Mózg wystawia rachunek

O lekarstwach, które zawsze mają skutki uboczne, i super - myszy, która nie odniosła ewolucyjnego sukcesu, z dr. Piotrem Łaszczycą, wykładowcą biologicznych podstaw zachowania i neurobiologii, rozmawia .

Reklama

Tomasz Rożek: Śpię kilka godzin na dobę. Gdyby dało się nie spać, zaoszczędziłbym sporo czasu. Czy sen jest mi bezwzględnie potrzebny, czy jest może jakimś uciążliwym dziedzictwem po dawnych ewolucyjnie czasach?

Dr Piotr Łaszczyca: – Gdyby sen nie był potrzebny, ewolucja już dawno by się go pozbyła.

W takim razie do czego potrzebny jest nam sen?

– Do zrobienia porządków w mózgu. Gdy my śpimy, mózg sprząta. Sprząta, segreguje i układa emocje i bodźce, które zarejestrował w okresie swojej aktywności. Bez tego kolejnego dnia mielibyśmy – dosłownie – mętlik w głowie, kłopoty z koncentracją i z zapamiętywaniem. Ale to sprzątanie i przygotowywanie się ma także aspekt czysto fizyczny. Mam na myśli uzupełnienie w poszczególnych częściach mózgu, albo nawet w poszczególnych komórkach nerwowych, substancji, które są do prawidłowego funkcjonowania tych komórek niezbędne. Te substancje muszą zostać wyprodukowane, przetransportowane w odpowiednie miejsce, z kolei inne związki muszą być z komórek wydalone. To wszystko wymaga czasu. Czyli snu.

Ile człowiek powinien spać?

– Tyle, na ile ma ochotę. Przeważająca większość ludzi czuje się wypoczęta po 6–8 godzinach snu. Małe dziecko potrzebuje snu więcej, osoba starsza mniej, ale to wszystko powinno być regulowane naturalnie. O ile nie występują jakieś okoliczności związane na przykład z chorobą.

Czasami zdarza się spiętrzenie w pracy czy trudna sesja na uczelni i 8, a nawet 6 godzin snu okazuje się nieosiągalnym luksusem. Czy jest jakaś minimalna dobowa dawka snu, po przekroczeniu której zaczyna być niebezpiecznie?

– Wszystko zależy od tego, jak długo takie niedosypianie miałoby trwać. Jeżeli zarywamy nawet tydzień w czasie sesji egzaminacyjnej, śpiąc po 2–3 godziny na dobę, nic nam nie będzie. Choć powinniśmy pamiętać, że już w drugiej dobie wymuszonej bezsenności mózg próbuje „ukraść” sekundowe chwile snu z czuwania, a ogólna sprawność umysłu spada. Są udokumentowane przypadki śmierci z powodu braku snu. I nie mówię o śmierci w wypadku samochodowym z powodu zaśnięcia za kierownicą, tylko śmierci z powodu niedospania.

W prasie co jakiś czas pojawiają się artykuły i reklamy środków, które mają pobudzać nasz umysł, pomagać nie spać. Często z informacją, że opisywany środek nie ma skutków ubocznych.

– Skutki uboczne są zawsze, choć czasami ich nie znamy. W historii farmakologii było mnóstwo cudownych specyfików, które miały nie mieć skutków ubocznych. A później okazywało się, że mają, i to bardzo poważne.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama