Mowa zwierząt

Legendy o zwierzętach przemawiających ludzkim głosem w Wigilię Świąt Bożego Narodzenia mocno zakorzeniły się w naszej kulturze. Tymczasem zwierzęta mówią cały rok!

Reklama

Zwierzęta mówią, tylko innym niż nasz językiem. Język całego królestwa zwierząt składa się z czterech elementów: dźwięku, zapachu, barwy oraz mowy ciała. Nauczenie się tych podstaw pozwoli lepiej zrozumieć, co chcą nam przekazać.

Wyśpiewać emocje

Ze swoich upodobań do wyrażania emocji za pomocą głosu słyną ptaki i płazy bezogoniaste. Nie ma wiosny bez odgłosów obu tych grup zwierząt. Żaby, kumaki, rzekotki lub ropuchy, przebywając w zbiornikach wodnych, dają o sobie znać innym mieszkańcom okolicy. To samce próbują wzbudzić zainteresowanie płci przeciwnej. Żeby mogły wydobyć z siebie jakikolwiek dźwięk, natura wyposażyła je w specjalne struktury nazywane workami rezonatorowymi, które umieszczone są na podgardlu. Płazy bezogoniaste głos wykorzystują również do tego, by przekazać inne informacje. – Samce Euletherodactylus coqui wydobywają z siebie dźwięki o dwóch różnych częstotliwościach – wyższej oraz niższej. Dźwięk o wyższej częstotliwości służy do wabienia samic, a ten o niższej oznajmia innym osobnikom granice zajmowanego terytorium – mówi dr Marek Guzik z Instytutu Zoologii Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie.

Wyrażanie emocji za pomocą głosu jest przede wszystkim domeną ptaków. Znane ptasie melodie, których wykonawcami są osobniki płci męskiej, mają za zadanie przykuć uwagę samic. Ale to tylko część ptasiego repertuaru. Zupełnie inaczej brzmi śpiew odstraszający przeciwnika, kontaktowy między parą, kontaktowy między rodzicami a pisklętami i terytorialny. Głos umożliwia ptakom wyrażenie emocji. Najłatwiej zaobserwować to, podpatrując żurawie. „Po przylocie na lęgowisko para obwieszcza donośnym głosem, nazywanym klangorem, swoją obecność, dając sygnał parom z sąsiedztwa, że teren jest już zajęty” – pisze w książce „Ptaki Polski” dr Andrzej Kruszewicz. Żurawie inaczej brzmią w czasie wiosennej wędrówki, a inaczej podczas jesiennej. Natomiast w czasie walk o samicę czy terytorium samce wydobywają z siebie bardziej krzykliwe i przeraźliwe dźwięki. Jeszcze inaczej brzmią „rozmowy” piskląt, które opuściły gniazdo i spacerują z dorosłymi osobnikami.

Siła zapachów

Do komunikacji zwierzętom służą także zapachy, czyli feromony. To mieszaniny różnego rodzaju związków chemicznych wykorzystywanych przez zwierzęta do przekazywania informacji. W ten sposób organizmy mogą przekazywać sobie wiadomość o gotowości do rozrodu, zajmowanym terytorium czy ostrzegać się o ewentualnych zagrożeniach. Występowanie tych substancji potwierdzono u niemal 1,5 tys. gatunków zwierząt, głównie owadów, a poszukiwanie feromonów rozpoczęto już w XVII wieku. Jednak dopiero w roku 1959 naukowcy odkryli pierwszy związek z tej grupy – bombykol, który nazwano tak od łacińskiego określenia jedwabnika morwowego. To właśnie z narządów tego motyla zespół prof. Adolfa Butenandta wyekstrahował ten związek po raz pierwszy. Podejrzewano, że bombykol odpowiada za oznajmianie samcom gotowości samic do rozmnażania. Aby to udowodnić, badacze rozpylali roztwór bombykolu w różnych pomieszczeniach. Dowiedli w ten sposób, że samce reagowały na feromon obecny w pomieszczeniu nawet w bardzo małym stężeniu i zlatywały się do miejsca, w którym występował, a swoim zachowaniem sygnalizowały gotowość do rozrodu. – Owady odbierają sygnały feromonowe za pomocą tzw. włosków olfaktorycznych, czyli specjalnych struktur znajdujących się na czułkach – mówi Maria Mika z Katedry Fizjologii Zwierząt Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.

Kolejną grupą, która w komunikacji wykorzystuje feromony, są ssaki, m.in. psy. – Za odbiór informacji wysyłanych za pomocą feromonów u psów odpowiada narząd lemieszowy, nazywany inaczej narządem Jacobsona – wyjaśnia dr hab. Michał Dzięcioł z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. Obecnie naukowcy z Wrocławia pracują nad rozpoznaniem feromonów tej grupy zwierząt. Chcą ustalić, który związek za co odpowiada, a następnie w odpowiedni sposób stymulować zwierzęta do wykonywania określonych czynności, w tym również rozrodu. – Mimo że psy od wielu tysięcy lat żyją obok nas, nie posiadamy pełnej wiedzy na temat wydzielanych przez nie substancji zapachowych – przyznają wrocławscy badacze. Odkrycie tych związków i potwierdzenie ich działania będzie stanowiło przełom w rozumieniu zachowań tych zwierząt. Naukowcy liczą, że wyniki prowadzonych badań pozwolą na opracowanie specjalnych preparatów stymulujących określone zachowania, na wzór stosowanych w hodowli zwierząt gospodarskich.

Mowa ciała

Dowody na wyrażanie przez zwierzęta emocji za pomocą mowy ciała można znaleźć na przykład u szczurów. Potrafią one okazywać zadowolenie, zmieniając kształt… uszu. – Gdy szczur jest zadowolony, podstawa ucha wyraźnie się rozszerza, a kiedy jest czymś zaniepokojony, wówczas jego uszy stają się węższe – mówi Kathryn Finalyson z Uniwersytetu w Bernie. Uszy tych ssaków zmieniają również kolor, co ma związek ze zmianą w krążeniu krwi. Kiedy są zestresowane, uszy stają się blade, natomiast szczęśliwy szczur ma uszy różowe.

Zwierzęta mogą przekazać mnóstwo cennych informacji hodowcy za pomocą mowy ciała. Na przykład koty mają bardzo dobrze rozbudowaną mimikę twarzy, którą można łatwo odczytać. Sfrustrowany kot ma zwężone źrenice oraz uszy postawione w szpicę. Nie ma ochoty leżeć, tylko cały czas chodzi, dając wyraz swojej frustracji. Z kolei kot, który czuje się dobrze, często leży, za dnia śpi, a uszy ma rozluźnione. Również jego wibrysy są lekko obniżone, a zwierzę sprawia wrażenie uśmiechającego się.

Wymowne ubarwienie

Dźwięki, zapachy, gesty… coś jeszcze? Tak, barwy. One także służą do komunikowania się. W świecie zwierząt wykształciły się dwie podstawowe strategie dotyczące barw. Jedna mówi, że im mniej widoczny, tym bezpieczniejszy, a druga, że im jaskrawszy, tym lepiej odstrasza drapieżniki. Obie okazują się skuteczne, ale obie mówią zupełnie co innego o zwierzętach je wykorzystujących. Te, które posiadają ubarwienie maskujące, np. rzekotka drzewna czy pełzacze (małe ptaki z długim, zagiętym dziobem), wolą przebywać w środowisku, do którego barwy się upodobniają, czyli pośród zielonych zarośli oraz wzdłuż pni drzew. W tych miejscach czują się bezpiecznie i drapieżnikom trudniej jest je wypatrzeć. Ale kiedy zwierzę znajdzie się poza takim przyjaznym dla niego środowiskiem, wówczas niemal od razu narażone jest na atak. Takie sytuacje zdarzają się np. podczas wędrówek.

Są też gatunki wolące mieć w swoim ubarwieniu jakiś jaskrawy element, który dodaje im odwagi. Wśród polskich zwierząt takie zjawisko występuje u kumaków, zarówno górskich, jak również nizinnych. Jak z niego korzystają? Otóż w sytuacji zagrożenia, gdy nie mogą schronić się przed niebezpieczeństwem, wykonują tzw. refleks kumaka, czyli odwracają się na grzbiet, wyginając przy tym kończyny i pokazując jaskrawe plamy na brzuchu – w zależności od gatunku odpowiednio żółte bądź czerwonopomarańczowe. To sygnał dla polującego, że ofiara jest toksyczna i lepiej nie brać jej do pyska. To zmyłka, bo tak naprawdę substancja wydzielana przez kumaki nie jest niebezpieczna. Podobnie zachowuje się salamandra plamista, ale substancja wydzielana przez jej gruczoły przyuszne nie jest obojętna dla atakującego drapieżnika – wywołuje nieprzyjemne swędzenie w jamie ustnej oraz silny stan zapalny mijający dopiero po kilku godzinach.

Kolory maskują i odstraszają. Odpowiednie ubarwienie może wywołać złudzenie optyczne, dzięki któremu zwierzę wydaje się większe, niż jest w rzeczywistości. Kolory, czasami bardzo jaskrawe, komunikują także gotowość do kopulacji i informują o dobrym stanie zdrowia osobnika. I w zasadzie trudno się nie zachwycić tymi oryginalnymi sposobami na komunikowanie się zwierząt. My, czyli ludzie, te kanały też wykorzystujemy. Gestykulujemy, wydajemy dźwięki, w niektórych sytuacjach ubieramy się jaskrawo, a w innych w sposób stonowany, dbamy o włosy i skórę, komunikując otoczeniu, że jesteśmy zdrowi… No i korzystamy z dezodorantów, które mają zwiększyć naszą atrakcyjność w oczach innych. Nic nowego pod słońcem.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wybrane dla Ciebie

Zobacz

  • Maluczki
    27.04.2017 09:13
    Pan Tomasz poszedł sprawdzić ile wody powstaje w wyniku spalania gazu (CH4) w ciągu roku w Polsce? ----- Śpieszę z pomocą: W Polsce spala się rocznie około 13 mld m3 tego gazu, z jednego m3 spalonego gazu powstaje 1,5 l wody, co daje 19,5 mln m3 wody rocznie, w której tlen z powietrza zostaje na zawsze. Ciekawe ile gazu spala się rocznie na całym świecie i ile tlenu jest na stałe wypalonego z powietrza? Woda oczywiście spływa do morza, w którym poziom wody się, a o to światowi kłamcy rzekomo troszczący się o nasz klimat, posądzają kłamliwie topnienie lodowców. --------- Palenie węglem jest ekologiczne, bo tlen pobrany z powietrza wraca do atmosfery po asymilacji węgla z CO2 przez rośliny, który potrzebny jest roślinom do wzrostu. -------------- Gdzie są ci wszyscy utytułowani uczeni? Zamiast służyć ludziom i prawdzie, służą kłamstwu i zniszczeniu!!!
  • Gość
    01.06.2017 11:06
    Proszę nie ulegać wpływom materialistów: zwierzęta nie posiadają daru mowy! Mową (logos, słowo) na ziemi są obdarzone tylko istoty ludzkie. Zwierzętom zaś jest dana możliwość wzajemnej sygnalizacji.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama