Sufler na baterię

Dzięki nowym technologiom będziemy mieli nie tylko dostęp do informacji. Dostaniemy je dokładnie w miejscu i czasie, w którym będą potrzebne.

Reklama

Cofnijmy się do 1940 roku. Trwa bitwa o Anglię. Niemcy mają przewagę w liczbie samolotów, ich załogi są też bardziej doświadczone. Wielka Brytania wygrywa jednak, m.in. dzięki sieciom stacji radarowych. RAF w odpowiednim momencie otrzymuje kluczowe informacje i może wykorzystać swoje siły dokładnie tam, gdzie są potrzebne. Po niemal 75 latach technologie rozwinęły się tak, że nawet pojedynczy człowiek może otrzymywać spersonalizowany zestaw informacji dokładnie wtedy, kiedy ich potrzebuje.

Zapytaj smartfona

Jeszcze kilka lat temu rozwiązania, które obecnie wchodzą na masowy rynek, nie miałyby racji bytu. Smartfony to w zasadzie przenośne komputery, a rozwój sieci komórkowych umożliwił dostęp do internetu w różnych miejscach. Nie trzeba więc wracać do domu z galerii sztuki, by sprawdzić informacje o interesującym nas obrazie. Można to zrobić na miejscu i „zapytać” smartfona. Dosłownie. Na iPhonie działa wirtualna asystentka Siri. Można zapytać „Siri, powiedz mi, kto namalował »Syna marnotrawnego«”, a ona błyskawicznie przeszuka bazy danych i zaprezentuje nam przydatne informacje.

Nieco inną drogą poszedł Google. Wirtualny asystent tej firmy nie mówi, tylko prezentuje informacje na ekranie telefonu. Zbiera dane z internetu, a także naszych urządzeń elektronicznych. Wiedząc, że w kalendarzu mamy zapisaną wizytę w galerii sztuki, Google zaprezentuje nam w pierwszej kolejności informację o obrazach o tym tytule, a dopiero potem przypowieść z Biblii.

Zależność jest prosta – im więcej informacji ma wirtualny asystent, tym lepszych informacji nam udzieli. Ważne są fakty nie tylko o nas, ale i o naszym otoczeniu. Załóżmy, że mamy bilet do galerii na godzinę 13.00. Do kalendarza poza godziną wpisaliśmy też adres. A ponieważ telefon wie, gdzie jesteśmy, z odpowiednim wyprzedzeniem przypomni nam, że trzeba wyjść. Jednak program zbiera też inne informacje – choćby rozkłady jazdy czy dane o ruchu drogowym. Dlatego na 20 minut przed naszym wejściem do galerii wyświetli nam komunikat, że czas wyruszyć w drogę, bo za 8 minut mamy autobus nr 19. Ale jeśli program będzie miał dane o korku na jego drodze, to każe nam wyjść wcześniej, tak by się nie spóźnić. W ten sposób informacja o korku, która normalnie byłaby nieistotna, staje się ważna. Istotne jest, by program w zalewie informacji był w stanie wybrać tę, która nas interesuje i jeszcze zaprezentować ją w odpowiednim czasie...

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama