"Nie prowadzimy gospodarki leśnej w Puszczy"

W liście do Komisji Europejskiej napisaliśmy, że nie prowadzimy gospodarki leśnej na terenie Puszczy Białowieskiej - poinformował minister środowiska Henryk Kowalczyk. Jak dodał, zamierza się jeszcze spotkać w tej sprawie z odpowiednim komisarzem.

Reklama

Jak mówił Kowalczyk we wtorek w TVP1, zapewnienie, że nie prowadzimy gospodarki leśnej na terenie Puszczy Białowieskiej zostało poparte materiałem dowodowym - zdjęciami, mapami itd. "Jeżeli po 20 listopada - czyli po wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE - zdarzały się przypadki wycinania drzew, to tylko i wyłącznie ze względów bezpieczeństwa - przy drogach, siedliskach ludzkich usuwano drzewa, które mogły się natychmiast zawalić" - podkreślił minister.

"Chcemy pokazać, że w pełni respektujemy i szanujemy ten wstępny wyrok Trybunału. Natomiast co do końcowego wyroku będziemy jeszcze rozmawiali na temat sposobów ochrony Puszczy, bo są różne metody i punkty widzenia, jak Puszczę chronić" - wskazał. Jak mówił, strona polska musi dać Komisji kilkanaście dni na zapoznanie się z przesłanym materiałem, a potem on sam zamierza spotkać się z odpowiednim komisarzem, aby "wyjaśnić ewentualne wątpliwości".

Jak mówił minister środowiska, "musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, na ile Puszczę chronimy pasywnie, na ile aktywnie". "Jeśli pasywnie, biernie, to wtedy kornik może się rozwijać. Park Narodowy traktujemy absolutnie biernie, pytanie czy jeszcze jakąś część Puszczy potraktować tak samo? Czy prowadzić gospodarkę leśną na jakimkolwiek obszarze Puszczy? To jest decyzja, którą powinniśmy wypracować" - mówił Kowalczyk.

Minister przypomniał, że w 2014 r. zmniejszono 6-krotnie limit pozyskania drewna w Puszczy Białowieskiej i m.in. to spowodowało duży przyrost kornika. "W 2016 r. mój poprzednik podniósł limit ok. 2,5 krotnie, ale dalej jest on znacząco niższy niż przed 2014 r. A każde podniesienie limitu wycinki powoduje reakcję organizacji ekologicznych i rozpętała się burza" - dodał. "Może za mało było wyjaśnień, może za mało było ekspertów, zwłaszcza zagranicznych, którzy pokazaliby, że to było konieczne" - ocenił minister.

«« | « | 1 | » | »»
  • Gość powszedni
    23.01.2018 10:13
    Ciekawe kiedy zamelduje w UE: Nie prowadzimy żadnej gospodarki w Polsce, jest wasza!
  • CaminoCanis
    23.01.2018 18:53
    A mnie się wydaje, że zabrakło determinacji w sporze z ekoterroryzmem
  • MK
    23.01.2018 20:52
    Gdy tak dalej będzie postępował mądry inaczej rząd PISu to puszcza zostanie zniszczona na zaniechania powstrzymania gradacji kornika, a potem gdy będą dramatyczne szkody UE ogłosi, że to z winy PISu drzewostany uległy zniszczeniu.
  • Anna Panna
    24.01.2018 01:36
    Wycinka chorych drzew dla powstrzymania gradacji kornika to standardowe i skuteczne działanie praktykowane na Zachodzie. Nowy rząd budzi mój niepokój. Przez dwa lata mówiono nam, że teraz będziemy bronić wolności, niezawisłości, godności i wartości. I to niezależnie od barier, niezrozumienia, ataków, kpin, przeciwności, ostracyzmu, etc. Teraz nagle okazuje się, że mamy "zły PR", więc trzeba naszą bezkompromisowość tuszować i wstydliwie chować do kieszeni.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama