Noc trudnych pytań

7 krakowskich uczelni, dziesiątki spotkań, setki naukowców oraz ich młodych fanów i jedna, pełna atrakcji noc... Siódma już Małopolska Noc Naukowców przeszła do (naukowej) historii.

Reklama

Instytut Filozofii UJ. Im bardziej wieczór się zbliżał, tym więcej ustawiało się przed nim grupek. Ale nie byli to studenci, ci mają jeszcze wakacje. Ich miejsca w tę wyjątkową noc zajęła spragniona wiedzy (i nauki) młodzież. I choć Marek Sowa, marszałek województwa małopolskiego, zapowiadał na tę noc przede wszystkim zabawę, było też poważnie. Przed uczniami stanęło bowiem nie lada zadanie – filozofowanie! A ono zabawą na pewno nie jest. Przekonali się o tym ci, którzy spotkali się z dr. Radosławem Strzeleckim i Miłoszem Formelą, by szukać odpowiedzi na bardzo trudne – jak się okazało – pytanie: "Czy wolność jest dobra?". W sali wykładowej szybko rozgorzała pasjonująca dyskusja.

– My tu raczej stawiamy pytania niż udzielamy odpowiedzi. A jeśli ktoś twierdzi, że zna odpowiedź, przestaje pytać. Nas interesuje czynność pytania, bo ona pozwala myśleć – zachęcał do wymiany zdań dr Strzelecki.

Na pytanie, kto jest wolny, z sali odezwały się pierwsze głosy: ktoś nie jest wolny, bo musi chodzić do szkoły, ktoś inny – bo musi płacić podatki. – To zależy! – powiedział w końcu ktoś siedzący w głębi sali i... usłyszał cenną pochwałę od wykładowców: że ma przed sobą świetlaną przyszłość filozofa.

Padło też inne trudne pytanie: "Czy Chrystus był wolny na krzyżu?". Zdania były podzielone.

Obok instytutu, w kościele św.św. Piotra i Pawła, można było natomiast zobaczyć wahadło Foucaulta i posłuchać trudnej historii Mikołaja Kopernika – osieroconego studenta, który musiał pokonać wiele trudności na swojej genialnej drodze naukowej.

Z kolei ci, którzy wybrali się na dziedziniec Collegium Maius, dowiedzieli się, jak ubierano się w średniowieczu i wysłuchali ciekawej opowieści o dawnych obrzędach weselnych.

W budynku, w którym krakowscy żacy studiują historię i archeologię, dzieci lepiły też garnki, a w Instytucie Religioznawstwa trwała gra terenowa.

Dużym zainteresowaniem cieszyły się również warsztaty i pokazy, na które zaprosili pasjonatów storczyków, przypraw, ziół i roślin mięsożernych (!) pracownicy Ogrodu Botanicznego UJ. Chętnych do spróbowania imbiru (kandyzowanego lub w postaci bardzo ostrych cukierków) czy wafli z syropem klonowym nie brakowało. Z kolei zwiedzający piękną wystawę storczyków (hodowanych w szklarni, rzecz jasna) z zachwytem w oczach zadawali niezliczoną liczbę pytań o to, jak dbać o te kwiaty w warunkach domowych i jak to możliwe, że storczyki mają tak wiele odmian, barw i kształtów.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama