Archipelag po sąsiedzku

Wyobraź sobie tysiące skalistych wysepek, niektóre zamieszkane, inne bezludne. A pomiędzy nimi leniwie przesuwające się stateczki i żaglówki. Karaiby? Indonezja? Nie, Bałtyk.

Reklama

Na Bałtyku znajduje się archipelag złożony z około 25 tys. wysp. Są wśród nich duże, na których znajdują się miasteczka, lotniska i drogi, ale także takie, których powierzchnia wynosi kilka metrów kwadratowych.

Milimetry rocznie

Szczególnie malownicze są jednak te średniej wielkości, na których charakterystyczne czerwone szwedzkie domki schodzą niemalże wprost do Bałtyku. Komunikacja pomiędzy wysepkami odbywa się za pośrednictwem promów albo żaglówek. Tak jak na stałym lądzie ludzie mają samochody i garaże, tutaj mają przystanie i łodzie albo stateczki. Archipelag Sztokholmski jest przykładem wybrzeża szkierowego. Złożone jest ono z wysepek, które – mówiąc obrazowo – kiedyś były górskimi szczytami. Wybrzeża szkierowe występują tam, gdzie lodowiec swoim ciężarem wgniótł w skorupę ziemską górskie pasma. Lodowiec ustąpił, a wyspy powolutku wynurzają się. Słowo „powolutku” należy tutaj podkreślić. Bałtyckie szkiery podnoszą się w tempie kilku milimetrów rocznie. Pływanie pomiędzy nimi w zasadzie oznacza pływanie w dolinach. Za kilkanaście tysięcy lat tam, gdzie dzisiaj są sztokholmskie szkiery, będą wysokie góry, a żaglówki i łódeczki będą mogły co najwyżej wpływać do niewielkich zatoczek u ich podnóży. Wtedy Sztokholm, o ile jeszcze będzie istniał, będzie miastem położonym w wysokich górach. Wybrzeża szkierowe występują w wielu miejscach na świecie. Nie tylko w Szwecji, ale także w Finlandii czy w USA (głównie u wybrzeży Alaski). Wgniecenie ogromnych obszarów lądu w głąb skorupy ziemskiej spowodował lodowiec.

W przypadku szkierów na Bałtyku był to lodowiec skandynawski, który utrzymywał się tam przez kilkadziesiąt tysięcy lat i sięgał aż do północnej Wielkopolski. Im bardziej na południe, tym cieńsza była jednak pokrywa lodu, stąd na polskim wybrzeżu nie ma szkierów. Grubość pokrywy lodowej na północy sięgała jednak nawet kilku kilometrów. Tak ogromny ciężar rzeczywiście mógł wgniatać całe kontynenty. Co ciekawe, w czasie dużych zlodowaceń spora część wody występującej na Ziemi była uwięziona w lodowej i śniegowej warstwie. Poziom mórz i oceanów był dziesiątki metrów niżej.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama