Klimat a zwierzęta

Nie ma sporu co do tego, że klimat się zmienia. Zdania są podzielone dopiero wtedy, gdy pojawia się dyskusja na temat przyczyn oraz konsekwencji tych zmian. Najlepiej chyba poznać wszelakie zmiany, obserwując zwierzęta oraz rośliny i ich zachowania.

Reklama

Cofnijmy się do roku 2015. Wtedy to świat obiegły zdjęcia żywego szakala złocistego, które zostały zrobione w Biebrzańskim Parku Narodowym. W jednym z komentarzy dotyczących fotografii można było przeczytać bardzo obrazowy opis uwiecznionego zwierzęcia: „z pyska przypomina lisa, ale tułowiem bardziej pasuje do wilka”. Na początku naukowcy nie byli pewni co do oznaczenia gatunku, dopiero po wielu konsultacjach i analizie wszystkich cech Instytut Biologii Ssaków Polskiej Akademii Nauk w Białowieży jednoznacznie potwierdził, że ów zwierz to szakal złocisty. Jednak zanim wykonano wspomniane fotografie, kilka miesięcy wcześniej przy granicy z Czechami oraz z Litwą znaleziono zwłoki podobnych zwierząt, które najprawdopodobniej zostały zastrzelone.

Zasięg występowania tego gatunku obejmował dotąd region Morza Czarnego, północno-wschodnią część Afryki, a także Bliski Wschód, czyli miejsca, gdzie klimat jest zdecydowanie cieplejszy i bardziej suchy od tego, który mamy w centralnej oraz wschodniej Europie. Jednak szakale złociste obserwowano tu dużo wcześniej. – Pierwsza fala obserwacji szakali w centralnej Europie miała miejsce już w roku 1950, po czym zwierząt tych na tym obszarze nie widziano. W latach 80. ub. wieku zanotowano kolejną falę obserwacji – przyznaje Arie Trouwborst z Uniwersytetu Tilburg w Holandii, który opisał ekspansję szakala złocistego na północne krańce Europy. Szczyt regularnych wizyt tego drapieżnika na nowych dla niego obszarach odnotowano jednak dopiero w XXI w. Szakale regularnie spotykano na Węgrzech, w Austrii, północnych Włoszech, a także na Ukrainie, Białorusi oraz w Estonii i wreszcie, po niemal 15 latach ekspansji – w Polsce.

Obecność tego zwierzęcia w tym miejscu wzbudziła wątpliwości w środowisku naukowym. Początkowo zastanawiano się, czy ssak ten w wyniku naturalnej wędrówki zaczyna kolonizować Europę, czy może jego obecność w środowisku naturalnym była wynikiem ucieczki z hodowli. – Gatunek obcy to taki, który pojawił się w środowisku na skutek działalności człowieka. W przypadku szakala złocistego nie możemy mówić o czymś takim, bo nikt w Europie szakali złocistych nie hoduje na skalę przemysłową, tak jak np. norkę amerykańską – dodaje Miha Krofel z Wydziału Leśnictwa i Biotechnologii Uniwersytetu w Lublanie, również badający szlak szakala. Co stoi za wędrówką tych zwierząt na północ? Tutaj badacze są zgodni: chodzi o zmiany klimatyczne umożliwiające przetrwanie szakalom złocistym w naszych szerokościach geograficznych.

  EAST NEWS Pąkle czują się u nas równie dobrze jak w Ameryce Łacińskiej.

Pogromca owadów z południa

Nieco ponad dwa lata temu media obiegła informacja o nalocie modliszek na Warszawę. Owadów tych było naprawdę wiele. Pozwalały sobie nawet na wlatywanie do mieszkań. Po tym wydarzeniu już każdego roku regularnie stwierdzano obecność modliszek zwyczajnych w stolicy. Te zielone, drapieżne owady dotychczas w Polsce występowały głównie na południu, a najwięcej stanowisk modliszki zwyczajnej obserwowano na suchych stepach Lubelszczyzny i ziemi świętokrzyskiej. Obszary ze skąpą roślinnością, a także piaskowymi glebami są przez ten gatunek preferowane. Taki rodzaj środowiska nazywany jest przez botaników murawą kserotermiczną. Obserwacje z Warszawy to niejedyny przypadek stwierdzenia tego owada powyżej granicy dotychczasowego występowania. W roku 2014 obserwowano te osobniki w Olsztynie, a jeszcze wcześniej, bo od 2011 roku, regularnie widuje się je między lipcem a wrześniem w okolicach Międzyrzeca Podlaskiego. – Według danych historycznych w XVIII wieku modliszka zwyczajna występowała w okolicach Warszawy i była dość rozpowszechniona – wspomina prof. Anna Lina z Muzeum i Instytutu Zoologii Polskiej Akademii Nauk. Później jednak nie widywano modliszki w okolicach Warszawy. Aż do teraz. Ale zachodząca na naszych oczach ekspansja gatunku rozpoczęła się już na początku XXI wieku. Wtedy, w latach 2001–2003, obserwowano wyraźne przesunięcie się granicy występowania na północ, jednak nie było to tak wyraźne jak 10 lat później. – Ocieplenie klimatu sprzyja zwiększaniu się liczebności tych owadów w Europie. Wędrówka modliszek ma miejsce głównie od połowy sierpnia, kiedy to pojawiają się pierwsze osobniki imago (czyli dorosłe), posiadające skrzydła – przyznaje Damian Zieliński z Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie. Rozszerzanie zasięgu występowania tego gatunku coraz bardziej na północ oraz zwiększanie liczebności na terenie naszego kraju wśród entomologów wzbudziły wielkie zainteresowanie także ze względów taksonomicznych. W roku 1947 prof. Władysław Bazyluk opisał podgatunek Mantis religiosa polonica, który zamieszkuje Puszczę Sandomierską i Lasy Janowskie. Podgatunek ten jest charakterystyczny dla wspomnianych terenów i nie został nigdzie indziej stwierdzony. Ustalenie, do jakiego podgatunku należą modliszki, które są obserwowane na północnych krańcach kraju, mogłoby dać odpowiedź na pytanie, skąd zwierzęta pochodzą. – Jak dotąd nikt nie podjął się rozpoznawania znalezionych osobników oraz przypasowania ich do odpowiedniego podgatunku – dodaje Damian Zieliński.

Jednak bez względu na to, do którego podgatunku modliszka należy, bez podwyższenia średnich temperatur owad ten występowałby na północnych krańcach Polski.

Pacyficzny wąsonóg z Redłowa

Wąsonogi bardziej znane są nam jako pąkle. Te przedziwne skorupiaki posiadają wapienną skorupę. To w jej wnętrzu znajduje się ciało zwierzęcia. Z otworu, który umiejscowiony jest na skorupie, wydostają się odnóża (przeważnie jest ich sześć) z charakterystycznymi włoskami umożliwiającymi wąsonogom wyłapywanie pokarmu. Właśnie z tego powodu zostały one nazwane filtratorami morskich wód.

Pąkle nie potrafią samodzielnie się przemieszczać, ponieważ są umocowane na stałe do podłoża, jednak to podłoże może być różne. Bardzo często pąkle wybierają łodzie, statki, żaglowce czy… wieloryby jako miejsce swojego bytowania. Taka symbioza pozwala na kolonizowanie nieznanych im dotąd rejonów. W ten sposób na polskie wybrzeże Bałtyku zostały zawleczone pąkle z gatunku Megabalanus coccopoma, naturalnie występującego u zachodnich wybrzeży Ameryki Łacińskiej – od Meksyku po Peru. Gatunek ten rozpoznał nieżyjący już prof. Krzysztof Skóra, założyciel Stacji Morskiej Uniwersytetu Gdańskiego w Helu. – Gatunek znaleziony na gdyńskim wybrzeżu jest całkowicie obcy bałtyckiemu ekosystemowi. W połowie XIX wieku znaleziono pierwszy europejski okaz tego gatunku we francuskim Hawrze. Co ciekawe, znalezione na obszarze Zatoki Gdańskiej wąsonogi były żywe – tak opisywał znalezisko mieszkańca gdyńskiego Redłowa z 2015 roku, który przyniósł mu kilka osobników Megabalanus coccopoma.

Naukowcom trudno jest określić, skąd tak naprawdę wąsonogi przywędrowały na polskie wybrzeże. Wiadomo tylko, że przypłynęły na statkach i jako jedną z głównych przyczyn badacze podają zaniedbanie czystości wód balastowych na tychże statkach. W całej tej sprawie nie byłoby jednak nic dziwnego, gdyby nie fakt, że Megabalanus coccopoma ma się całkiem dobrze w polskiej części Bałtyku i wygląda na to, że ten ciepłolubny skorupiak, pierwotnie żyjący u pacyficznych wybrzeży Ameryki Łacińskiej, z powodzeniem rozmnaża się, o czym świadczy obecność żywych osobników w Zatoce Gdańskiej.

Przyroda reaguje

Nie sposób opisać wszystkich przykładów tego, jak przyroda reaguje na zmiany klimatu. Pewne jest natomiast, że gdyby tych zmian nie było, nie obserwowalibyśmy licznych roszad, jakie występują w świecie zwierząt. Jeszcze do niedawna widok zimującego w Polsce stada szpaków czy też żurawi był niezwykle rzadkim widokiem, wzbudzającym sensację w lokalnych społecznościach. Na spotkanie szakala złocistego musieliśmy udać się do Turcji, a żeby zobaczyć modliszkę – w określone rejony gdzieś na południu Polski. Niebawem szakale być może spotkamy na naszych ulicach, grzebiące w koszach niczym lisy, podobnie jak w krajach, w których występują naturalnie, a modliszki będą wlatywać nam do mieszkań, jak dzieje się to na warszawskim Targówku.

  EAST NEWS Szakal złocisty – nowy mieszkaniec naszych lasów.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama