Życie z wyrokiem

Coraz więcej Polaków choruje na raka. Średnio co sześć minut ktoś w Polsce umiera na chorobę nowotworową. Wciąż przegrywamy tę walkę, ale jest nadzieja, że kiedyś to się zmieni. .:::::.

Słupki „zachorowalności” idą w górę, wskaźniki „umieralności” prawie pokrywają się z ilością wykrytych przypadków. Dlaczego na raka choruje teraz trzy razy więcej Polaków niż czterdzieści lat temu? Dlaczego wciąż, mimo postępów medycyny, większość tych ludzi umiera? Co zrobić, by to się zmieniło?

Statystyka, czyli dłużej żyjemy – częściej chorujemy


Boimy się raka. Dlatego, że w wielu wypadkach kończy się śmiercią. Dlatego, że nie wiemy, jak się przed nim ustrzec. Dlatego, że tak wielu ludzi na niego choruje. I dlatego, że medycyna wciąż wydaje się wobec niego bezradna.

– Aż tak bezradni nie jesteśmy. W leczeniu wielu chorób nowotworowych zrobiliśmy duże postępy. Udaje się wyleczyć na przykład 40 procent kobiet, u których wykryto raka piersi. Jeszcze większy jest odsetek wyleczonych z nowotworu dzieci. Statystyki psują jednak te raki, które we wczesnym stadium rozwijają się prawie bezobjawowo: rak płuc, wątroby, trzustki. Średnia długość życia pacjenta, u którego wykryto raka płuc, to zaledwie sześć i pół miesiąca. A rak płuc to ponad jedna czwarta wszystkich chorób nowotworowych u mężczyzn – tłumaczy prof. Brunon Zemła, kierownik Zakładu Epidemiologii Nowotworów w Centrum Onkologii w Gliwicach. Paradoksalnie na pogorszenie statystyk wpływa również to, że w ostatnich kilkunastu latach znacznie wydłużyła się średnia długość życia Polaków. Dawniej wielu ludzi, którzy potencjalnie mogli zachorować na raka, po prostu umierało wcześniej na inne choroby. Bo rak rozwija się długo, czasem kilkadziesiąt lat.

Profilaktyka pierwotna, czyli jak uniknąć raka

W naszych rękach jest znacznie więcej, niż mogłoby się wydawać. Uczeni twierdzą, że aż 80 procent przypadków nowotworów złośliwych powodują nawyki środowiskowe: palenie papierosów, picie alkoholu, niewłaściwa dieta. Przede wszystkim palenie. – Dlatego niezwykle ważna jest profilaktyka. Starego palacza trudno przekonać, żeby przestał palić, ale próbujemy dotrzeć do szkół. A tam dzieją się szokujące rzeczy. Pali coraz więcej dziewcząt, w niektórych klasach więcej niż chłopców – mówi prof. Zemła. Profesor wyciąga kolejne badania statystyczne. Na przykład w 2004 roku na raka płuc w województwie śląskim zachorowało aż o 5,7 procent więcej kobiet niż w 2003. – Jeśli ta tendencja się utrzyma, to wkrótce rak płuc stanie się najczęstszym nowotworem u kobiet – mówi.

Profilaktyka wtórna, czyli jak wyleczyć raka

– Byłem niedawno w Australii. Zaszokował mnie lament tamtejszych lekarzy, jaki podnieśli, gdy na kontrolne badania przesiewowe zgłosiło się 97 procent osób. Lamentowali, że trzy procent zlekceważyło badanie. A co my mamy powiedzieć, gdy czasem na mammografię zgłasza się mniej niż 50 procent kobiet? – opowiada prof. Zemła. Badania zdrowych osób w tzw. grupach ryzyka nazywa się profilaktyką wtórną. To ogromna szansa wykrycia raka we wczesnym stadium. – Na tym polega przewaga niektórych krajów nad nami. My potrafimy wyleczyć 40 procent kobiet z rakiem piersi, a Norwegowie 60 procent, właśnie dlatego że częściej udaje im się wcześnie wykryć chorobę – tłumaczy prof. Zemła. Lekarze zalecają zaszczepienie się przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B, a także uczestniczenie w badaniach przesiewowych wykrywających raka szyjki macicy (kobiety powyżej 25 lat), piersi (kobiety powyżej 50 lat), jelita grubego (kobiety i mężczyźni powyżej 50 lat). – Wcześnie wykryty rak jest uleczalny. Życie z rakiem wcale więc nie musi oznaczać życia z wyrokiem śmierci – podkreśla prof. Zemła.



Gość Niedzielny 40/2007

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Autopromocja