Młody gniewny

Jest nieprzeciętnie bogaty i nieprzeciętnie pracowity. Pomysłami, które ma w głowie, mógłby obdzielić kilkadziesiąt osób.

Reklama

Nazywa się Elon Musk i ma 44 lata. Choć urodził się w Pretorii, w RPA, mieszka w Kalifornii (USA). Jest bardzo bogaty. Na swój majątek zapracował sumiennością i pomysłowością. Zapytany, czym się zajmuje, odpowiada, że jest wynalazcą. Można by jeszcze dodać, że wynalazcą w starym stylu. Nie, nie chodzi o to, że jest staroświecki. Jest na wskroś nowoczesny. Rzecz w tym, że jest współczesną wersją człowieka renesansu. Zajmuje się wieloma dziedzinami i w każdej odnosi sukcesy.

Elektroniczna kasa

Trudno powiedzieć, ile w tej anegdocie prawdy, ale nawet gdyby była całkowicie zmyślona, idealnie pasuje do osoby Elona Muska. Musk ma pięciu synów. Gdy najstarszego z nich zaprowadził po raz pierwszy do szkoły, uznał, że to miejsce, które nie spełnia jego wyśrubowanych oczekiwań wobec edukacji potomka. Na krótki czas odłożył więc swoje wszystkie pozostałe zajęcia i zajął się studiowaniem systemu edukacji w USA. Gdy doszedł do wniosku, że szkoły nie da się zreformować, założył swoją. Dzisiaj szkoła Muska przyćmiewa inne prywatne, których w USA jest bardzo dużo. Pojawił się problem, Musk błyskawicznie go rozwiązał.

Trudno doszukać się pełnej i aktualnej listy przedsięwzięć, w które Musk jest zaangażowany. Jakkolwiek by jednak taką listę tworzyć, pojawiają się w niej nazwy najbardziej innowacyjnych i pomysłowych przedsięwzięć ostatnich lat. Pierwszy przykład to PayPal, światowy system elektronicznych płatności. Korzystają z niego (często nieświadomie) niemal wszyscy, którzy płacą nie gotówką, ale elektronicznym pieniądzem, np. za zakupy w internecie. Musk założył firmę, która ten sposób transakcji umożliwiała w 1999 roku. Zaledwie trzy lata później PayPal został sprzedany gigantowi handlu w internecie, czyli firmie eBay, za 1,5 mld dolarów. Musk w roku, w którym sprzedał PayPal, założył firmę Space Exploration Technologies, w skrócie SpaceX. Zresztą do dzisiaj jest jej dyrektorem generalnym i technicznym. To było jedno z jego wielu marzeń – wznieść się w kosmos. Firma projektuje i wykonuje rakiety nośne i pojazdy kosmiczne. Zaledwie 6 lat po założeniu SpaceX zdobyła wart 1,6 mld dolarów kontrakt NASA na dostarczanie na pokład Międzynarodowej Stacji Kosmicznej zaopatrzenia i urządzeń naukowych. Dla agencji kosmicznej NASA taniej było wynajmować statki należące do firmy Muska, niż latać swoimi. Pytany kiedyś, po co założył SpaceX, Elon Musk odpowiedział, że jego celem było stukrotne obniżenie kosztów wynoszenia na orbitę ładunków. Choć loty jego rakietami są tańsze niż tymi, które należą do NASA czy innych dużych agencji kosmicznych, założony 13 lat temu cel nie został jeszcze osiągnięty. Ale spokojnie, znając Muska, zostanie.

Dla chcącego...

SpaceX stworzyła rakietę, która jako pierwsza prywatna wyniosła ładunek w kosmos, ale Musk nie ukrywa, że ta działalność ma służyć opracowaniu technologii i zarabianiu pieniędzy. Czymś, co naprawdę go porywa, jest perspektywa lotów załogowych na Marsa. SpaceX opracowała już statek Dragon, który mógłby do tego służyć. Musk twierdzi, że musimy opracować technologię, która w sytuacji zagrożenia pozwoli wydostać się nam z Ziemi. Uważa, że rozprzestrzenienie się na inne globy jest jedyną gwarancją przetrwania w dłuższej perspektywie czasu. W krótszej perspektywie są jednak konkretne działania na Ziemi. W tym szybki, tani i wydajny transport. Musk jest autorem sukcesów firmy Tesla Motors, która produkuje samochody elektryczne. Tesla Roadster jest bodaj jedynym samochodem elektrycznym, który nie ustępuje swoimi osiągami samochodom tradycyjnym, na dodatek ich sportowym wersjom. Od 0 do 100 km/h rozpędza się w mniej niż 4 sekundy, a jego prędkość maksymalna wynosi ponad 200 km/h. Przy tym na jednym ładowaniu można przejechać ponad 350 kilometrów. Dzisiaj samochody Tesla Motors są najchętniej kupowanymi samochodami elektrycznymi na całym świecie. Ale Musk nie spoczywa, myśli i wymyśla dalej. Skoro ma samochód na prąd, chce mieć... więcej prądu. I dlatego inwestuje (z sukcesami) ogromne pieniądze w badania nad nowego rodzaju akumulatorami, lżejszymi, bardziej pojemnymi i trwalszymi, oraz w tworzenie nowego rodzaju ogniw słonecznych. Jest głównym inwestorem i członkiem zarządu firmy SolarCity. Ale to wciąż za mało. Pod koniec 2013 roku Musk zaprezentował Hyperloop, czyli koncepcję nowej formy podróżowania. Na duże odległości, bardzo szybko i tanio. Chodzi o stworzenie sieci tuneli, w których praktycznie bez oporu poruszałyby się kapsuły z ludźmi lub towarem. W teorii wieloosobowe kapsuły mogłyby się poruszać z prędkością przekraczającą 1000 km/h. Tunel w środku miałby obniżone ciśnienie, stąd niewielki opór aerodynamiczny, a same kapsuły nie dotykałyby ścianek. Tutaj Musk chce wykorzystać istniejącą już technologię lewitacji magnetycznej. Ile taki system miałby kosztować? Cóż, pierwsze szacunki mówią, że około 100 km budowy to mniej więcej miliard dolarów. Dużo? Dla chcącego nic trudnego. Dla Muska podobnie.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama