Ugryź sobie Kopernika

– Piernik można ugryźć, ale Kopernika dotąd się nie udawało – śmieje się Jerzy Rafalski z toruńskiego Planetarium. – Ale już się da. Teraz turyści w Toruniu mogą prawie dosłownie ugryźć astronomię. .:::::.

Gdzie? W sali na parterze sławnego Planetarium w Toruniu. Powstało tam Orbitarium. To miejsce pełne dziwnych urządzeń. Możesz ich nie tylko dotknąć, ale nawet je uruchomić! A wszystko to skąpane w kosmicznym, niesamowitym świetle.

Ciśnienie wszystko zgniecie

Wchodzę na specjalną wagę i wciskam przycisk: „Ziemia”. Na ekranie wyświetla się napis: „69,1 kg”. Naciskam przycisk: „Księżyc”. No i proszę, waga wyświetla miłą informację, że ważyłbym tam 11,5 kg. Jeszcze ciekawiej jest na Plutonie, najdalszej planecie Układu Słonecznego: ważyłbym tam zaledwie 4,6 kg. – Proszę sobie sprawdzić, ile by pan ważył na Jowiszu – astronom Jerzy Rafalski uśmiecha się niby niewinnie. Ale coś jest w tym uśmiechu podejrzanego. Naciskam guzik. 175 kilogramów.

Oczywiście, na Jowiszu ważyłbym tyle nie ja, a raczej moje żałosne szczątki. Nie przeżyłbym tam nawet jednej sekundy. Podobnie na Słońcu, choć urządzenie z Orbitarium ochoczo mi donosi, że teoretycznie ważyłbym tam prawie dwie tony.

– Niech pan zobaczy, co na Jowiszu w 1995 roku stało się z próbnikiem sondy Galileo – Jerzy Rafalski ciągnie mnie do następnej, ustawionej pod ścianą, machiny. To szklana kula z przymocowaną na zewnątrz pompką. Zaczynam więc pompować. Z każdym moim ruchem ciśnienie w szklanej kuli wzrasta. Najciekawsze jednak, że to wysokie ciśnienie stopniowo zgniata gumową piłkę, zawieszonąw środku szklanej kuli.

Na Jowiszu panuje gigantyczne ciśnienie. Próbnik sondy Galileo opadał na spadochronie ku jowiszowemu oceanowi płynnego wodoru, a ciśnienie stopniowo go zgniatało. – Dokładnie tak jak tę gumową piłkę. Próbnik leciał i badał jowiszowe chmury, badał skład chemiczny atmosfery. I po godzinie tego lotu został zgnieciony – mówi Rafalski.

Tornado uwięzione w naczyniu

Hit Orbitarium zawisł sobie nieruchomo pośrodku sali. To model sondy Cassini. I to model tylko trochę mniejszy od oryginału. Prawdziwa sonda Cassini mknie w tej chwili przez przestrzeń kosmiczną nad planetą Saturn. Planetą, którą wyróżnia... uroda. A to dzięki niezwykłym pierścieniom, które ją otaczają. Te pierścienie możesz zobaczyć nawet z Ziemi, jeśli tylko masz w domu silną lornetkę (powiększenie 40 razy) albo lunetę.

Naukowcy wydają sondzie z Ziemi polecenia. Jakie? – Każdy może sam spróbować – zachęca Rafalski. Podchodzę do pulpitów sterowniczych. Każdy przycisk jest tu dokładnie opisany. Naciskam coś i widzę, że w sondzie poruszyła się kamera. Ruszam nią w lewo, w prawo. Przed sobą na monitorze widzę obraz, który pokazuje. Mogę na przykład podglądać, jak w innej części sali Heniek, fotoreporter „Gościa”, robi zdjęcia ruchomemu modelowi tornada, uwięzionemu w wysokim naczyniu. – Bo tornada mamy nie tylko na Ziemi. Na ścianie wisi tu autentyczna fotografia tornada na Marsie – mówi Rafalski.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Autopromocja