Nowy organ

To dość zaskakujące, że mając do dyspozycji skanery, tomografy czy aparaty USG najnowszej generacji… dopiero teraz odkryliśmy nowy organ w ciele człowieka. Co więcej, może się okazać, że jego funkcja wcale nie jest marginalna.

Jak to w takich sytuacjach bywa, do odkrycia doszło przez przypadek. Można powiedzieć, że najciemniej jest pod latarnią. Chirurdzy, operując, mają ten organ przed oczyma, więcej, mają go w rękach. W dodatku jest on znacznie większy od serca, wątroby, a nawet płuc. Jak to możliwe, że zauważono go dopiero teraz?

Wszyscy zdziwieni

Nowy organ nazwano interstitium – czyli śródmiąższe. Obejmuje on… w zasadzie całe nasze ciało. Przypomina sieć, która oplata nas zaraz pod warstwą skóry. Badacze, lekarze z Nowego Jorku, stwierdzili, że to „struktura wypełniająca miejsce wewnątrz tkanek, wypełniona płynem, której elementy łączą się ze sobą w całym naszym ciele”. Nie wiadomo, jakie są funkcje nowo odkrytego narządu. Być może stanowi on coś w rodzaju strefy pochłaniającej energię uderzenia, a może obok układu krwionośnego i limfatycznego jest on kolejnym systemem komunikacji w naszym ciele.

Lekarze mają nadzieję, że to dzięki dokładnemu zbadaniu interstitium dowiemy się, jak roznoszone są po naszym ciele komórki nowotworowe. Naukowcy sądzą, że spory w tym udział ma właśnie siatka złożona z kanalików wypełnionych płynem. Gdyby tak rzeczywiście było, czy dałoby się powstrzymać albo choć ograniczyć rozwój nowotworów? Na razie nie ma na te pytania odpowiedzi.

Pierwsi o nowym organie poinformowali lekarze ze School of Medicine z New York University na łamach „Scientific Reports”. W publikacji piszą, że sieć kanalików, którą odkryli, w zasadzie istnieje w całym naszym ciele, że znajduje się pod skórą, ale oplata też organy wewnętrzne. Wydaje się, że wszystkie organy. To znaczy, że ma wpływ na ich działanie, a to już (chociażby w kontekście różnego rodzaju chorób wewnętrznych) niezwykle ciekawe spostrzeżenie. Zresztą samo odkrycie zostało dokonane właśnie dzięki obserwacji przez kamerę endoskopu. Obiektem były przewody żółciowe. A to, co było podejrzane, to dziwna, delikatna siateczka, która je jak gdyby opinała. Lekarze nie mieli pojęcia, czym ona jest; obserwacją zadziwiony był także patomorfolog, któremu pokazano zdjęcia i filmy. Dlaczego? Bo nigdy czegoś takiego nie widział.

Tajemnica znikającej wody

I tutaj wypada raz jeszcze zadać pytanie: jak to możliwe, że nikt wcześniej nie zauważył tak dużego organu? Gdyby go wyciągnąć i rozłożyć na płaskiej powierzchni, okazałoby się, że jest większy niż skóra, czyli stanowi największy organ naszego ciała. Odpowiedź na to pytanie ma dwa człony. Po pierwsze – do obserwacji sieci cieniutkich rureczek kolagenowych potrzeba specjalnego rodzaju mikroskopu, a konkretnie endoskopu konfokalnego. To nie jest standardowe wyposażenie każdej sali chirurgicznej, każdego laboratorium. Jest i wytłumaczenie drugie. Śródmiąższe jest widoczne tylko wtedy, gdy tkanki są żywe. Kiedy ciało umiera, gdy tkanki przestają żyć, płyn znajdujący się w kanalikach interstitium natychmiast zostaje wchłonięty, a cała sieć przypomina po prostu cieniutkie włókienka kolagenowe, których w naszym ciele jest przecież bardzo wiele.

Wraz z odkryciem znalazła się odpowiedź na dość kłopotliwe dla anatomów pytanie. Okazywało się bowiem, że w naszym ciele nie zgadzał się rachunek… wody. Gdy dodawano do siebie wszystkie płyny: krew, limfę, ślinę, spermę czy osocze, okazywało się, że brakuje około 10 litrów płynów, których obecność w naszym ciele nie ulegała wątpliwości. Te płyny gdzieś musiały być, tyle tylko, że nie wiedziano gdzie. Otóż dzisiaj już wiemy. Tak długo, jak żyjemy, około 10 litrów wody krąży po całym organizmie we wnętrzu siatki cieniutkich kanalików oplatających wszystko, co jest pod skórą. Krąży w śródmiąższu, nowym, dopiero co odkrytym organie.

To niesamowita sytuacja. Jest koniec drugiej dekady XXI wieku i odkrywamy w naszym ciele coś, co może mieć kluczowe znaczenie z punktu widzenia roznoszenia po nim np. komórek nowotworowych. Coś, co ma wpływ na pracę organów wewnętrznych, coś, co tłumaczy deficyt wody w organizmie, coś, co działa jak amortyzator, chroniący organy wewnętrzne przed uszkodzeniem mechanicznym. I to wszystko przez przypadek. I niech ktoś powie, że nauka się kończy, że są rzeczy, które mamy już przebadane wzdłuż i wszerz. Nie, nie ma takich rzeczy, przedmiotów ani zjawisk. •

„Sonda 2”, niedziela 15 kwietnia, godz. 14.05.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • gosc
    14.05.2018 15:28
    A to ci heca
  • wołający na puszczy
    14.05.2018 15:53
    Jak to jest, że możemy pisać o zjawisku masowego odchodzenia ludzi od wiary, nawet o skandalicznych wypowiedziach biskupów, jak choćby ostatnie w sprawie homozwiązków, ale absolutnie nie możemy pisać o przyczynach? Sytuacja Francji będzie niedługo sytuacją całego Kościoła na świecie, jeśli już nie jest, ale o przyczynach ani słowa, bo to jest absolutne tabu.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja