Poligony - eldorado rzadkich gatunków

Na polskich poligonach wojskowych można spotkać wilki, żubry, cietrzewie i inne zwierzęta, szukające szczególnego środowiska i... spokoju z dala od ludzi. Ze względu na przyrodnicze bogactwo wiele z tych terenów włączono w sieć Natura 2000.

Reklama

Żyją na nich populacje najrzadszych zwierząt. "Najbardziej atrakcyjnym gatunkiem są cietrzewie, które do swoich tokowisk - spektakularnych widowisk przyrodniczych - potrzebują otwartych przestrzeni. Jedno z większych w Polsce tokowisk cietrzewi znajduje się na poligonie Orzysz na Mazurach" - mówi w rozmowie z PAP dr Robert Mysłajek z Instytutu Genetyki i Biotechnologii Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego. "Na Poligonie Drawskim mamy z kolei piękną watahę wilków. Swoje nory kopią pod sągami drewna, w sąsiedztwie piaszczystego pasa przeciwpożarowego. Szczeniaki bawią się na leśnych, poligonowych drogach; pięćset metrów dalej pasie się stado żubrów z młodymi" dodaje.

"Mamy też masę gadów, wśród nich przepiękne, rzadkie i zagrożone w Polsce węże gniewosze. Widujemy je często, gdy leżą zwinięte na pasach przeciwpożarowych, leśnych drogach, starych bombowiskach i wydmach poczołgowych" - opowiada dr Mysłajek.

Niespodzianki kryją nawet bunkry, w których zimę spędzają gatunki nietoperzy ujęte w Dyrektywie Siedliskowej: stosunkowo rzadkie w Polsce mopki, nocki duże czy nocki Bechsteina. "Zresztą właśnie w obiektach militarnych, w Międzyrzeckim Rejonie Umocnionym, mamy największe europejskie zimowiska nietoperzy. Co roku zimuje ich tam ponad 30 tys. Zlatują się z połowy Europy. A w najbardziej zasobnych polskich jaskiniach zdarza się ich maksymalnie niespełna dwa tysiące" - podkreśla ekspert z UW.

"Można tu spotkać praktycznie wszystkie gatunki zwierząt - łosie, sarny, jelenie, dziki, wilki, kuny" - potwierdza Grzegorz Uss, nadleśniczy Nadleśnictwa Łuków, gdzie położony jest poligon Jagodne i jeden z najstarszych w Polsce rezerwatów, "Jata". Żyją tam orliki krzykliwe i żerują bieliki, na terenie lasów otaczających poligon zlokalizowano dwa ich gniazda. Przez ostatnie dwa sezony, na jesieni, widywano tu również rzadkiego w naszej części kraju rybołowa. Wszystkie te ptaki pojawiają się na poligonie, żeby żerować. Sztandarowym ptakiem dla tych terenów jest jednak lelek. Szacuje się, że w lasach łukowskich żyje przynajmniej jeden procent polskiej populacji tego ptaka, a na poligonie gniazduje kilkanaście par.

Mało kto zdaje sobie sprawę, ale zwierzętom w lasach jest coraz trudniej z powodu ludzi, docierających praktycznie wszędzie. "Sezon na kurki zaczyna się już w czerwcu, kiedy większość naszych gatunków ssaków i ptaków wychowuje młode" - zauważa dr Mysłajek. Dlatego - paradoksalnie - to właśnie na poligonach zwierzęta znajdują spokój.

Wstęp na poligony jest utrudniony, a ćwiczenia odbywają się na określonych fragmentach terenu, tzw. polach roboczych. "Mamy tam leśne strefy ochronne buforowe, które zatrzymują falę akustyczną. W czasie, kiedy wojsko na przykład wysadza ładunki, nikt tam nie wchodzi. To właściwie całkowite bezludzie. Poza tym do huku zwierzyna się przyzwyczaja i z czasem wcale jej to nie przeszkadza" - zauważa w rozmowie z PAP ppłk Grzegorz Bodnar z Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych.

"Ptaki ani zwierzyna nie robią sobie nic z ćwiczeń wojskowych, lotów czy strzelań saperskich. Kiedy odzywają się wybuchy, zwierzyna z centrum poligonu wybywa na kilka godzin do lasu. Kiedy ćwiczenia się kończą i cichnie, po pół godzinie rusza migracja w przeciwną stronę... Ciekawie to wygląda" - opowiada nadleśniczy Uss, który wędrówki zwierząt obserwuje przez lornetkę.

"Ustalony sposób użytkowania przestrzeni sprawił, że wykształciły się tam specyficzne siedliska, w tym rzadkie i zagrożone. Duże znaczenie ma wielkość poligonów - wiele gatunków zwierząt potrzebuje rozległych przestrzeni" - dodaje rzecznik prasowy Ministra Obrony Narodowej płk Jacek Sońta.

To dlatego ciągną tam gatunki potrzebujące szczególnego środowiska. Jak wspomniane cietrzewie, które do toków potrzebują otwartych przestrzeni, wrzosowisk. "Żeby tego typu środowisko przetrwało, od czasu do czasu wymaga wypalenia, w przeciwnym razie w kilka lat wszystko zarosłoby brzozami. Jednak dziś w lasach nikt nie pozwala na rozwój pożarów. Na poligonach podobną funkcję, jak ogień, spełniają manewry. Wrzosom wszystko jedno, czy siewki drzew zostaną wypalone, czy przejechane przez czołgi" - zauważa dr Mysłajek.

Naukowiec zwraca uwagę, jak ważne jest poznanie flory i fauny poligonów - zwłaszcza tych, które zmieniają przeznaczenie, i zwykle przechodzą pod zarząd Lasów Państwowych. "Trzeba sprawdzić, co tam się dzieje, żeby wiedzieć, jak - prowadząc gospodarkę leśną - utrzymać cenne wartości przyrodnicze. Lasy mają własne przepisy, z reguły są nastawione na gospodarkę leśną. Choć na terenie poligonów istnieją rezerwaty i obszary Natura2000, i żyją tam jedne z najrzadszych gatunków w Polsce, ekologicznego znaczenia tych miejsc dokładnie jeszcze nie zbadano. A szkoda" - mówi.

Ze względu na wysokie walory przyrodnicze obszarów wojskowych na poligonach zlokalizowanych jest wiele terenów Natura 2000. Na dziesięciu poligonach jest ich obecnie aż 19.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama