Wystarczą psy

Ochrona wilków w Bieszczadach ma znaczenie dla wszystkich polskich wilków, te tereny są bowiem główną ich ostoją. Stąd mogą, poprzez Beskidy, przemieszczać się na zachód kraju i zasilać tamtejsze, prawie nieistniejące już populacje.

Reklama

Czy wilki rzeczywiście są niebezpieczne? Czy istotnie jest ich zbyt wiele? A może media podają niezupełnie rzetelne informacje na temat tych chronionych zwierząt?

Na nowo zaczyna odżywać sprawa bieszczadzkich wilków. Tamtejsi rolnicy i hodowcy owiec domagają się od wojewody podkarpackiego wydania nakazu odstrzelenia 50 wilków. Twierdzą, że jest ich za dużo i stanowią zbyt wielkie zagrożenie dla stad owiec, które niedługo wyjdą na pastwiska.

Głosy hodowców są podsycane przez lokalne media, żądne sensacji, starające się za wszelk± cenę zdobyć szokujące informacje.- Są one często poprzekręcane i nierzetelne, a bywa, że wydumane - mówi prof. dr hab. Andrzej Bereszyński z Akademii Rolniczej w Poznaniu, autor wydanej niedawno ksi±żki "Wilk w Polsce i jego ochrona". - Wszystkie znacznie zawyżają liczbę wilków. W Polsce, według badań Trokiewicza i Włodka, w 1999 r. populacja wilka wynosiła tylko 455 osobników. Rzetelne wypowiedzi bieszczadzkich leśników i myśliwych wskazują zgodnie, że Bieszczady zamieszkuje jedynie około 60 wilków, a nie 200 czy nawet 400, jak często informują media. Do przekłamań tych przyczyniają się także myśliwi, którzy inwentaryzują wilki na terenie swych obwodów łowieckich. Wilk, jak wiadomo, charakteryzuje się tym, że zajmuje duży rewir, którego powierzchnia znacznie przekracza terytorium obwodu łowieckiego. Te same wilki są więc liczone kilkakrotnie.

Bieszczadzkie wilki, podobnie jak ich cała populacja w kraju, znajduj± się od 1998 r. pod całkowitą ochroną. Oczywiście teoretycznie. Zarówno leśnicy, jak i pracownicy Bieszczadzkiego Parku Narodowego potwierdzaj±, że zabija się je nadal. Czynią to kłusownicy dla zdobycia trofeów. Wilcza skóra w czasach, gdy na drapieżniki te wolno było jeszcze legalnie polować, kosztowała 1500 DM.

Wilki nie uznają granic. Przechodzą do Słowacji czy na Ukrainę, gdzie nie podlegają żadnej ochronie. Strzela się do nich bezlitośnie. W Słowacji łupem myśliwych pada rocznie około 150 sztuk. Można przyj±ć, że część z nich to "polskie" wilki. Przypadkowe odstrzały są dla wilków groźniejsze niż dla innych zwierząt. Żyją one w stadach - rodzinach, zwanych watahami - liczących od kilku do kilkunastu osobników.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama