Gwizdnąć język

Na polityków gwiżdżą niezadowoleni wyborcy, a na kobiety – niewychowani mężczyźni. Jednak gwiżdżąc, ludzie mogą przekazać znacznie więcej treści i niczym w piosence Fogga – gwizdać na wszystko i o wszystkim.

Reklama

Na co dzień nie zastanawiamy się, w jaki sposób mówimy. Może to i lepiej, bo w gąszczu zależności między dźwiękami, akcentami, długością wymawianego dźwięku można by stracić głowę. A gdyby zamiast mówić... gwizdać?

Pogwizdaj na szkołę

Potrzeba szybkiej komunikacji na duże odległości pojawiła się znacznie wcześniej niż internet, telefony czy nawet telegraf. Dlatego używano sygnałów dymnych oraz tam-tamów. W niektórych społecznościach wytworzyły się też języki gwizdane, które były telefonami komórkowymi swoich czasów. Pierwsze wzmianki na temat języków gwizdów znaleziono w Azji. Pochodzą z VI wieku przed Chrystusem. Badacze odnaleźli też gwiżdżące społeczności w Afryce, Meksyku, a nawet na Arktyce. Języki gwizdane wykształciły się, niezależnie o siebie, w różnych okolicznościach i kulturach. Wspólne były jednak warunki, w których żyli „świszczący” ludzie – trudno dostępny, zazwyczaj górski teren. Żyli samotnie lub w niewielkich skupiskach, dlatego musieli znaleźć sposób, by komunikować się na dużą odległość. Badania na hiszpańskiej wyspie Gomera wykazały, że głośny gwizd może mieć aż 130 decybeli. Nic dziwnego, że „świergotana” informacja może dotrzeć nawet na odległość 10 kilometrów. By gwizdać na tyle głośno, konieczne jest używanie palców. I tak powstały języki gwizdane. Jednym z najbardziej znanych jest silbo. Stworzyli go pierwotni mieszkańcy Wysp Kanaryjskich – Guanczowie. W XV wieku, po podboju Wysp przez Hiszpanów, język tubylców zanikł, a zwyczaj gwizdania przejęli osadnicy. Ale z czasem i oni zaczęli o nim zapominać. By uchronić silbo przed wymarciem, w 1999 roku naukę języka wprowadzono do szkół, trafił też na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Być może dzięki temu długa historia języków gwizdanych nie skończy się w XXI wieku.

Telefony wyparły gwizd

Jednak na całym świecie gwizdane języki wymierają. W erze telefonów komórkowych takie przekazywanie wiadomości straciło wymiar praktyczny. Językami gwizdanymi posługują się niewielkie, zamknięte społeczności. Młodzi ludzie emigrują z nich i zapominają o egzotycznym sposobie porozumiewania się. Do lamusa odchodzą też tradycyjnie „gwiżdżące” zawody, takie jak pasterstwo. Dlatego w Europie ta forma komunikacji niemal całkowicie zanikła. Jednak jeszcze kilkadziesiąt lat temu w Pirenejach i w Grecji istniały wioski, w których gwizdanie było na porządku dziennym.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama