Czyj to projekt?

Stephen Hawking to dziś naukowiec celebryta. Podziwiany za osiągnięcia naukowe, zdolność do popularyzacji, a także za walkę z chorobą. Od pewnego czasu głosi, że prawa fizyki zastępują Boga Stwórcę. Mało to racjonalne.

Reklama

  John C. Lennox Bóg i Stephen Hawking W drodze Poznań 2017 ss. 130
To nie pierwszy przypadek uczonego, który uznaje, że wiedza naukowa i autorytet w obszarze nauk przyrodniczych pozwalają mu wypowiadać się przeciwko istnieniu Boga. Oczywiście zarówno każdy naukowiec, jak i każdy człowiek po prostu może wierzyć w Boga lub nie. To jego wybór. Ma też prawo uzasadniać swoją wiarę lub niewiarę. Co więcej, ma również pełne prawo przekonywać innych do swojej wiary lub niewiary. Problem polega na tym, że istnieje grupa naukowców, która uważa, że to naukowa wiedza dostarcza dowodów przeciwko Bogu w taki sam sposób, jak dostarcza dowodów na przykład na to, że świat powstał ok. 14 mld lat temu. A to zwyczajnie nieprawda. Wielu znakomitych naukowców wierzy w Boga i nie widzi sprzeczności między swoją naukową wiedzą o świecie a prawdą o istnieniu jego Stwórcy. Tak samo widzą dziś tę kwestię teologia i nauczanie Kościoła. Ale istnieje grupa naukowców, która uzbrojona w naukowe „szkiełko i oko” oraz autorytet znawców „realnego” świata, wyrusza na wojnę z Bogiem.

Urojony Bóg naukowców

Najbardziej znanym „misyjnym” ateistą wśród naukowców jest biolog Richard Dawkins. To autor książki „Bóg urojony”, w której dał popis niechęci do religii, a zarazem niekompetencji w sprawach religijnych oraz braków logicznego myślenia. Dawkins kreśli w książce karykaturalny obraz religii, a potem natrząsa się z tej karykatury w stylu „co to za głupoty, jak w to można wierzyć”. Rzecz w tym, że chrześcijanie nie wierzą w Boga, którego uroił sobie Dawkins. Na tę głośną (niestety!) książkę zareagowali niektórzy wierzący naukowcy, nie tyle dlatego, że odnaleźli w jej autorze partnera do sensownej rozmowy o wierze, ale raczej po to, by uchronić ludzi o mniej ugruntowanej wierze przed ateistyczną propagandą. Dawkins nadal wojuje. Angażuje się w kampanie promujące ateizm przez napisy na autobusach, T-shirtach, obozy ateistyczne dla dzieci itd. Skąd my to znamy...

Stephen Hawking nie należy do wojujących ateistów w stylu Dawkinsa. To wybitny matematyk i fizyk zajmujący się m.in. mechaniką kwantową, czarnymi dziurami, badaniami nad genezą wszechświata. Przez 30 lat piastował w Cambridge katedrę zajmowaną niegdyś przez Newtona. Obdarzony jest też talentem popularyzowania najnowszych osiągnięć wiedzy. Jedną z najsłynniejszych jego książek popularnonaukowych jest „Krótka historia czasu” (sprzedano jej 25 mln egzemplarzy), w której próbował zwykłym śmiertelnikom wytłumaczyć, jak widzi świat współczesny fizyk. Hawking od 54 lat cierpi na stwardnienie zanikowe boczne. Od wielu lat jest całkowicie sparaliżowany, porusza się na specjalnym wózku i komunikuje się za pomocą syntezatora mowy, którego dźwięk stał się znakiem rozpoznawczym jego osoby. Nakręcono o nim kilka filmów. Jest dziś największym celebrytą w świecie nauki. I dlatego każda jego wypowiedź, nie tylko na tematy naukowe, jest traktowana z uwagą. Także to, co ma do powiedzenia na temat Boga.

(Nie)wiara Hawkinga

Hawking mówi sam o sobie, że jest ateistą. Od czasu do czasu w wywiadach czy książkach popularnonaukowych wrzuca jakieś zdanie o Bogu. Stwierdził na przykład, że „istnieje fundamentalna różnica między religią opartą na autorytecie a nauką opartą na obserwacji i rozumie. Nauka zwycięży, ponieważ jest skuteczna”. Odpowiedzmy od razu. Owszem, status wiedzy przyrodniczej jest inny niż religii. Ale wiara w Boga opiera się nie tylko na autorytecie, ale również na obserwacji i rozumie. Na obserwacji świata, człowieka, historii. Obserwacji prowadzonej pod innym kątem, niż czynią to nauki ścisłe. Ale stawianie pytań w stylu: „skąd to wszystko się bierze” lub „dokąd zmierza” nie jest czymś nieracjonalnym. Jeśli Hawking pisze, że nauka zwycięża (w domyśle religię), to znaczy, że zakłada on jakąś rywalizację między nimi. A przecież dziś nie ma mowy o konflikcie między chrześcijaństwem a naukami przyrodniczymi. Owszem, w historii pojawiały się napięcia, ale wynikały one raczej z nieporozumień. Oświeceniowa propaganda wyniosła na swoje sztandary konflikt z religią (np. Galileusza uczyniono męczennikiem nauki). Ale prawda jest taka, że nauki przyrodnicze osiągnęły tak wielki sukces właśnie w kontekście kultury chrześcijańskiej. I nie jest to przypadek. To właśnie chrześcijańskie spojrzenie na świat oraz racjonalizm średniowiecznej scholastyki stworzyły podstawy do ich rozwoju.

W filmie „Ciekawość”, wyprodukowanym przez Discovery Channel, Hawking występuje jako narrator pierwszego odcinka pt. „Czy Pan Bóg stworzył Wszechświat?”. Wypowiada tam takie słowa: „Możemy wierzyć, w co chcemy, i mój pogląd jest taki, że najprostsze wytłumaczenie jest takie, że nie ma Boga. Nikt nie stworzył wszechświata i nikt nie kieruje naszym losem. To prowadzi mnie do uświadomienia sobie, że prawdopodobnie nie ma nieba i nie ma życia po śmierci. Mamy to jedno życie, aby docenić wielki projekt wszechświata i za to jestem niezwykle wdzięczny”. Chciałoby się natychmiast zapytać: „Wdzięczny komu?”. I dlaczego ludzka ciekawość musi kończyć się na odkryciu praw fizyki, dlaczego ta sama ciekawość nie może pytać o autora wielkiego projektu? Czy naukowiec ma prawo wyznaczać granice ludzkiej ciekawości? Czy sensowne są tylko te pytania, które mieszczą się w granicach wyznaczonych przez język matematyki?

W „Krótkiej historii czasu” Hawking napisał, że odkrycie tzw. teorii wszystkiego wyjaśni przyczynę naszego istnienia. „Będzie to ostateczny tryumf ludzkiej inteligencji – poznamy wtedy bowiem myśl Boga”. Kilka lat później tłumaczył się z tego zwrotu w wywiadzie: „Co miałem na myśli, pisząc, że »poznamy myśl Boga«? Poznamy wszystko, co myślałby Bóg, gdyby istniał. Ale On nie istnieje. Jestem ateistą”.

Wydana w 2010 roku książka „Wielki projekt”, napisana wspólnie z Leonardem Mlodinowem, stała się kolejnym bestsellerem. Hawking napisał, że same prawa fizyki wyjaśniają zagadkę powstania świata. „Ponieważ istnieje prawo grawitacji, wszechświat może i będzie się stwarzał sam z niczego” – stwierdza w książce. „Spontaniczne stworzenie jest przyczyną, dla której istnieje raczej coś niż nic, wyjaśnia, dlaczego jest Wszechświat, dlaczego jesteśmy my. (…) Nie jest konieczne przywoływanie Boga, by zapalić lont i wprawić Wszechświat w ruch”.

Odpowiedź uczonego z Oksfordu

Rywalizacja między Oksfordem i Cambridge ma swoją długą tradycję. John C. Lennox, profesor matematyki z Oksfordu, postanowił odpowiedzieć Hawkingowi związanemu z Cambridge. W książce „Bóg i Stephen Hawking” Lennox wykazuje nonsensy w wypowiedziach fizyka z Cambridge. Książka ukazała się właśnie po polsku. Warto po nią sięgnąć, bo choć odnosi się wprost do książki Hawkinga „Wielki projekt”, to w gruncie rzeczy jej argumenty mają szersze znaczenie. Lennox wykazuje, jak bezpodstawne są próby uzasadniania ateizmu bazujące na fizyce, biologii czy innej nauce przyrodniczej. Ateizm nie ma podstaw naukowych, jest formą światopoglądu, do którego uczeni dorabiają uczone teorie, podpierając się swoim naukowym autorytetem.

Lennox zwraca uwagę, że nauki przyrodnicze mają swoje granice, które naukowiec powinien uszanować w imię własnego profesjonalizmu. Nauki przyrodnicze nie odpowiedzą na pytania o sens życia, dlaczego zaistniał Wszechświat, co będzie po śmierci i wiele innych. Nauki te nie mają „narzędzi”, by badać np. etykę, sumienie, piękno itd. Przypomina mi się w tym miejscu jedno z celnych powiedzonek abp. Życińskiego, które brzmiało mniej więcej tak: „Jeśli fizyk w swojej żonie widziałby tylko zbiór oddziałujących na siebie cząstek elementarnych, to nie świadczyłoby to dobrze ani o jego inteligencji, ani o jakości małżeństwa”. Istnieją rzeczywistości, które są nie do wyrażenia w języku matematyki i fizyki. I wcale nie znaczy to, że te dziedziny życia są irracjonalne czy nieistotne.

„Ponieważ istnieją prawa fizyki, np. grawitacji, to znaczy, że świat będzie się stwarzał z niczego” – twierdzi Hawking. Cóż to za logika? Istnienie praw przyrody z definicji zależy od uprzedniego istnienia przyrody, którą ma opisywać – zauważa Lennox. I słusznie punktuje Hawkinga za absurd, jakim jest przypisywanie prawom przyrody mocy sprawczej. Nonsens pozostaje nonsensem, nawet jeśli głoszą go światowej sławy naukowcy. „Prawa fizyki nie są w stanie niczego stworzyć. (…) Prawo grawitacji Newtona nie tworzy grawitacji ani materii, na którą działa grawitacja”.

Hawking mierzy się w swojej książce z mocnymi dowodami na to, że świat stanowi realizację jakiegoś projektu. „Wydaje się, że nasz świat i obowiązujące w nim prawa mają postać uszytą na miarę tak, by wspierać nasze w nim istnienie…” – zauważa. Jednocześnie szybko odrzuca myśl, że ów projekt jest tworem jakiegoś projektanta. I rozwija koncepcję tzw. wieloświata. Głosi ona, że nasz wszechświat miałby być szczególnym przypadkiem wielu (niektórzy twierdzą, że nieskończenie wielu) innych wszechświatów istniejących poza dostępnym nam obszarem poznania. W gruncie rzeczy zamiast w Boga Stwórcę, Hawking każe nam wierzyć, że poza naszym Wszechświatem istnieją inne. No dobrze, ale kto stworzył ów wieloświat, w którym wszystko jest możliwe? I czy mamy w ogóle jakikolwiek dowód, że istnieje ów wieloświat, poza tym, że teoretycznie możemy go opisać językiem matematyki?

Wracam do punktu wyjścia. Wydaje się, że wciąż istnieją naukowcy, którzy żywią przekonanie, że między nauką a religią istnieje głęboki konflikt i w związku z tym misją naukowców jest „oświecanie” wierzących i przekonywanie ich do porzucenia wiary w Boga. Lennox przekonuje, że ów racjonalny projekt, który odczytują naukowcy zarówno we Wszechświecie, jak i na przykład w ludzkim DNA, nie tylko nie jest argumentem przeciwko Bogu, ale dla wielu stanowi uzasadnienie istnienia Wielkiego Projektanta. Oczywiście to nie nauka dostarcza głównego paliwa dla wiary, ale może być jej dodatkowym uzasadnieniem.

Skąd więc bierze się ów „misyjny” ateizm niektórych naukowców? Czy nie przypadkiem, zwyczajnie, z grzechu? 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama