Chemia w piaskownicy

Tegoroczna Nagroda Nobla z chemii przypadła trzem naukowcom pracującym w USA, Martinowi Karplusowi, Michalowi Levittowi i Ariehowi Warschelowi za badania nad "wielkoskalowymi modelami złożonych systemów chemicznych". O co chodzi?

Reklama

Choć od wielu lat, od wielu dziesięcioleci, naukowcy starają się stworzyć „teorię wszystkiego”, na razie nic z tego nie wychodzi. W efekcie nie da się opisać całego wszechświata przysłowiowym jednym wzorem. Do opisu procesów zachodzących w mikroskali najodpowiedniejszy jest język fizyki kwantowej, z kolei nauka klasyczna (newtonowska) nadaje się do opisu większych układów. To trochę tak jak próbować całościowo opisać pustynię. By zobaczyć ją w całości, trzeba się wznieść nad nią samolotem, ale wtedy nie da się niczego powiedzieć o pojedynczych ziarenkach piasku. No chyba, że weźmiemy lupę i zaczniemy się im przyglądać, ale wtedy nie powiemy nic np. o wielkości całej pustyni. Albo jedno albo drugie. Dla naukowców ta dwoistość jest sporym problemem. Dla chemików szczególnie. Tegorocznym laureatom Nagrody Nobla udało się stworzyć jednolity opis, który jest od kilkudziesięciu lat wykorzystywany w modelowaniu reakcji chemicznych.

Dzięki tym modelom można teoretycznie opisywać to, co dzieje się w praktyce. A to kwestia kluczowa dla całej współczesnej chemii. Reakcje chemiczne zachodzą bardzo szybko, a to powoduje, że nie da się ich śledzić eksperymentalnie. Klasyczne podejście do tematu nie wystarczało. Z kolei kwantowe było kłopotliwe, bo wymagało ogromnych komputerów. Takich, których jeszcze nikomu nie udało się stworzyć. Dzięki pracom tegorocznych noblistów można i mieć ciastko, i zjeść ciastko.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama