Poczwórne chrzciny pierwiastków

Uczniowie i studenci mogą się zmartwić, bo będą mieli trochę więcej nauki. Do układu okresowego dopisano nazwy czterech nowych pierwiastków.

Reklama

Dawniej przywilej nadawania nazw pierwiastkom przysługiwał ich odkrywcom. Mieli całkowitą dowolność w wyborze nazwy, dlatego też w układzie okresowym mamy ich wielką rozmaitość. Niektóre pochodzą od charakterystycznych właściwości (np. chlor – chloros po grecku oznacza zielony, czy rad – radius to promień), inne z mitologii (uran, tor, promet), a jeszcze inne od nazwisk uczonych (kiur, nobel, kopernik). Mamy też pierwiastki pochodzące od nazw geograficznych: kontynentów (europ, ameryk), państw (polon, german, frans, ruten – Ruthenia to łacińska nazwa Rosji), a także miast (iterb, terb, holm).

Dwa układy

Im bliżej naszych czasów, tym trudniej. Wszystkie naturalne pierwiastki były już odkryte, a kolejne, coraz mniej trwałe, wymagały wyrafinowanej aparatury i współpracy wielu ludzi. Co więcej, już w latach 60. ub. wieku zaczęły się kontrowersje związane z odkryciami. W 1964 r. w Dubnej (ZSRR) ogłoszono, że udało się otrzymać pierwiastek 104, któremu tamtejsi uczeni nadali nazwę kurczatow, honorującą fizyka atomowego Igora Kurczatowa. Jednak żadnemu innemu zespołowi nie udało się powtórzyć tego eksperymentu. Badania Amerykanów pod koniec lat 60. wykazały, że Rosjanie źle zinterpretowali swoje wyniki, dlatego naukowcy z USA zaproponowali nazwę rutherford (od nazwiska nowozelandzkiego badacza promieniotwórczości) i przez pewien czas istniały dwa różne układy okresowe. W końcu międzynarodowe gremia uczonych doszły do porozumienia i ustaliły, że ostateczne nazwy nowych pierwiastków będą ustalane przez połączone komisje dwóch istniejących już od prawie stu lat organizacji – Międzynarodowej Unii Chemii Czystej i Stosowanej (IUPAC) oraz Międzynarodowej Unii Fizyki Czystej i Stosowanej (IUPAP). Zgodnie z ich wytycznymi nazwę nowego pierwiastka tworzy się na podstawie: jego właściwości, od imienia lub nazwiska uczonego, postaci z mitologii albo astronomii bądź od nazwy minerału czy podobnej substancji.

Ponadto nazwy (angielskie) pierwiastków grup od 1 do 16 muszą kończyć się na -ium, grupy 17. na -ine, a 18. na -on. Oczywiście nazwy muszą być łatwo przekładalne na inne języki. Ustalono także, iż do czasu nadania ostatecznych nazw z dwuliterowymi skrótami nowe pierwiastki będą nosiły łacińskie nazwy tymczasowe złożone z trzech elementów. Tworzy się je na podstawie liczby atomowej, która jednoznacznie charakteryzuje dany pierwiastek. I tak nazwa tymczasowa pierwiastka o liczbie atomowej 116 to ununhexium (Uuh), a hipotetyczny pierwiastek 120 będzie nosił nazwę unbinilium (Ubn).

Ostatnio zespoły zajmujące się nazewnictwem wykonują pracę do pewnego stopnia hurtowo. Dlatego też nowe nazwy w 2016 r. otrzymały aż cztery pierwiastki, chociaż mają już one kilku- albo nawet kilkunastoletnią historię.

Czekamy na polską wersję

Przepis na otrzymanie nowego pierwiastka wydaje się prosty: bierze się jądra lekkiego pierwiastka, umieszcza w akceleratorze, przyspiesza do olbrzymiej prędkości i „strzela” do tarczy wykonanej z pierwiastka znacznie cięższego. Jeśli mamy szczęście, jądra się połączą i uzyskamy kilka lub kilkanaście atomów nowego pierwiastka. W praktyce proces ten wymaga kilku lat pracy i zaangażowania setek uczonych. Dlatego też każdy z nowych pierwiastków jest witany przez społeczność naukową z wielką radością. Nie inaczej było w przypadku tych, które ostatnio nazwano.

Pierwszy z nich, nihonium (Nh), ma liczbę atomową 113. Został uzyskany przez Japończyków w 2004 r., a jego nazwa pochodzi od słowa oznaczającego Japonię.

Z kolei pierwiastek o liczbie atomowej 115 został po raz pierwszy otrzymany przez zespół rosyjsko-amerykański z Instytutu Badań Jądrowych w Dubnej oraz Lawrence Livermore National Laboratory w 2004 r. Synteza ta została w 2013 r. potwierdzona przez szwedzki zespół pracujący w Instytucie Badań Ciężkich Jonów w Darmstadt (Niemcy). Nazwa moscovium (Mc) pochodzi oczywiście od stolicy Rosji.

Tennessine (Ts) to pochodząca od amerykańskiego stanu Tennessee oficjalna nazwa pierwiastka 117, otrzymanego w Dubnej w 2010 r., a następnie przez zespół niemiecko-amerykański w 2014 r. Bardzo ciekawym przypadkiem jest ostatni w tej grupie pierwiastek 118 – oganesson (Og). To pierwszy przypadek w historii, gdy nazwą uhonorowano osobę żyjącą – pochodzącego z Armenii rosyjskiego fizyka Jurija Oganiesiana (ur. 1933).

Czy zatem możemy już drukować w Polsce nowe układy okresowe? Nie tak prędko. Na razie oficjalne są tylko nazwy angielskie zatwierdzone ostatecznie w grudniu 2016 r. przez IUPAC. Poszczególne kraje (a dokładniej – lokalne organizacje współpracujące z IUPAC) oczywiście dostosują te nazwy do swoich rodzimych języków, ale to też proces, który potrwa jakiś czas. W Polsce zajmuje się tym Komisja Terminologii Chemicznej Polskiego Towarzystwa Chemicznego. Niewykluczone, że niebawem poznamy polskie nazwy czterech nowych pierwiastków. Wydaje się, że powinny one brzmieć: nihon, moskow, tenness oraz oganes.•

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wybrane dla Ciebie

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama