Ukryte lądy

Ziemskie bieguny. Ogromne obszary, na których właściwie nic się nie dzieje. Śnieg, lód, wiatr... Pozory mogą jednak mylić. Gdyby zerknąć na to, co znajduje się pod lodem...

Reklama

Zaglądanie pod lody bieguna północnego to dzisiaj temat bardziej dla polityków i finansistów niż geologów. Pod ogromnym obszarem lodu otaczającego północny biegun Ziemi jest woda (Ocean Arktyczny), ale dno morskie „na szczycie Ziemi” jest jednym z najbardziej nasyconych bogactwami miejsc na planecie. Zmiany klimatu powodują, że dostępność zaklętych tam bogactw jest coraz większa, stąd wyścig potęg, wojna dyplomatyczna, a coraz częściej konkretne działania powodują, że ten zimny region może w najbliższych latach być jednym z najgorętszych. Ten wyścig nie jest jednak tematem artykułu. Jest nim to, co dzieje się w sąsiedztwie Arktyki, pod lodami Grenlandii.

Wiatr z przeszłości

Zespół naukowców z Wielkiej Brytanii, Kanady i Włoch dzięki prowadzonym przez lata badaniom radarowym odkrył pod lodami tej wyspy gigantyczny kanion. Ma aż 750 km długości i miejscami jest głęboki na 800 m, a szeroki na 10 km. Wydaje się, że przed pokryciem Grenlandii przez lodowiec, czyli przed ok. 4 mln lat, kanion był korytem największej rzeki na wyspie. I to nim spływała do morza przeważająca większość wody z topniejących sezonowo lodowców. Z czasem lodu przybywało, a okresy, w których topniał, skracały się. W końcu i kanion zamarzł, a w ciągu kolejnych setek tysięcy lat pokrył się w całości śniegiem. Dzisiaj na powierzchni lodu nie ma nawet śladu po tym, co znajduje się pod jego powierzchnią. Ale gdyby pewnego dnia grenlandzki lód zniknął, oczom turystów ukazałby się kanion dwukrotnie dłuższy niż Wielki Kanion Kolorado i znacznie, znacznie od niego szerszy. Zresztą nie tylko lody Północy kryją nieznane krajobrazy. Prawdziwym zaskoczeniem byłoby to, co znajduje się pod lodami południowego bieguna. Pod grubą – czasami nawet na 4 km – warstwą tamtejszych lodowców kryje się kontynent nie mniej zróżnicowany niż krajobraz europejski. Z łańcuchami górskimi, równinami, płaskowyżami, a nawet podlodowymi rzekami i jeziorami. W których – uwaga! – płynie woda. Ale to wciąż nie wszystko.

Z badań radarowych i lotniczych, a także analizy rdzeni lodowych wynika, że ponad 2 tys. lat temu pod antarktycznym lodem wybuchł wulkan. Jego eksplozja była tak potężna, że rozerwała warstwę lodu i wyrzuciła na zewnątrz kawałki skalne i popiół. Gorąca para buchała tam, gdzie temperatura często spada poniżej minus 40 st. C. Badając rdzenie wywiercone w lodzie, naukowcy są w stanie wrócić do czasów sprzed 800 tys. lat. Określić skład atmosfery, skład izotopowy wody czy gazów, a nawet przeanalizować pyłki roślin znajdujące się w powietrzu.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama