Lodowców mniej czy więcej?

Połowa września to czas, kiedy pokrywa lodowa Arktyki jest najcieńsza w roku. Doskonały moment na badania i porównania. A te nie przestają naukowców zadziwiać.

Reklama

Bo oto okazuje się, że arktycznego lodu co roku ubywa, choć prognozy okazały się przesadzone. Na biegunie północnym lodu ubywa wolniej niż w latach poprzednich. Z kolei biegun południowy bije kolejny rekord. W spadku temperatury i wzroście pokrywy lodowej.

Biegun rośnie

I tak jak ocieplanie Arktyki i zmniejszanie się na niej pokrywy lodowej jest zrozumiałe (w końcu średnio na całej planecie podnosi się temperatura), tak gwałtowne oziębianie się Antarktydy jest niemałą zagadką. Można jeszcze zrozumieć coraz większe ilości padającego śniegu. Ocieplenie wiąże się w niektórych rejonach globu ze wzrostem wilgotności, a to w zimnym klimacie oznacza zwiększone opady. Ale dlaczego na Antarktydzie jest coraz zimniej? Coraz niższa temperatura i zwiększone opady oznaczają, że biegun południowy powiększa swoje terytorium. W ciągu ostatniego roku aż o milion kilometrów kwadratowych (z 18,33 mln km kw. w 2012 roku do 19,3 mln km kw. w tym roku). A wracając do bieguna północnego... To, że maleje, jest pewne, choć wśród znawców tematu panują rozbieżności, kiedy i czy może arktycznego lodu zabraknąć. Szczególnie głośno na ten temat dyskutowano w zeszłym roku, gdy z powodu burz nawiedzających rejony arktyczne odłamane zostały duże kawały lodu. Następnie te gigantyczne kry spływały na obszary cieplejsze i topiły się. Nigdy wcześniej nie obserwowano tak szybkiego ubytku arktycznego lodu. No właśnie, czy Arktyka w dalekiej przyszłości może zostać bez lodu? Zanim padnie odpowiedź na to pytanie, warto podkreślić, że wielu bardzo by się cieszyło, gdyby taki scenariusz się ziścił. Północna droga morska pomiędzy Europą, Ameryką i Azją byłaby dużo krótsza (a więc wygodna i tania) dla statków, które teraz nie wpływają na skute lodem wody. Poza tym pod lodami Arktyki leżą nieprzebrane bogactwa naturalne. Ropa, gaz, złoto i diamenty. Mimo że dzisiaj ich wydobycie jest technicznie niemożliwe, niektóre państwa już przygotowują się do momentu, w którym będą mogły te bogate tereny zająć i z nich korzystać. Tylko czy nadzieja na bogactwo zostanie spełniona? Być może tak, i to już za kilkanaście lat.

Satelitarne oko

Skąd to wiadomo? Z badań satelitarnych.

Arktyce od lat przyglądają się nie tylko glacjolodzy i klimatolodzy pracujący na powierzchni Ziemi, ale także urządzenia wyniesione w kosmos. Te z dużą precyzją rejestrują powierzchnię pokrywy lodowej oraz jej grubość. Z obserwacji prowadzonych od lat wynika, że Arktyka się kurczy. Na podstawie danych z przeszłości można próbować przewidywać przyszłość. Przy założeniu, że w tym czasie nic się nie wydarzy, to znaczy, że nie pojawi się czynnik, który odwróci albo zmieni trend obserwowany od lat. Jeżeli nic takiego nie będzie miało miejsca, arktyczny lód powinien stopić się całkowicie latem za kilkanaście lat. Lód oczywiście pojawi się znów jesienią, ale całkowity brak arktycznego lodu latem będzie przełomowym momentem dla badań klimatycznych. I dla gospodarki regionu.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Dx4
    11.10.2013 11:00
    No to z innej beczki, dlaczego Grenlandia (Greenland)nazywa się Zieloną Krainą? Czyżby z powodu bieli śniegów? Przypomnijmy, że w średniowieczu na terenie Polski uprawiano winorośla, które wymagają znacznie cieplejszego klimatu, niż mamy obecnie. Czy te fakty nie są już znane? Jeśli bazą porównań jest okres, w którym po terenach obecnej Polski biegały mamuty, to mamy poważny problem z ociepleniem klimatu, ale jeśli bazą porównań jest schyłek średniowiecza, to wnioski mogą być zupełnie odmienne. Niektórzy twierdzą, że obecny interglacjał nieco się przedłuża i w krótkim okresie czasu możemy się liczyć z kolejnym zlodowaceniem.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama