Złota godzina

Termin ten do medycyny wprowadził R. Cowley, amerykański lekarz, który stwierdził, że skuteczne działania medyczne u poszkodowanych zastosowane zaraz po wypadku znacznie zwiększają szanse na przeżycie.

Reklama

Istnieje tylko jeden, uniwersalny i wszechobejmujący czas – płynie on w jednostajnym tempie i nic nie wywiera na niego wpływu - Isaac Newton.

Jak trudno nad czasem zapanować, każdy bez wątpienia wie. O jego nadmiarze mowy być nie może. Czasu ciągle mało. Zdobyć, zaoszczędzić czy kupić go to rzecz niestety niemożliwa.

Subiektywnie czas nie biegnie zawsze tak samo. Czasem biegnie wolno, zwłaszcza w pracy czy w ulicznym korku, na nudnej lekcji czy w kolejce. Innym razem mknie jak opętany – zwłaszcza na urlopie, w trakcie egzaminu czy na klasówce. Nocą ledwie zamykamy oczy, otwieramy i już minęło 7 godzin. Na fotelu u dentysty czas wlecze się lub nawet stoi.

W medycynie, jak w biznesie, czas to pieniądz, a raczej czas to życie. W stanach zagrożenia życia każda sekunda staje się niezwykle cenna. Decyzje muszą być podejmowane natychmiastowo, a za decyzją muszą być niezwłocznie podejmowane działania. Czekać nie można, bo każda zwłoka wiąże się z porażką. Ma to niesamowite znaczenie w medycynie ratunkowej czy też na oddziałach intensywnej terapii medycznej. Powstało pojęcie „złotej godziny”, czyli czasu dla skutecznego ratowania człowieka w stanie zagrożenia życia, najczęściej ofiar wypadków.

Termin ten do medycyny wprowadził R. Cowley, amerykański lekarz, który stwierdził, że skuteczne działania medyczne u poszkodowanych zastosowane zaraz po wypadku znacznie zwiększają szanse na przeżycie. Dlatego wszystkie służby ratownicze, takie jak pogotowie ratunkowe, straż pożarna czy policja, muszą na miejscu wypadku podjąć natychmiastowe działania. Inaczej rzecz ujmując: „złota godzina” to czas niejako darowany choremu, aby miał szanse przeżycia. Jakość, zakres i skuteczność udzielonej pomocy w tych krytycznych minutach decydują o życiu lub śmierci. Natomiast zaniechanie lub opóźnienie udzielonej pomocy powodują szkody nie do naprawienia.

„Złota godzina” na przekór nazwie nie zamyka się dosłownie w 60 minutach. Jest to okres od wystąpienia zagrożenia życia do momentu udzielenia właściwej pomocy. Zegar zostaje włączony w chwili wypadku i biegnie bez ustanku, a każda chwila zwłoki działa na niekorzyść ofiary.

To właśnie pierwsza pomoc decyduje o przebiegu i skuteczności leczenia. Nieodzowna tutaj jest jakakolwiek interwencja medyczna czy to lekarska, czy paramedyczna. Nieudzielenie natychmiastowej i skutecznej pomocy medycznej prowadzi do przegranej. Aby skutecznie ratować życie, opracowane zostały zarówno dla lekarzy, jak i ratowników bardzo szczegółowe wytyczne postępowania w sytuacjach zagrożenia życia.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

TAGI| MEDYCYNA, NAUKA

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama