Schabowy do lamusa

Czym będą żywiły się nasze wnuki? Odpowiedzi jest kilka, choć każda niezbyt pozytywna. Do wyboru mamy chrząszcze, mrówki i świerszcze, kotlety hodowane w laboratorium, żelowe figurki bądź jedzenie w proszku.

Według naukowców ze Wspólnego Centrum Badawczego przy Unii Europejskiej do końca wieku średnia temperatura na Ziemi ma wzrosnąć o 3,5 st. C. Są to najniższe opublikowane do tej pory szacunki, gdyż inne analizy mówią nawet o 5 stopniach. Dodatkowo nasilić się mają ekstremalne zjawiska pogodowe, takie jak susze czy ulewy. Ich częstotliwość ma wzrosnąć dwukrotnie.

Co przyniosą zmiany?

Zmiany klimatyczne pociągną za sobą olbrzymie straty. W samej Unii będzie to 120 mld euro, a jednym z sektorów, który ucierpi najmocniej, będzie rolnictwo. Podniesie się poziom mórz, a zalane wybrzeża spowodują, że ludzie będą musieli przenosić się w głąb lądu, zabierając tym samym miejsce pod uprawy, które i tak jest już ograniczone.

Szansą w tym przypadku wydaje się nawadnianie pustyń. Na Wyspach Kanaryjskich, np. na Teneryfie, funkcjonują już pilotażowe szklarnie, w których uprawy nawadnia się odsoloną wodą z oceanu. Projekt ten może zostać zaadaptowany na Saharze, jeśli linia brzegowa sięgnie jej granic bądź klimat w Afryce Północnej stanie się wilgotniejszy.

Jednak nieunikniona może okazać się zmiana nawyków żywieniowych, zwłaszcza jeśli chodzi o mięso. Coraz większą popularnością w Polsce cieszą się burgerownie, które za przystępną cenę serwują kotlet wciśnięty pomiędzy połówki bułki z dodatkiem pomidorów lub sałaty. Tymczasem wyprodukowanie jednego takiego posiłku „kosztuje” 10 mkw. ziemi, na której pasie się krowa, i 190 litrów wody. Jeśli powyższy scenariusz się sprawdzi, to mięso wołowe do końca stulecia może stać się dobrem luksusowym.

Skąd weźmiemy niezbędne dla organizmu białka? Odpowiedź można było znaleźć w warszawskiej restauracji „Co To To Je”, która serwowała dania wyłącznie z owadów. – Chcemy, aby tego rodzaju pożywienie przestało nam się kojarzyć negatywnie i powoli weszło do naszego menu – powiedziała podczas otwarcia lokalu właścicielka restauracji Ewa Sikorska. – Zwłaszcza że to jedzenie jest bardzo bogate w białko, minerały i wapń, natomiast nie posiada tłuszczów. Tego rodzaju potrawy nie muszą mieć „ekstremalnego” wyglądu i mogą być apetycznie podane.

Restauracja, niestety, zniknęła już z gastronomicznej mapy Warszawy. Czyżby nie dopisali smakosze?

Owadzi jadłospis

Awersja do jedzenia owadów jest cechą typowo europejską. W Ameryce Środkowej niezwykle popularne są smażone świerszcze, a w Afryce larwy ciem. Południowo-wschodnia Azja to natomiast mekka mrówek i świerszczy w różnych wersjach, które w Kambodży ustępują pierwszeństwa smażonym tarantulom.

W różnych częściach świata powstały już firmy popularyzujące jedzenie insektów na szeroką skalę. Dzięki Tiny Farms każdy może zostać owadzim hodowcą. Kalifornijska firma sprzedaje zestawy z larwami owadów, usadzonymi na specjalnym podłożu. Potencjalni kupcy powinni swoją „trzódkę” karmić i doglądać, aby później z przyjemnością przenieść na patelnię lub lokalny rynek. – Wyobraź sobie afrykańskiego przedsiębiorcę, który mając dostęp do naszych urządzeń, mógłby rozkręcić własny biznes i nakarmić głodujących sąsiadów – mówi twórca Tiny Farms.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Autopromocja