Bawią, uczą, leczą

Pozycja klasycznych bajek jest wciąż mocna, te współczesne odnoszą się do codziennych doświadczeń i problemów dzieci, zaś terapeutyczne leczą i uodparniają - mówili eksperci uczestniczący w niedawnej konferencji poświęconej bajkom w Katowicach.

Reklama

W konferencji "Zabajani! Bajeczne manewry literackie - rozważania o kondycji współczesnej bajki", zorganizowanej przez Bibliotekę Śląską w Katowicach, uczestniczyli m.in. twórcy bajek, naukowcy, bibliotekarze.

"Bajki to jedna z dziedzin, które wciąż zyskują popularność. Oczywiście zmienia się ich charakter - to już nie są tylko opowieści zaczynające się od: dawno, dawno temu. Pojawiają się zupełnie nowe elementy. Klasyczne bajki nie tracą jednak na aktualności, ich atrakcyjność polega przede wszystkim na tym, że pokazują sytuacje, które są uniwersalne" - powiedział dyrektor Biblioteki Śląskiej prof. Jan Malicki.

Pisarz Grzegorz Kasdepke podkreślał, że bajkopisarze nie mogą tchórzyć przed problemami, z jakimi mają do czynienia dzieci. Sam napisał m.in. "Baśń o alkoholizmie". Jak opowiadał, inspiracją do jej powstania była historia dziewczynki, uczennicy 6 klasy, która po spotkaniu autorskim opowiadała mu o swoich ciągłych konfliktach z mamą. "Kłóciła się nawet o to, że nie chce wyrzucić śmieci, co wydawało mi się absurdalne. Okazało się jednak, że nie chce tego robić, bo w worku zawsze dzwonią butelki po winie, a ona się tego wstydzi" - mówił.

Jak ocenił, pisane przez niego bajki to w rzeczywistości inne gatunki - książki obyczajowe, fantastyczne, czy romanse. "Trzeba pamiętać, że dzieci oglądają razem z nami telenowele i seriale. Miłość to dla nich bardzo ciekawy temat. Na jednym ze spotkań pytały mnie np. czy lubię się całować" - opowiadał pisarz.

Jego recepta na dobrą książkę dla dzieci to "nie przynudzać". "Przyznam, że pisząc książki dla dzieci myślę też o dorosłych i staram się, żeby nawet zmęczony tatuś przy nich nie zasnął" - wyznał Kasdepke.

Dr Maria Molicka z Instytutu Nauk Edukacyjnych Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Lesznie jest autorką bajek terapeutycznych, które służą właśnie takim celom i są układane według specjalnego wzoru. Poruszają tak trudne problemy, jak przemoc, rozstanie rodziców czy adopcja, ale też spraw tak pozornie banalnych dla dorosłych, jak zmoczenie w przedszkolu.

Dodała, że takie bajki budują odporność dziecka, oswajając je z problemem, pokazując, że nie tylko ono go doświadcza i wzmacniając jego poczucie własnej wartości. "Szczególnie dotyczy to dziecka neurotycznego, a takich mamy 8-10 proc. Dzieci z tej grupy 2-4 razy częściej chorują na zaburzenia nerwicowe i depresje, ale 90 proc. z nich dzieci rozwija się prawidłowo" - powiedziała dr Molicka.

Autorka książek dla dzieci i ilustratorka Joanna Olech przypomniała, że udział dobrego ilustratora w stworzeniu książki polega na tym, że on także współtworzy książkę, nie tylko ją ozdabia.

"Szmira świetnie przyciąga wzrok małego czytelnika. Szmira jest kolorowa, pstrokata, jest tam ogromna liczba różnych drobnych elementów, wszystko jest tak samo ważne. To nie jest recepta na ilustrację, którą ja bym rekomendowała. Dobra ilustracja charakteryzuje się tym, że do jej zrobienia używa się głowy. Niektórym rzeczom nadajemy wagę, inne rekwizyty, przedmioty, postacie, są aktorami drugiego planu. Zadaniem ilustratora jest skomponować tę ilustrację tak, żeby wzmocnić ten przekaz, który jest w tekście, pomóc autorom obronić ich teksty" - powiedziała.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama