Imperium Słońca

Widzimy je codziennie i już przywykliśmy. Traktujemy je jako coś oczywistego, jak powietrze. I wszystko się zgadza, bez powietrza nie byłoby życia. Tak jak nie byłoby życia bez Słońca. Więcej, nie byłoby naszego układu planetarnego. Żyjemy w Imperium Słońca.

Reklama

Masa Słońca to prawie 99 proc. masy całego Układu Słonecznego. Wszystkich planet, księżyców, asteroid i komet. Ale wpływ Słońca nie ogranicza się tylko do milczącej obecności. Słońce nieustannie kształtuje globy, które są pod jego grawitacyjnym wpływem. Kształtuje i Ziemię. Atmosferę, góry i oceany, rośliny, zwierzęta i nas. Wpływ Słońca na klimat, a nawet na rzeźbę terenu Ziemi jest większy, niż można by przypuszczać. Od lat wiadomo, że gdy aktywność Słońca rośnie, podnosi się poziom wody w rzekach. Subtelne zmiany w jasności Słońca napędzają naszą pogodę. Monsuny w Indiach też można powiązać z aktywnością Słońca. Na pustyniach im większa aktywność, tym mniej deszczu. Dokładny mechanizm tego wpływu jest nieznany. Choć zmiany w ilości promieniowania emitowanego przez Słońce są minimalne, wystarczą, by poruszyć ogromne mechanizmy pogodowe na Ziemi.

Plamy i wybuchy

To kształtowanie zwykle odbywa się powoli. Trochę jak powolne ugniatanie gliny przez garncarza. Czasami sprawy dzieją się jednak bardzo szybko. W każdej chwili najmniejszy „kaprys” Słońca może nas zmieść z powierzchni tego świata. Słońce nie jest statyczną kulą ognia. W 11-letnim cyklu zmienia swoją aktywność. Jednym z przejawów wzmożonej aktywności Słońca jest pojawianie się na jego powierzchni plam. Widać je wyraźnie, bo są ciemniejsze niż otoczenie. Tak właściwie plamy są obiektami bardzo jasnymi, ale widzimy je jako ciemne, gdyż znajdują się w jaśniejszym od siebie otoczeniu. Ciemniejsze oznacza zimniejsze, ale oczywiście nie zimne.

Temperatura plamy słonecznej to ok. 3500 st. Celsjusza. Co jest powodem powstawania plam? Dokładny mechanizm nie jest jasny, ale ma on związek ze zniekształceniem pola magnetycznego gwiazdy. Choć plamy słoneczne bywają ogromne (ich powierzchnia może być kilkadziesiąt razy większa od powierzchni całej kuli ziemskiej), nie mają żadnego wpływu na naszą egzystencję. Problemem jest jednak to, że plamy nie są wieczne. Kończąc swoje „życie” – wybuchają. A wtedy w ciągu zaledwie kilku sekund uwalniana jest większa energia, niż ludzkość wyprodukowała w ciągu całego swojego istnienia. Taki wybuch jest w pewnym sensie odczuwalny także na Ziemi. Używanie w tym kontekście określeń „burza” czy „zawierucha” nie jest całkowicie pozbawione sensu. Gdy na Słońcu pojawiają się wybuchy, w kierunku Ziemi zaczynają pędzić duże ilości naładowanych cząstek. To większe podmuchy tzw. wiatru słonecznego. Tak jak wiatr „ziemski” jest ruchem cząsteczek powietrza, tak wiatr słoneczny jest ruchem naładowanych elektrycznie elektronów i jąder atomów. Cząstki wchodzące w skład wiatru słonecznego były w stanie „wyrwać się” polu grawitacyjnemu Słońca, gdyż posiadają niezwykle dużą energię.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama