Tajemnice warstwy ósmej

Jaskinia jest jak skarbczyk. W skarbczyku same tajemnice i bogactwa wielkie. Kiedy w końcu nie tylko świat, ale przede wszystkim Polska dowie się o nich i je… doceni?

Reklama

Najpierw będzie mały test. Gdzie znaleziono najstarszy na świecie bumerang? Tylko bez googlowania! Zapewne 99 proc. odpowiedzi będzie brzmieć: „w Australii”. I to jest… zła odpowiedź. Drugie pytanie zatem: co by się stało, gdyby najstarszy na świecie bumerang został znaleziony w którymś z krajów europejskich? Odpowiedź brzmi: wokół miejsca znaleziska szybko powstałoby muzeum, replika jaskini, park archeologiczny z atrakcjami dla dzieci, a tubylcza ludność szybko zarobiłaby na znalezisku, sprzedając pamiątki. I to jest odpowiedź prawidłowa. Najstarszy bumerang świata, liczący sobie ok. 30 tys. lat, został odnaleziony w… Polsce. I to już niemal 30 lat temu. Dlaczego do tej pory Polacy nie mają o tym zielonego pojęcia, gdy tymczasem na miejsce znaleziska, jak do polskiego Lascaux, przyjeżdżają wycieczki z całego świata?

Skała z zawartością

Szczere pole, tuż za miejscowością Nowa Biała. Teren lekko pagórkowaty, niemal płaski. Dlatego z daleka, mimo krzewów i drzewek, widać Obłazową Skałę. Niezbyt wyniosłą, bo jej wysokość to 670 m n.p.m. Za to tajemniczą i bogatą: w historię i wyjątkowe znaleziska. U podnóża skały wije się rzeka Białka. Rezerwat Przełom Białki pod Krempachami. Koryto rzeki w ciągu wieków zmieniało się. Bywało i tak, że Skałę Obłazową rzeka niemal zalewała, rzeźbiąc jej wnętrze. Trzydzieści lat temu, w lipcu 1985 r., Paweł Valde-Nowak po raz pierwszy stanął tuż pod Obłazową Skałą.

I tu się zaczęła wielka pasja, ogromna przygoda i praca życia. Bo oto w ciągu kilkudziesięciu lat podczas kolejnych ekspedycji, wraz z innymi naukowcami i wolontariuszami, studentami archeologii, odnalazł same skarby. W lipcu 2015 r. po raz kolejny wrócił na stanowisko pracy. Z tym samym apetytem na kolejne odkrycia. I na naukę. Profesor Paweł Valde-Nowak energicznym krokiem idzie w kierunku skalnego wzgórza. Zna to miejsce jak własną kieszeń. Pamięta czasy, gdy nocowało się ze studentami w namiotach, a przychodziła wielka burza. Pamięta czasy, gdy obóz zalewała powódź. Lub w pobliże obozowiska podchodził niedźwiedź. Chwila przedzierania się przez krzaki, chwila wspinaczki pod górę. I jest! Jaskinia Obłazowa w swojej krasie.

– Jaskinie to takie „kieszenie historii”. Zachowały się w nich szczątki zwierząt, ślady człowieka. Badając jaskinie, dokumentujemy zdarzenia geologiczne i paleoklimatyczne. Z jaskiń możemy odczytać zmiany klimatyczne. Jednak żeby to było możliwe, konkretna jaskinia musi mieć warstwy i osady (czyli namulisko). Jaskinia Obłazowa dlatego jest tak cenna, że stanowi jedyne archeologiczne stanowisko jaskiniowe w polskich Karpatach, które ma zachowany układ warstw, i jedno z niewielu, które ma namulisko – opowiada prof. Valde-Nowak. – Nasza jaskinia to skarbczyk. A nawet wielki skarb.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama