Zobaczyć muzykę, poczuć kolor

Poczuć smak czyjegoś głosu, zobaczyć kolor imienia? Spostrzegać kształt muzyki, kolor dźwięku, zapach wyrazów, smak kolorów? Czy to możliwe? Okazuje się, że średnio jedna na 200 osób posiada taką zdolność.

Reklama

Synestezja (od greckich słów „syn” – razem i „aisthesis” – czucie) to zdolność do określania wrażenia za pomocą dwóch lub więcej zmysłów na jeden bodziec. Proces odbywa się automatycznie i mimowolnie. Może dotyczyć wszystkich zmysłów: słuchu, węchu, smaku, dotyku i wzroku, a u niektórych synestetyków może obejmować nawet percepcję ruchów. Wyróżnia się około 50 możliwych form synestezji, przy czym najczęściej spotykana jest zdolność odczuwania cyfr i muzyki w różnych barwach. Co ważne, opisywane zdolności nie zaburzają kondycji psychofizycznej osób nimi obdarzonych. Naukowcy oceniają, że synestetycy częściej są osobami leworęcznymi, mogą mieć kłopot z odróżnianiem strony prawej od lewej i problem z orientacją w przestrzeni. Osoby z synestezją dziedziczą swoje zdolności, wyróżniają się bardzo dobrą pamięcią i ponadprzeciętnym ilorazem inteligencji.

Pierwsze profesjonalne badania synestezji zostały opublikowane przez kuzyna ewolucjonisty Karola Darwina – Francisa Galtona w czasopiśmie „Nature”. Było to ponad 100 lat temu. Nikt jednak tej pracy naukowej nie potraktował poważnie. Uważano, że osoby posiadające rzekome zdolności kojarzą daną literę z kolorem, bo jako dzieci, ucząc się alfabetu, w elementarzu widziały ją w takim właśnie kolorze. Po prostu kojarzyły daną literę z kolorem. Dziś wiadomo, że zdolność tego typu posiada się od urodzenia. Współczesne badania wskazują, że synestezja miała istotny wpływ na rozwój języka, który powstaje przecież na zasadzie kojarzenia dźwięków z danymi zjawiskami czy przedmiotami.

Dzięki zdolnościom do abstrakcyjnego postrzegania rzeczy powszechnych synestetycy wykazują duży potencjał twórczy. Wśród twórców obdarzonych takimi zdolnościami był rosyjski noblista Władimir Nabokow, który cechę tę odziedziczył po matce. Podobno jako dziecko skarżył się, że jego klocki z literkami pomalowane są na niewłaściwe kolory. Sam później ożenił się również z synestetyczką, a ich syn przejawiał zdolności po obu rodzicach. Z relacji pisarza wynika, że litera „M” kojarzona przez niego z kolorem różowym, a przez żonę z niebieskim, u syna przyjmowała barwę silnej purpury.

Cechy synestezji odnaleźć można również u kompozytorów. Olivier Messiaen w swojej fantazji „Kwartet końca czasów” sam określał fragmenty utworu jako kaskady akordów błękitno-pomarańczowych. A Aleksander Skriabin jedną część utworu „Prometeusz – poemat ognia” skomponował na barwne organy, które oprócz dźwięków miały emanować kolorami odpowiadającymi poszczególnym dźwiękom. Sam kompozytor podjął próbę skonstruowania takich organów, aby słuchaczom przybliżyć swoją wizję barwno-muzyczną.



Gość Niedzielny 08/2008

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wybrane dla Ciebie

Zobacz

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama