Galileo nas zlokalizuje

Europa będzie miała własny system lokalizacji satelitarnej. Z kosmodromu Bajkonur wystartowała rakieta nośna Sojuz, wynosząc na orbitę satelitę wchodzącego w skład europejskiego systemu nawigacyjnego Galileo. .:::::.

Reklama

O Galileo pisaliśmy w „Gościu” wielokrotnie. To konkurencyjny dla amerykańskiego GPS-u system lokalizacji satelitarnej. Po co Europie własna lokalizacja? Amerykański GPS jest systemem zbudowanym i zarządzanym przez wojsko. Dla cywilów jest udostępniany niejako przy okazji. Unia Europejska chce mieć swój system lokalizacji także dlatego, że GPS jest dla odbiorców cywilnych mało dokładny. Amerykanie specjalnie zakłócają sygnały ze swoich satelitów, by dokładność wskazań GPS-u nie była większa niż kilka metrów. Dla amerykańskich wojskowych ta dokładność jest wielokrotnie lepsza.

Europejski system lokalizacji ma się nazywać Galileo. Po zeszłorocznych kłopotach finansowych (z inwestycji wycofały się prywatne firmy), wydaje się, że kryzys został zażegnany. Cała inwestycja, czyli jak się dzisiaj szacuje około 3,5 miliarda euro, będzie finansowana z budżetu Wspólnoty Europejskiej. Jeżeli wszystko będzie realizowane zgodnie z planem, system Galileo rozpocznie pracę już za 5 lat. Do tego czasu 24 tysiące kilometrów nad naszymi głowami musi znaleźć się 30 satelitów.

By wszystko działało poprawnie, muszą zostać także wybudowane stacje naziemne. Na razie satelity są dwa. Pierwszego – Giove-A wystrzelono w 2005 roku, drugiego – Giove-B, kilka dni temu. Teraz prace mają ruszyć pełną parą. Instytucją, która czuwa nad projektem od strony merytorycznej, jest Europejska Agencja Kosmiczna ESA. Ten projekt to dla niej wielka szansa. ESA chce więcej znaczyć w kosmosie. Czuwanie nad tak dużym projektem jak Galileo na pewno ją wiele nauczy. Jednak europejski system lokalizacji przyniesie duże korzyści nie tylko agencji kosmicznej, ale Unii Europejskiej jako całości.

Telekomunikacja, nowoczesne technologie (nie tylko te kosmiczne) czy aeronautyka. Te dziedziny doznają niesamowitego wręcz przyspieszenia dzięki Galileo. Zależność pomiędzy inwestowaniem w nowoczesne technologie a rozwojem gospodarki widzą nie tylko Europejczycy. Swoje systemy globalnej lokalizacji budują także Rosjanie (projekt Glonas) i zamierzają zbudować Chińczycy (projekt Kompas).



Gość Niedzielny 19/2008

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama