Zasada antropiczna i Wszechświat

Czy poznane prawa fizyki mogłyby być inne i co by ewentualnie z tego wynikło? Czy nasz wszechświat jest jedynym możliwym i istniejącym? Czym jest teoria Lee Smolina zwana kosmologicznym doborem naturalnym ? I co to wszystko ma wspólnego z zasadą antropiczną? .:::::.

Reklama

Przez około 500 lat nowożytnej historii nauki uważano, że zasadniczym celem nauk przyrodniczych jest rozpoznawanie podstawowych praw rządzących otaczającym nas światem. Wiele sukcesów osiągnięto na tej drodze poczynając od Kopernika poprzez Newtona, aż po fizykę ostatnich kilku dziesięcioleci. Nie znaczy to oczywiście, że wiemy już wszystko, jednakowoż poznaliśmy dość dobrze prawa rządzące światem makroskopowym (klasyczna mechanika i elektrodynamika), światem w skali mikro (mechanika kwantowa), a także w największej dostępnej nam obserwacyjnie skali wszechświata jako całości (kosmologia). Każdy z analizowanych obszarów modelowany jest przez odpowiednie teorie fizyczne wyrażające się we właściwych dla nich równaniach, pozwalających ilościowo przewidywać zachowanie się danych układów fizycznych. Można więc rzec, że nauki przyrodnicze spełniają postawione przed nimi zadanie w tym zakresie, że mówią nam coraz dokładniej jak funkcjonuje otaczający nas świat i według jakich praw to wszystko działa. Jest jednak kilka podstawowych pytań, na które nauka — jak dotychczas — nie próbowała odpowiedzieć. Pytania te brzmią — dlaczego prawa te są takie jakie są, skąd się wzięły i czy ewentualnie mogłyby być inne. Do niedawna pytanie to uważano za nie należące do nauk przyrodniczych. Próby odpowiedzi miały tu dawać różne systemy filozoficzne lub religijne. I faktycznie, różne propozycje odpowiedzi z ich strony padały. Były to najczęściej odpowiedzi odwołujące się do metafizyki, przywołujące konieczność istnienia dawcy tych praw oraz kreatora świata. On także nadawać miał sens istnienia światu i ludziom.

Poczynając od czasów starożytnych — a nawet jeszcze wcześniej — formujące się najstarsze systemy religijne objaśniać miały człowiekowi wszystko, w tym także obraz otaczającego świata. Każda z wielkich religii miała więc zawartą w sobie opowieść o stworzeniu, budowie i losach świata oraz pochodzeniu i roli człowieka. Miała swoją „kosmologię”, zawierającą również odpowiedź na pytanie dlaczego świat jest taki, jaki jest.

Rozwój nauk przyrodniczych, zwłaszcza w ostatnich stuleciach, stopniowo wypierał mitologię zastępując ją opisami praw bazującymi na empirii oraz ujętymi w ilościowe związki przy pomocy równań matematycznych. Coraz mniej miejsca pozostawało w tym zakresie religiom, które broniły jeszcze swego stanu posiadania na obszarach nie spenetrowanych dotąd przez naukę. Gdy nie były już w stanie konkurować w odpowiedziach na pytania — jakie są prawa przyrody — okopały się na obszarze pytań o pochodzenie tych praw oraz o cel i sens istnienia świata i nas samych. Pytania takie były faktycznie omijane przez nauki przyrodnicze, jednak dla ludzi miały one zasadnicze znaczenie. Były i są to pytania o silnym ładunku światopoglądowym. Człowiek wykształcony stosunkowo łatwo potraktuje opis stworzenia w „Genesis” jako pewną metaforę i przyjmie opis ewolucji świata dawany przez współczesną kosmologię, geologię i nauki biologiczne, lecz fundamentalne pytania o pochodzenie praw przyrody oraz o sens i cel istnienia pozostają dla niego niezgłębioną tajemnicą. Jednak nawet na obszar tych pytań zaczyna powoli wkraczać współczesna fizyka. Są to dopiero pierwsze i dość jeszcze nieporadne kroczki, ale — gdy przypomnimy sobie historię — to tak było za każdym razem, gdy nauka zaczynała penetrować nowy obszar. W dalszej części tego tekstu chciałbym skoncentrować się na jednym wycinku nowo penetrowanego obszaru i dotyczącego pytania o to, czy poznane prawa fizyki są jedynie możliwe, czy też mogłyby być inne i co by ewentualnie z tego wynikło.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama