Ramię Perseusza

Ta historia dzieje się w trzecim tysiącleciu. Ekspedycja naukowo-wojskowa eksploruje jedną z planet w Ramieniu Perseusza, aby sprawdzić jej potencjał pod kątem zasiedlenia.

Reklama

Nie chodzi nawet o to, by tworzyć tam drugą Ziemię, raczej wykorzystać jako magazyn surowców. Pierwsza dygresja – nie jesteśmy daleko od wydobywania minerałów z innych globów. No, może nie z powierzchni planet w innych systemach planetarnych, ale już z powierzchni księżyców czy asteroid – jak najbardziej. Zanim obca planeta zostanie przekopana wzdłuż i wszerz, geolodzy, biolodzy czy meteorolodzy prowadzą na niej badania, których głównym celem jest próba zrozumienia, jak działa tam życie. Co ciekawe, ci, którzy przelecieli pół Drogi Mlecznej, których myśli i zdolności analityczne wspomagane są przez sztuczną inteligencję, na badanym globie mają więcej pytań niż odpowiedzi.

Lubię czytać książki science fiction. Czasami można się z nich dowiedzieć o Ziemi więcej, niż czytając encyklopedię. W encyklopediach są same odpowiedzi. A mnie zawsze bardziej interesowały pytania. Dlaczego tajemnicą są dla nas organizmy jednokomórkowe, skoro potrafimy wybudować statek, którym wylądowaliśmy na Księżycu? Dlaczego nie potrafimy zwalczyć raka, skoro potrafimy tworzyć nowe gatunki roślin i zwierząt? Dlaczego wciąż tak mało wiemy o życiu na naszej planecie? Życie jest tak bogate, tak złożone i tak skomplikowane, że jeszcze bardzo długo nie będziemy w stanie w pełni go opisać. A być może nigdy nam się to nie uda. Nie jesteśmy świadomi istnienia całych ogromnych ekosystemów. O życiu w morskich odmętach praktycznie nic nie wiemy. Ryby z głębin, które od czasu do czasu udaje się nam wyłowić, wyglądają, jakby były z innego świata. Wciąż mało wiemy o zwyczajach, jakie panują w świecie owadów. A rośliny? Dopiero zaczęliśmy rozumieć, że drzewa, a nawet trawy, komunikują się ze sobą. I to w sposób zupełnie inny niż ludzie. Drzewo nie ma centralnego układu nerwowego, nie ma mózgu. Nie ma więc świadomości ani inteligencji. A jednak, gdy zbliża się zagrożenie, potrafi ostrzec wszystkie drzewa tego samego gatunku w promieniu wielu kilometrów. Nie rozumiemy, dlaczego w konkretnym roku dęby mają wysyp żołędzi i nie rozumiemy, skąd wiedzą o tym inne gatunki drzew. Nie rozumiemy, jak komunikują się ze sobą ryby w ławicach czy ptaki w dużych stadach. Nie rozumiemy, jakim cudem niektóre bakterie potrafią żyć w rdzeniu reaktora jądrowego ani dlaczego ziewanie jest zaraźliwe.

Tak, nauka to tylko w części udzielanie odpowiedzi. Czasami znacznie trudniej zadać pytanie, niż na nie odpowiedzieć. Czytam książkę o obcym globie, gdzieś w Ramieniu Perseusza, i myślę, że pytajniki to chyba najczęściej pojawiające się znaki w głowie naukowca. A może byłoby dobrze, gdyby to dotyczyło nie tylko naukowców? 

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| NAUKA

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama