Solar Impulse

Jest niewątpliwie samolotem. Ma nawet taką samą rozpiętość skrzydeł jak Airbus A340. Jednak na tym podobieństwa się kończą. Ponad trzy razy krótszy i sto razy lżejszy, Solar Impulse przez swoich twórców nazywany jest nie tylko paradoksem, ale i prowokacją.

Reklama

A gdyby znali oni język polski, rzekliby bez wątpienia „tak, to właśnie to!”. Samolot. Taki, który lata naprawdę sam. No, z pilotem, ale za to bez paliwa – więc i bez spalin. O to właśnie w projekcie chodzi – maszyna, która sama wzbija się w powietrze by następnie lecieć dniem i nocą napędzana cały czas jedynie energią słoneczną.

HB-SIA

Po czterech latach badań, obliczeń i analiz projekt „Solar Impulse” wszedł w fazę bardziej konkretną. Skonstruowano bowiem pierwszy prototyp, który otrzymał nazwę HB-SIA. Kilka dni temu samolot wyprowadzono z hangaru, zmontowano w całości (wysokość hangaru nie pozwalała na dokonanie tego w środku) i powoli, jeden po drugim uruchamiano wszystkie cztery silniki elektryczne. Działają! To bardzo dobrze rokuje na przyszłość, ale jeśli chodzi o testy to dopiero początek. Trzeba zweryfikować zarówno hipotezy, na których oparto się przy tworzeniu planów, jak i technologie wybrane do konstrukcji maszyny. A pierwszy lot – jeśli testy przebiegną pomyślnie – przewiduje się już na 2010 rok. Pełen cykl dzień-noc-dzień, bez paliwa, za to z 12 tysiącami ogniw fotowoltaicznych pokrywających powierzchnię dwustu metrów kwadratowych. I czterema akumulatorami litowo-jonowymi, które muszą zgromadzić energię potrzebną na lot w nocy.

Patrząc na Solar Immpulse nie da się nie zauważyć jego skrzydeł. Tak naprawdę ten samolot to prawie wyłącznie skrzydła. Po pierwsze dla osiągnięcia jak najlepszej aerodynamiki, co pozwala na zminimalizowanie mocy silników. W tym momencie każdy z nich dysponuje mocą jedynie ośmiu koni mechanicznych – i, jak zapewniają konstruktorzy, to wystarczy. A po drugie niemal cała powierzchnia skrzydeł pokryta jest ogniwami fotowoltaicznymi – im więcej ogniw, tym więcej energii – tu rachunek jest prosty. Tym bardziej, że obecnie nie jest dostępna technologia, która pozwoliłaby znacznie zwiększyć ich sprawność. Osiągalne, niewielkie jej zwiększenie wiąże się z równoczesnym wzrostem wagi. A tego za wszelką cenę musimy unikać.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

TAGI| NAUKA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama