Będzie więcej miodu?

W pasiekach praca wre. W majowe dni pszczelarze pochłonięci są przeglądem uli i ich skrzydlatych mieszkańców.

Reklama

Właśnie złapałem rójkę. Teraz trzeba sprawdzić, czy owady są zdrowe i znaleźć dla nich miejsce – cieszy się Waldemar Ciesielski, który zajmuje się bartnictwem od 20 lat i szefuje Regionalnemu Związkowi Pszczelarzy w Płocku. Dla tych hodowców ostatnia zima była dość łaskawa. Trudno jednak oszacować, czy sezon będzie udany, bo jeszcze wiele zależy od pogody, która jest ostatnio kapryśna.

Obawa hodowcy
– Sezon w tym roku rozpoczął się bardzo wcześnie, bo mieliśmy bardzo krótką zimę i wczesną wiosnę. Rzepak kwitnie już w pełni. Właściwie mamy teraz do czynienia z jednoczesnym kwitnieniem różnych pożytków. Jednak zawsze korzystniej jest, gdy kwitną kolejno, wtedy uzyskujemy czystszy miód odmianowy – zwraca uwagę Ewa Dąbrowska, prezes Regionalnego Związku Pszczelarzy północnego Mazowsza w Ciechanowie.

Jak przewiduje szef płockiego RZP, nie będzie w tym roku pierwszych miodów wielokwiatowych, za to rozwinięte uprawy rzepakowe powinny dać obfity miód tej odmiany.

– Pogoda jest w tym roku dynamiczna – przyznaje Waldemar Ciesielski. – Pszczoły potrafią się dostosować, ale ważne jest, by było cieplej, bo wtedy rośliny nektarują – dodaje.

Zimna i deszczowa aura to niejedyny, a raczej nie największy problem, który spędza sen z powiek wielu pszczelarzom. Każdego sezonu jak bumerang powraca kwestia niewłaściwego stosowania chemicznych środków ochrony roślin w rolnictwie. Dlatego np. w regionie ciechanowskim już od zeszłego roku bartnicy, we współpracy z Powiatowymi Inspektoratem Ochrony Roślin i Nasiennictwa, zaapelowali o wykonywanie oprysków zgodnie z zaleceniami agrotechnicznymi.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama