Pojawia się i znika

Pod koniec września Pakistan nawiedziło trzęsienie ziemi. W mediach niewiele mówiło się o samym kataklizmie, więcej o jego dość zaskakujących skutkach. Bo oto w jego wyniku na Morzu Arabskim pojawiła się nowa wyspa.

Reklama

Nie wiadomo dokładnie, kiedy wyspa powstała. Na zdjęciach satelitarnych z 17 września jej nie ma, a na tych, które zostały wykonane 26 września, już jest. Niewielka, błotno-kamienista plama ma zaledwie kilkadziesiąt metrów średnicy. Nie wiadomo, czy będzie stałym elementem krajobrazu, czy przy najbliższej okazji zniknie tak szybko, jak się pojawiła.

Trzęsienie przesuwa wyspę

Trzęsienia ziemi kojarzą nam się jedynie z kataklizmem, który niesie zniszczenie i nieszczęście. Z ludzkiego punktu widzenia tak jest, ale gdyby spojrzeć na planetę w dłuższej perspektywie czasu – już niekoniecznie. Trzęsienia ziemi to widoczny dowód na to, że Ziemia żyje geologicznie. Wyspa, która pojawiła się u wybrzeży Pakistanu, została – dosłownie – wyciśnięta z morskiego dna jak pasta z tubki przez dwie nacierające na siebie płyty. Trzęsienie miało siłę 7,7 w skali Richtera i spowodowało uaktywnienie tzw. błotnego wulkanu. Wyrzucone przez niego masy błota, skały, iłu i piasku utworzyły niecały kilometr od wybrzeża wysepkę. Bywa jednak, że istniejące wysypy pod wpływem ruchów płyt tektonicznych zmieniają swoje miejsce. Tak było dwa lata temu w Japonii, gdzie wstrząsy miały siłę 8,9 stopnia w skali Richtera i były efektem przesunięcia się dwóch płyt tektonicznych pod dnem Pacyfiku aż o 18 metrów. O 2,5 metra przesunęła się japońska wyspa Honsiu. Całkiem sporo, biorąc pod uwagę fakt, że wyspa ma około 1300 km długości i szerokość od 50 do 230 kilometrów. W efekcie tego przesunięcia zmieniła się nieco oś obrotu Ziemi. Naukowcy z włoskiego Narodowego Instytutu Geofizyki obliczyli, że „nowa” oś od tej „starej” oddalona jest o kilka, góra 10 centymetrów. Niby niewiele, ale każda taka zmiana może mieć wpływ na ruch planety wokół Słońca, a w konsekwencji także na klimat czy długość dnia i nocy. Badacze z amerykańskiej agencji kosmicznej NASA stwierdzili, że wstrząsy i zmiana osi Ziemi skróciły dzień o niecałe 2 mikrosekundy, a więc o jej dwie milionowe części. I znowu można by pomyśleć, że to tyle co nic. Dla człowieka na pewno, ale takie niewielkie efekty w dłuższej perspektywie czasu mogą zmieniać całkiem sporo.

Jak powstało morze

Na Ziemi żyjemy na płytach, które przypominają ogromne lodowe kry przemieszczające się na półpłynnym podłożu. Jak kry płynące w wąskim przesmyku zderzają się ze sobą, ocierają o siebie, a nawet wpływają jedna na drugą. Energia takich zderzeń nie jest jednak od razu uwalniana. Płyty tektoniczne są w pewnym stopniu elastyczne. Całą sytuację można porównać do zginanego kawałka patyka. Nie pęknie od razu. Mimo że działa na niego siła, wkładamy w niego energię, patyk przez jakiś czas potrafi ją magazynować. Następuje jednak taki moment, w którym materiał nie potrafi już więcej wytrzymać. I wtedy patyk pęka, a płyta tektoniczna deformuje się, przesuwa i w efekcie drga. Magazynowanie energii w płycie tektonicznej może trwać setki czy tysiące lat, ale jej uwalnianie to krótka chwila.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama