Zatrute jaja

Nie każdy wie, czym jest fipronil. To środek służący do zabijania kleszczy i wszy. Nie wiadomo, jak dostał się do jajek. Wiadomo jednak, że skażony nabiał wykryto już w 15 krajach Unii. W tym w Polsce.

Reklama

Prawo zabrania stosowania fipronilu w hodowli do celów spożywczych. Tymczasem okazuje się, że toksyczny środek zatruł jajka, a być może także mięso drobiowe, w Belgii, Holandii, Niemczech i we Francji. Stamtąd trafił na teren kilkunastu innych krajów Unii i dwóch spoza Wspólnoty (w tym dalekiego Hongkongu).

Ukrywane fakty

Afera ujrzała światło dzienne 1 sierpnia, gdy belgijska agencja kontroli żywności poinformowała o skażeniu jajek niedozwoloną substancją. Dość szybko okazało się, że placówka o zanieczyszczeniu fipronilem wiedziała już dwa miesiące wcześniej. Dlaczego tych danych nie ujawniła?

Dalsze śledztwo dziennikarskie wskazało, że w sąsiedniej Holandii władze o problemie wiedziały już w listopadzie poprzedniego roku. Holendrzy najpierw zaprzeczali, a gdy dłużej się już nie dało, przyznali, że rzeczywiście wykryli zanieczyszczenie, ale „nie stwierdzono zagrożenia dla ludzi”, dlatego nie informowano o nim publicznie. Do Polski jaja dotarły przez niemieckiego dostawcę. Nie wiadomo, czy zostały zatrute w Niemczech, czy niemiecki pośrednik tylko dostarczył skażony towar pochodzący z innego kraju. Co bardzo ważne, jajka z fipronilem nie trafiły do konsumentów w Polsce. Całą ich partię zatrzymała Państwowa Inspekcja Sanitarna. Docelowo jaja miały trafić do odbiorców w województwach kujawsko-pomorskim, mazowieckim i wielkopolskim. Nie została jeszcze podjęta decyzja, czy cały transport (około 40 tys. sztuk) zostanie zutylizowany, czy zwrócony niemieckiemu dostawcy. W Polsce nie wykryto ani jednej farmy, która stosowałaby niedozwolony środek. Na zachodzie Europy zamknięto jednak setki farm i dotychczas zniszczono dziesiątki milionów jajek. Fipronilu można używać na fermach hodowlanych, ale tylko wtedy, gdy zwierzęta albo produkty zwierzęce nie będą przetworzone na żywność. Środek służy do zwalczania wszy, kleszczy i roztoczy. Nie jest silną trucizną, a w międzynarodowych zestawieniach określa się go jako umiarkowanie toksyczny. Co to oznacza w praktyce?

Dawka czyni truciznę

„Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną. Tylko dawka czyni, że coś jest trucizną” – te słowa przypisuje się Paracelsusowi, lekarzowi i przyrodnikowi, który na przełomie XV i XVI wieku żył w austriackim Salzburgu. Czasami nazywa się go ojcem nowożytnej medycyny. Być może to on jako pierwszy zauważył, że to, czy jakaś substancja jest trucizną, czy jest dla nas obojętna, zależy od przyjętej dawki, a czasami dodatkowo od drogi, którą dostała się do organizmu. Specjaliści twierdzą, że zjedzenie jednego skażonego fipronilem jajka nie zagraża ani zdrowiu, ani życiu. Podkreślają jednak, że problem może się zacząć wtedy, gdy jajka są częstym składnikiem diety. Wtedy uszkodzeniu mogą ulec nerki, wątroba i tarczyca. Szczególnie narażeni na negatywne skutki spożycia skażonego jedzenia są dzieci i młodzież. Niestety, gotowanie czy mycie skorupek skażonych jajek nie pomoże – trująca substancja jest w środku i nie ulega rozpadowi pod wpływem wysokiej temperatury. Zatrucie fipronilem objawia się podobnie jak wiele innych zatruć, czyli występowaniem nudności oraz bólem głowy i brzucha. Agencje odpowiedzialne za bezpieczeństwo żywności krajów, w których skażonych jajek było najwięcej, uspokajają, że substancja nie jest bardzo szkodliwa. Zapominają jednak dodać, że właściwie nie ma badań wpływu fipronilu na ludzi. Analizy, na których opierają się raporty, były przeprowadzane na zwierzętach. Jednak wyniki testów laboratoryjnych nie zawsze da się przenieść na ludzi.

W ostatnich dniach Komisja Europejska poinformowała, że zamierza zwołać nadzwyczajne spotkanie ministrów rolnictwa państw Unii. Jego datę wyznaczono na koniec września. To 2 miesiące po tym, gdy oficjalnie o skażeniu poinformowała Belgia, 4 miesiące po tym, gdy je wykryła, i 11 miesięcy po tym, gdy odkryła je Holandia. I co najważniejsze, kilka tygodni po znalezieniu i zutylizowaniu skażonego jajka. Dlaczego spotkanie zwołano tak późno? Bo w sierpniu unijne instytucje „pracują w niewielkim zakresie”. Oficjalne spotkania organizuje się dopiero we wrześniu. •

Od redakcji wiara.pl

To tekst opublikowany w Gościu Niedzielnym przed miesiącem. 6 września Polska Agencja Prasowa podała, że zakazany środek  w ilości przekraczającej dozwolony poziom, acz nie w ilościach niebezpiecznych dla zdrowia znaleziono także także w jajach produkowanych w Polsce. Wszystkie partie tych jaj wycofano ze sprzedaży. 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama