Polacy odkryli największy pałac królestwa Kusz

Największy dotąd rozpoznany pałac królewski z czasów biblijnego królestwa Kusz odkryła w Sudanie misja badawcza Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej UW pod kierunkiem dr. Bogdana Żurawskiego.

Reklama

Pozostałości po świątyni boga Amona   Bertramz / CC 3.0 Kawa
Pozostałości po świątyni boga Amona
Odkrycia dokonano na prawym brzegu Nilu między III a IV kataraktą w miejscowości Sonijat, w sudańskim rejonie Tergis.

"To potężna budowla, której zbadany dotąd fragment ma 5 tys. metrów kwadratowych. Konstrukcja należy do największych znanych budowli starożytnych w dolinie Nilu środkowego. Na powierzchni znaczą ją dwa monumentalne bloki kamienne - najcięższe, jakich kiedykolwiek użyto w architekturze nubijskiej" - wyjaśnił PAP dr Bogdan Żurawski z Instytutu Kultur Śródziemnomorskich i Orientalnych PAN.

W 1998 ta sama misja znalazła w Sonijat kamienną świątynię i miasto kuszyckie. Po tym odkryciu nie było już dla polskich badaczy najmniejszych wątpliwości, że dzisiejszą nazwę rejonu Tergis należy wiązać ze starożytnym miastem Tergedus, wymienionym w opisie wyprawy centurionów Nerona z 60 roku n.e., zawartym w VI księdze "Historii Naturalnej" Pliniusza Starszego. Żurawski poszedł nawet dalej sugerując, że Tergis/Tergedus to miasto Trgb znane z opisu wyprawy do Nubii faraona Psametyka II w 593 roku p.n.e., w którym przedstawiono pałac królewski.

"Aby do końca udowodnić tę tezę potrzebny był pałac królewski, który znaleźliśmy dopiero w marcu 2013 roku" - wyjaśnił odkrywca.

Sonijat, gdzie odkryto pałac i świątynię, leży na prawym brzegu Nilu, w połowie drogi między bardzo ważnymi miastami królestwa Kusz: Napatą i Kawą, dokładnie w miejscu, gdzie w czasie swojej pielgrzymki koronacyjnej w drugiej połowie V wieku p.n.e zatrzymał się kuszycki władca Irike Amannote. W tekście inskrypcji upamiętniającej tę pielgrzymkę wykutej na ścianie świątyni w Kawie można przeczytać, iż po zejściu na ląd z barki nilowej w nomie (rejonie) Krtn władca stanął w pałacu królewskim.

"Nie ulega wątpliwości, że Trgb z opisu wyprawy Psametyka II i nie wymienione z nazwy miasto w nomie Krtn ze steli Irike Amannote to jedno i to samo miejsce, które dziś nazywa się Sonijat. Poza realiami topograficznymi zawartymi w obu dokumentach świadczy o tym znaleziony przez nas pałac" - przekonuje naukowiec.

Toponim Sonijat można przetłumaczyć na język polski jako "Piaskowce". Jak wyjaśnił archeolog, kiedyś cała okolica usłana była bowiem blokami piaskowca, z których dziś na powierzchni widać tylko nieliczne fragmenty.

"Sukces badań zawdzięczamy silnym właściwościom magnetycznym mułu nilowego, głównego materiału budowlanego w dolinie Nilu. Dzięki silnemu kontrastowi z niemagnetycznym piaskiem, przykrywającym budowle, stosowane przez nas magnetometry pozwalają odtworzyć czytelny plan zabudowy. Przykład z Sonijat jest wręcz podręcznikowy" - powiedział PAP Tomasz Herbich z Instytutu Archeologii i Etnologii PAN w Warszawie, szef ekipy geofizycznej pracującej w Sonijat.

W Sonijat poza monumentalnymi budowlami bardzo interesujące są dla naukowców znalezione podczas badań magnetycznych kanały, dziś całkowicie niewidoczne na powierzchni, być może wykonane ręką ludzką.

"Potwierdzają to informacje XIX-wiecznych podróżników, iż Nil płynął kiedyś korytem znajdującym się na północ od obecnego. Jeśli te kanały wykopane zostały przez człowieka, musiały służyć wygodzie władcy, który dopływał barką do samego pałacu" - kończy dr Żurawski.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama