Co siedzi w DNA?

Pytanie wydaje się retoryczne, bo od szkoły podstawowej wiadomo, że DNA to zapis tego, jak wygląda i jak funkcjonuje nasze ciało.

Reklama

Ale to informacja niepełna. Albo – biorąc pod uwagę dzisiejszą wiedzę – tylko w połowie pełna. Otóż to, jacy jesteśmy, DNA zapisuje tylko w połowie. Druga połowa to dieta, to, czym oddychamy, jaki tryb życia prowadzimy i na jakie choroby zapadamy. Nie da się więc – patrząc w zapis DNA – wyrysować linii życia. Nawet przy założeniu, że ten zapis rozumiemy. A nie rozumiemy. Nie wiemy, co i gdzie jest zapisane. Znamy litery, ale nie mamy pojęcia, jak przeczytać tę książkę. Tym bardziej że w przeciwieństwie do książek, jakie miewamy na półkach, informacja w DNA nie jest zapisana po kolei.

Ale pomijając ten detal – nawet gdybyśmy DNA potrafili w całości przeczytać, nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jakie życie będzie prowadził, albo odgadnąć, jakie życie prowadził w przeszłości właściciel próbki, którą badamy. A to znaczy, że tylko w połowie i – co gorsza – nie wiadomo, w której połowie możemy na podstawie zapisu DNA opisać konkretnego człowieka. Tylko (a może aż?) w połowie. Pomijając wiele różnych problemów – z których pewne wynikają z naszej nieumiejętności, inne z niemożliwości zbadania przeszłości – dokładnie badając DNA, w połowie możemy scharakteryzować człowieka. Każdego. Bo każdy z nas w każdej komórce ciała ma uniwersalny sposób zapisu informacji. Wystarczy kropla śliny na szklance w restauracji, cebulka włosa pozostawionego na szaliku czy fragment naskórka na rękawiczce i już mamy wgląd w informację o człowieku. Proste i potencjalnie ogromnie groźne.

Kilkanaście dni temu okazało się, że policja na Sardynii prowadzi dochodzenie w sprawie tajemniczego włamania do banku DNA. Ktoś ukradł 14 tys. próbek należących do mieszkańców. Sardynia jest jedną z tzw. błękitnych stref, czyli miejsc, w których średnia życia mocno odbiega od średniej światowej. Wiele skradzionych próbek należało do stulatków. Próbki zbierano latami po to, by przez analizę DNA spróbować odkryć przyczyny długowieczności Sardyńczyków. Ta informacja musi się  gdzieś tam znajdować. Złodzieje doskonale wiedzieli, po co przyszli. Włamano się do skarbca, w którym temperatura jest utrzymywana na poziomie minus 80 st. C.

Kilka lat temu w Korei ogłoszono program poszukiwania inteligencji zapisanej w DNA. Najpierw testowano jej poziom, a potem pobierano próbki biologiczne od osób szczególnie inteligentnych. Szukano wspólnych elementów, jakiegoś fragmentu, który u nadinteligentnych był, a u średniointeligentnych nie występował. Czy znaleziono? Na razie nic o tym nie wiadomo. Sporo trudu, sporo pieniędzy. Może gra jest warta świeczki. Przenikliwa inteligencja to coś, o co warto walczyć. Z innych badań wynika, że inteligencja dzieci rośnie wraz z ilością książek w domu. Bo DNA to tylko połowa sukcesu. Tylko, a nie aż.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| NAUKA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Atimeres
    28.12.2016 15:55
    >>A nie rozumiemy. Nie wiemy, co i gdzie jest zapisane. Znamy litery, ale nie mamy pojęcia, jak przeczytać tę książkę.<<
    - - Wstępną metodą odczytu DNA to czytanie równoległe DNA kilku podobnych lub różnych osobników. Np. jaki gen jest odpowiedzialny za dana chorobę genetyczną poznaje się przez porównanie DNA kilku chorych i kilku zdrowych osobników.
    Na takiej zasadzie ustalono już wiele o genach, jakie informacje zawierają co do danego osobnika albo co do jego przodków. Np. znam już wiele geograficznych punktów trasy migracji moich przodków z Afryki przez Azję do Europy i Polski. Znam także czas niektórych z tych punktów trasy migracji.,,,
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama