Ekolodzy zabijają Puszczę Białowieską

Kilkaset osób wzięło udział w ubiegłą sobotę w proteście przeciwko działaniu ekologów w Puszczy Białowieskiej. Ich zdaniem doprowadzają one do degradacji rezerwatu - informuje "Gazeta Polska codziennie".

Reklama

Główny protest odbywał się przy Rezerwacie Pokazowym Żubrów. Leśnicy, lokalni działacze i przedstawiciele stowarzyszeń przypominali, że - zdaniem fachowców z zakresu gospodarki leśnej - z korzyścią dla środowiska można na terenie puszczy wyciąć ok. 200 tys. m sześc. drzew. Pod naciskiem organizacji ekologicznych resort środowiska zmniejszył ilość pozyskiwanego drewna do 48 tys. m sześc. To nie wystarcza na pokrycie zapotrzebowania lokalnego społeczeństwa.

Tymczasem ilość połamanych i suchych drzew, które leżą na terenie rezerwatu, szacuje się na 2 mln m sześc., wartych co najmniej kilkaset milionów złotych. Nie są one usuwane w trosce o populację dzięciołów i chrząszcza zgniotka cynobrowego. Próchniejące drzewa są też miejscem lęgowym dla sów: puszczyka, sóweczki i włochatki.

Wg leśników ochrona bierna (wykluczająca działanie człowieka), doprowadza do degradacji lasów, gdyż nieusuwane spróchniałe i chore drzewa zarażają kolejne.

Natomiast obecną sytuację chwalą ekolodzy. Ich zdaniem Puszcza Białowieska jest ostatnim naturalnym lasem niżu środkowoeuropejskiego i należy ją chronić.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • Fryderyk
    29.04.2013 12:09
    W celu poprawy środowiska Puszczy Białowieszczańskiej wpuściłbym tam kilka bobrzych par. Bowiem tylko bobry mogą zapewnić prawidłową gospodarkę wodną w lesie.
  • TakieTam
    29.04.2013 13:51
    Współcześni ekolodzy ulegają złudzeniu, że nadal można odtworzyć dziewiczy ekosystem zamknięty. Niestety nie jest to możliwe - ze względu na potrzebny obszar. W naturze, wielkie połacie lasów ulegały pożarom tworząc łąki, które zarastały powoli nowym lasem i tak w koło. Gnicie starych drzew w lesie jest raczej sytuacja wyjątkową. Takie naturalne odwzorowanie można przeprowadzać na skale parków narodowych w USA ale nie u nas. I tam zresztą też jest potrzebne wypalanie kontrolowane, bo nie można sobie pozwolić na pożar w pełni "naturalny".

    Inną rzeczą jest zjawisko idolizacji przyrody. Ochrona dudka jest na pewno rzeczą ważną, ale dopóki dla ekologa ptak będzie ważniejszy od człowieka, to nie będzie nam po drodze. Niech najpierw dzieci maja co jeść a potem martwy się o żuki dębowe czy co tam.
  • Bzdura roku
    29.04.2013 14:42
    "Wg leśników ochrona bierna (wykluczająca działanie człowieka), doprowadza do degradacji lasów, gdyż nieusuwane spróchniałe i chore drzewa zarażają kolejne." - jest dokładnie odwrotnie. Lasy, z których usuwane jest martwe drewno chorują, zaś rezerwaty ścisłe, gdzie masa martwego drewna przekracza nieraz masę żywego - są zdrowe. Leśnicy sciemniają, bo zależy im na kasie. Cięcia powinno się przeprowadzać tylko w celu przebudowy drzewostanu. A docelowo: CAŁA PUSZCZA PARKIEM NARODOWYM!
  • gut
    29.04.2013 19:19

    Taka sytuacja ma miejsce ponieważ ci "ekolodzy" to są ludzie bez odpowiedniego wykształcenia a jak już to po szkołach "zaocznych" + są w gruncie rzeczy nośnikami ideologii Nowej Lewicy - z resztą przy takim "wykształceniu" łatwo wtłoczyć wszelaką "papkę intelektualną" gdzie pieniądze czerpie się z Unii Europejskiej, która nie miała w swojej konstytucji miejsca dla Boga Chrześcijańskiego ale ma za to miejsce dla bogini Gai. Szkoda, że społeczeństwo tak łatwo daje się otumaniać takim rzekomym "obrońcom ekologicznym". Blaise Pascal: " Człowiek nie jest ani aniołem ani zwierzęciem, a nieszczęście polega na tym, że kto chce uczynić z niego anioła, czyni z niego zwierzę."

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama