnie napieraniem główki dziecka na kośći miednicy- faktycznie są spore ale występują tylko w pewnym procencie porodów, a samo rodzenie się główki i związany z tym ból to już tylko "wiesienka na torcie", że się tak wyrażę.. ;) Ale oczywiście wielkość kanału rodnego jest pewnym ogranicznikiem co do wielkości mózgu dziecka, choć i tu jest miejsce na pewien zapas- główka dziecka dzięki szwom i ciemiączkom jest w pewnym stopniu sciśliwa. Myślę ze w przeszłości kobiety miały szersze miednice i mogły rodzić dzieci z większymi główkami. Te ze zbyt wąskimi miednicami zwyczajnie nie przeżywały pierwszego porodu i tak pewnie dobór naturalny rozwinął u nas postrzeganie szerokich bioder kobiet jako atrakcyjne.
  • Brabra
    02.10.2017 09:28
    Szersze biodra- większa głowa dziecka ;) itd
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama