Skąd wziąć wodę?

Poszukiwacze życia w kosmosie wiedzą doskonale, że podstawowym warunkiem jego powstania i rozwoju jest dostęp do ciekłej wody. Inne czynniki, jak odpowiednia temperatura czy dostęp do światła, w mniejszym lub większym stopniu można naginać. Z wodą jest inaczej.

Reklama

We wszystkich organizmach żywych na naszej planecie woda spełnia bardzo ważną rolę rozpuszczalnika. Rozpuszcza substancje odżywcze i rozprowadza je zarówno na poziomie komórki, jak i całego organizmu. W przypadku organizmów stałocieplnych woda ma kluczową rolę w systemie regulacji temperatury. To wszystko jest jasne. Pozostaje odpowiedzieć na pytanie, skąd brać wodę.

Stare strachy

Do wyboru są cztery źródła. Kranówka, butelkowana, filtrowana i gotowana. Każde z tych źródeł ma swoją specyfikę. Dobrze ją znać. I dobrze nie popełniać błędów, które w najgorszym wypadku mogą doprowadzić do zatrucia. Z badań statystycznych wynika, że 61 proc. Polaków boi się pić wodę z kranu. To pozostałość po czasach, kiedy jej jakość była dramatycznie niska, kiedy biegunka spowodowana wypiciem brudnej wody była głównym powodem hospitalizowania dzieci. Dzisiaj woda z kranu ma w przeważającej większości przypadków bardzo dobrą jakość. Jeśli jest dostarczana przez sieć wodociągową, musi spełniać surowe normy i być wolna od zanieczyszczeń zarówno chemicznych, jak i biologicznych. Jeżeli natomiast pochodzi ze studni, jej jakość powinno się regularnie badać, na terenach wiejskich (a w takich zwykle buduje się studnie) istnieje bowiem ryzyko, że do studni przedostanie się woda spływająca z pól, razem z zanieczyszczeniami chemicznymi (nawozami sztucznymi) czy biologicznymi (np. resztkami obornika).

Pić jak najszybciej

Gotowanie wody powoduje pozbycie się ewentualnych zanieczyszczeń biologicznych. Ewentualnych, bo w wodzie z sieci wodociągowej nie może być żadnych drobnoustrojów. Gotowanie ma więc sens tylko wtedy, gdy woda jest z niepewnego źródła, np. z niezbadanej studni.

Gotowanie nie oczyszcza jednak wody z ewentualnych zanieczyszczeń chemicznych, w tym związków mineralnych. Te w czajniku częściowo się osadzają (np. węglany wapnia i magnezu, stąd kamień), ale w przeważającej części raczej zagęszczają. W czasie gotowania, szczególnie jeżeli odbywa się ono bez pokrywki, woda intensywnie paruje. Odparowuje jednak czysta woda, a jej ewentualne zanieczyszczenia pozostają. Innymi słowy, po gotowaniu woda może być chemicznie bardziej zanieczyszczona niż przed gotowaniem. Co z filtrami? Niektóre z nich oczyszczają chemicznie, inne tylko „wyłapują” zanieczyszczenia stałe. Żadne nie oczyszczają biologicznie. Jeżeli ktoś mieszka na terenie, na którym woda jest bogata w minerały albo z powodu instalacji czy metody uzdatniania zawiera w sobie zanieczyszczenia mechaniczne, warto takie filtry stosować. W obydwu przypadkach – gotowania i filtrowania – trzeba jednak pamiętać o świętej zasadzie, by wody nie pozostawiać w przezroczystym naczyniu i w jasnym pomieszczeniu.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama