Wokół sporu o teorię ewolucji

Referat przedstawiony w ramach konferencji Chrześcijańskiego Forum Pracowników Nauki “Nauka-Etyka-Wiara” w Rogowie, 18-21.10.2007 r. .:::::.

Reklama

W ostatnim czasie ożywił się, jak się wydawało od dawna wygasły, spór o teorię ewolucji. Spowodowało to powstanie nie tyle nowych, ile reaktywowanych napięć między wiarą religijną a nauką empiryczną, jaką jest biologia. Spór ten ma dwie dające się łatwo zauważyć właściwości. Po pierwsze, jest sporem głównie medialnym, a przynajmniej mocno nagłośnionym prze media. Po wtóre, zajmowane w tym sporze stanowiska (z pewnymi nielicznymi wyjątkami) są silnie zdeterminowane światopoglądem uczestników debaty. Byłoby to w pełni zrozumiałe i zasadne, gdyby spór ten miał charakter filozoficzny, a nie dotyczył szczegółowych aspektów naukowych teorii ewolucji. Ponadto w sporze tym daje się zauważyć wiele nieporozumień. Najpierw trzeba uświadomić sobie, że w języku polskim dodatkowym źródłem nieporozumień jest wieloznaczność pojęcia „nauka”, które w przeciwieństwie do angielskiego i francuskiego terminu „science” obejmuje nie tylko nauki empiryczne i formalne, lecz także humanistyczne. W dalszych rozważaniach będę używał słowa „nauka” i przymiotnika „naukowy” wyłącznie w znaczeniu „science”, bowiem ewolucja jako zjawisko biologiczne i teoria ewolucji należą do tego właśnie obszaru znaczeniowego. Podkreślam, że nie jest moją intencją jakiekolwiek deprecjonowanie nauk humanistycznych, a jedynie osiągniecie maksymalnej jednoznaczności. Przykładem jednego z takich nieporozumień jest stwierdzenie pewnego z filozofów krytykujących teorię ewolucji: Przedstawianie teorii ewolucji jako faktu naukowego jest skandalem (J. Seifert, Rzeczpospolita). Należy bowiem odróżniać fakty naukowe (osobiście preferuję termin „obserwacje”) od teorii naukowych. Fakty (obserwacje) naukowe to zarejestrowane przez nasze zmysły, najczęściej wzmocnione odpowiednią aparaturą i krytycznie ocenione, zjawiska bądź zdarzenia. Nie wszystkie zjawiska w otaczającym świecie, i dotyczy to tak makro- jak i mikrokosmosu, możemy obserwować bezpośrednio, często jedynie potrafimy o ich istnieniu wnioskować na podstawie ich śladów. Ewolucja żywych organizmów należy do tej ostatniej kategorii, z tej prostej przyczyny, że nie tylko czas naszego życia, ale i czas trwania całej naszej cywilizacji są zbyt krótkie. Teorie naukowe mają za zadanie wyjaśnianie naturalnych mechanizmów obserwowanych zjawisk. Twórca teorii naukowej, bez względu na swoje osobiste przekonania religijne, musi podjąć próbę poszukiwania naturalnych przyczyn badanego zjawiska, chociaż próba taka w pewnych przypadkach może zakończyć się niepowodzeniem. Jego obowiązkiem jest unikanie stronniczości, która mogłaby prowadzić do selekcji faktów, polegającej na odrzucaniu lub ignorowaniu obserwacji pozornie kolidujących z jego przekonaniami, jak i ich jednostronnej interpretacji. Taka postawa jest możliwa, a nawet konieczna, jeśli przyjmiemy tezę o zasadniczej niesprzeczności prawdy religijnej i naukowej [Jan Paweł II, Fides et ratio].

Zadaniem teorii ewolucji jest wyjaśnienie takich zjawisk, jak różnorodność gatunków, ich zmienność w czasie, zróżnicowany stopień podobieństwa, zwłaszcza widocznego na poziomie genomu. Współczesna teoria ewolucji wyjaśnia te zjawiska poprzez selekcje przypadkowych w swej naturze mutacji genów, w której większą szansę przetrwania (utrwalenia się) mają zapewniające większy sukces reprodukcyjny w aktualnych warunkach środowiskowych. Warto tu zwrócić uwagę na określenie „przypadkowy”, które często jest stawiane w opozycji do słów „celowy” lub „konieczny”. Zdarzeniami przypadkowymi są takie zdarzenia, które możemy opisać za pomocą rachunku prawdopodobieństwa, przypisując im prawdopodobieństwo różne od wartości 0 lub 1. Wszystkie „prawa naukowe”, które możemy formułować w zakresie biologii (a także nauk biomedycznych, które na biologii się opierają) mają charakter probabilistyczny.

Nie jest przedmiotem mego wystąpienia merytoryczna ocena teorii ewolucji, głównie ze względu na brak kompetencji w tym zakresie. Choć jako lekarz zajmujący się w znacznym stopniu badaniami eksperymentalnymi legitymuję się oczywiście wykształceniem przyrodniczym, nie jestem paleobiologiem, antropologiem ani genetykiem. Mogę przyznać, iż w pewnych kwestiach, takich jak wykształcenie się struktur o bardzo dużej złożoności, współczesna teoria ewolucji nie dostarcza całkowicie przekonywających wyjaśnień i wymaga uzupełnień. Jednak alternatywą dla aktualnej teorii ewolucji (gdyby zaistniały powody do jej odrzucenia), byłaby inna naukowa teoria ewolucji, a nie kreacjonizm czy też „teoria inteligentnego projektu”. Wierzący chrześcijanin (a także wyznawca innych religii monoteistycznych) jest w oczywisty sposób przekonany, że zaistnienie Wszechświata, życia i człowieka wynika z zamysłu Stwórcy. Można to przekonanie uważać za akceptację koncepcji „inteligentnego projektu”, ale idea ta nie jest substytutem lub alternatywą teorii naukowej. Kolejnym pomieszaniem w „sporze ewolucyjnym” jest nieoddzielanie teorii ewolucji jako teorii naukowej od jej filozoficznych interpretacji.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama