Dwie zmarnowane doby

Polacy o katastrofie w Czarnobylu dowiedzieli się dokładnie dwie doby po zdarzeniu. To był zmarnowany czas. .:::::.

Reklama

Zdrowie











Czarnobyl i polscy komuniści
Pierwsza narada polskich władz komunistycznych odbyła się kilkanaście godzin po tym, jak zanotowano w Warszawie wysokie stężenie pierwiastków radioaktywnych. Nie chciano na niej słuchać rad naukowców, m.in. tej, by wstrzymać przygotowania do 1-majowych pochodów. Uzgodniony tekst komunikatu dla mediów (napisany przez ówczesnego rzecznika rządu – Jerzego Urbana) ostatecznie nie został podany do publicznej wiadomości. Treścią komunikatu zajmował się Wydział Prasy KC.

Zmieniał go i poprawiał kilka razy. Polscy komuniści stali się bardziej skorzy do współpracy i informowania społeczeństwa dopiero wtedy, gdy okazało się, że skażenie Polski jest niewielkie, że nikomu nie zagraża. Choć to wciąż wywołuje spore kontrowersje, władze komunistycznej Polski nie utrudniały naukowcom zbierania danych naukowych. Pozwalały nawet na pobieranie próbek z wyższych warstw atmosfery z pokładów wojskowych helikopterów.

W 1991 roku ukazał się raport dr. Andrzeja Wierusza na temat skażenia Polski po czarnobylskiej katastrofie. Andrzej Wierusz był szefem solidarnościowej komisji specjalistów powołanych przez prezesa Państwowej Agencji Atomistyki ds. sprawdzenia następstw katastrofy w Czarnobylu. Jego raport nie wskazuje na większe nieprawidłowości. Tzw. raport Wierusza jest zbieżny co do oceny skażenia Polski z oficjalnym raportem rządowym z roku 1986 (tzw. raportem Szałajdy).



Gość Niedzielny 17/2009
«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama