Niepobity rekord

45 lat temu eksperymentalny samolot załogowy rozpędził się do prędkości 7275 km/h i wzniósł na wysokość prawie 110 km nad powierzchnię Ziemi. Dzisiaj o takich prędkościach i wysokości można tylko pomarzyć.

Reklama

Czasami wynalazek czy idea wyprzedza swój czas. Tak było z komputerem osobistym IBM. Szef firmy publicznie twierdził, że jego zdaniem światowy rynek na tego typu urządzenia to najwyżej kilkaset sztuk. Człowiek, który komputer tworzył, nie był w stanie sobie wyobrazić, że zaledwie kilkadziesiąt lat później każdy będzie miał przynajmniej jedno takie urządzenie. Gdy powstaje konstrukcja, która wyprzedza swój czas, niewielu ogarnia jej potencjał. Idealnym przykładem takiego wynalazku jest doświadczalny samolot X-15.

Wyprzedził epokę

X-15 był budowany przez amerykańskie wojsko i agencję kosmiczną NASA. Miał za zadanie latać szybciej i wyżej niż jakiekolwiek używane wtedy samoloty. Powstające w ten sposób technologie miały być wykorzystywane w lotnictwie – najpierw wojskowym, a później cywilnym. Samolot wyprzedził epokę, w której był budowany. W latach 60. XX wieku powstały zaledwie trzy takie konstrukcje. Wszystkie razem wykonały 200 lotów. Do dzisiaj nie udało się pobić rekordu prędkości, jaki wtedy ustanowiono (dla samolotów załogowych) – do dziś wyżej od X-15 latały tylko promy kosmiczne. Dopiero kilka lat temu prywatna firma multimiliardera Richarda Bransona (Virgin Galactic) pokazała samolot zdolny do wznoszenia się na takie wysokości. Samolot Bransona ma służyć do... zarabiania na kosmicznych turystach. W latach 50. XX wieku, gdy na deski projektantów trafił pomysł na X-15, o kosmicznych turystach nikt nie myślał. Pierwszym założeniem dotyczącym nowego samolotu było to, by osiągał prędkość hipersoniczną, czyli taką, która przynajmniej pięciokrotnie przekracza prędkość dźwięku. Dla X-15 niemal wszystko zaprojektowano od początku. Inconel-X, czyli stop stworzony pod projekt samolotu hipersonicznego, mógł – nie zmieniając swoich fizycznych właściwości – wytrzymać długotrwałe narażenie na temperaturę 800 st. C.

Z myślą o projekcie stworzono całkowicie nowy rodzaj silników odrzutowych. Silnik XLR-99 zużywał w czasie lotu pięć ton paliwa na... minutę, a jego moc wynosiła 600 tysięcy koni mechanicznych. W X-15 po raz pierwszy zastosowano także układ kilku silniczków manewrowych, które pozwalają panować nad maszyną w wyższych partiach atmosfery. Wiele lat później ten sam system zastosowano w promach kosmicznych. Innowacji w samolocie hipersonicznym było bardzo dużo. Na przykład wnętrze kokpitu w czasie lotu wypełniano niepalnym azotem. Człowiek w środowisku azotowym nie potrafi oddychać, stąd piloci cały czas siedzieli w maskach. W azocie gaśnie jednak płomień. X-15 nie mógł się więc zapalić od środka. Jak wyglądał X-15? Bardziej jak rakieta niż samolot. Miał bardzo krótkie skrzydła i ogromny silnik odrzutowy. Większość masy samolotu stanowiło paliwo. Pilotów oblatywaczy X-15 było zaledwie 12. To była elita wybrana z czołówki amerykańskiego lotnictwa. Co ciekawe pilot musiał mieć zdrowie, zdolności i niesamowite umiejętności, musiał także być inżynierem. Większość z pilotów doświadczalnych kontynuowała swoją karierę jako kosmonauci.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama