Reklama

Ziemia jest pełna nieba, a każdy zwykły krzew płonie Bogiem. Ale tylko ci, którzy - widzą, zdejmują sandały; reszta siada i zbiera jagody - Elisabeth Barret Browning


Laserem w rakietę

Niedawno udostępniono nagranie, na którym promień lasera wystrzelony z pokładu samolotu strąca lecącą rakietę. Czy wchodzimy w erę gwiezdnych wojen?

O automatycznych systemach obrony rakietowej w USA myślano już 60 lat temu. Na mniejszą skalę (obrona miast czy okręgów przemysłowych) budowano je dosyć powszechnie i w Ameryce, i w ZSRR. Na przełomie lat 70. i 80. XX wieku w Stanach Zjednoczonych powstała koncepcja ochrony (parasola) całego kraju. Koncepcja nabrała kształtu za prezydentury Ronalda Reagana. System nazwano SDI (Strategic Defense Initiative). Jego najbardziej wymagającym elementem było nie wykrycie wrogiej rakiety, tylko jej strącenie. Pomysłów, jak to zrobić, było wiele. .Więcej:.



Odkrywanie na ekranie

Jak zafascynować dziecko naukowymi tematami? W polskiej telewizji brak programów, które mogą w tym pomóc rodzicom. Są za to w internecie, tylko trzeba dobrze poszukać.

Kacper ma dziewięć lat, a Ida osiem. Zadają tyle oryginalnych pytań, że dorosłemu może się mózg zlasować. Dlaczego klej klei? Co trzaska w ogniu? Dlaczego owady latają wokół lampy? A nawet: dlaczego człowiekowi musi pupa wystawać? Na szczęście tata Kacpra i Idy Wojciech Mikołuszko żyje z opisywania ludzkim językiem trudnych naukowych problemów. Jest dziennikarzem naukowym, współpracuje z wieloma pismami. Przeszło rok temu pan Wojciech założył w internecie „blog rodzinno-przyrodniczo-naukowy” o nazwie „A dlaczego?” (adlaczego.blogspot.com. Zamieszcza tam pytania dzieci i swoje odpowiedzi. Jedne i drugie są fascynujące. Odpowiada też na pytania nieznajomych dzieci, przysłane pocztą elektroniczną, mimo że na prowadzeniu tego bloga nie zarabia. Więcej:.



Za mało wiemy

Z botanikiem i ekologiem prof. Zbigniewem Mirkiem (Polska Akademia Nauk) rozmawia Jarosław Dudała.

Jarosław Dudała: Prof. Ewa Bartnik powiedziała mi właśnie, że nie musimy się bać jedzenia roślin zmodyfikowanych genetycznie. Ale o ich wpływ na środowisko naturalne radziła pytać naukowca, zajmującego się tą dziedziną. Pytam więc Pana.

Prof. Zbigniew Mirek: – Brak nam pełniejszej wiedzy. Ta jednak, którą posiadamy, pozwala stwierdzić, że zagrożenie dla środowiska naturalnego istnieje i może okazać się bardzo poważne.Więcej:.



Owad na autostradzie

Niektóre owady potrafią się poruszać z prędkością ponad 100 km/h. Jakimś sposobem wyszukują silne prądy powietrza. To dzięki nim, a nie sile swoich skrzydełek, przemieszczają się na ogromne odległości.

Kluczem do naukowego sukcesu było skonstruowanie superczułego radaru, który potrafi śledzić ruch pojedynczego owada z odległości nawet kilometra. Radar wyłapuje obecność insektów, a oprogramowanie witualnie nadaje każdemu osobnikowi jakiś numer i śledzi jego ruch, niezależnie od ruchu innych „uczestników” badań. Więcej:.



Przyszłość wszechświata

Wszelkie długoterminowe prognozy na przyszłość, dotyczące istot żywych, planet, gwiazd, galaktyk czy Wszechświata, wieszczą upadek. Słońce będzie stygło, Ziemia pogrąży się w przestrzeni kosmicznej, nawet materia Wszechświata rozpadnie się w radioaktywnym procesie.

Przed około czterema tysiącami lat egipscy astronomowie dokonywali pierwszych, znanych nam dzisiaj, prognoz dotyczących pór roku, a w konsekwencji - wylewów Nilu. Około roku 700 przed Chr. Babilończycy potrafili już przewidywać zaćmienia Księżyca i Słońca. Dzisiaj w astronomii przewiduje się przyszłe orbity planet, zaciemnienia gwiazd podwójnych, odpływy i przypływy, precesję osi Ziemi, orbity sond i wiele innych. Codziennie zdajemy się na naukowe prognozy dotyczące funkcjonowania maszyn, niezawodności konstrukcji betonowych czy też zmęczenia materiału nośnego samolotów. Prognozy przyszłych zdarzeń są jedynie twierdzeniami; ich słuszności nie da się sprawdzić, można je zweryfikować dopiero, gdy nastąpi samo zdarzenie. Więcej:.



Słony kłopot

Choć w niektórych miastach zabroniono jej rozsypywania, sól ciągle jest najpopularniejszym środkiem śniegobójczym. Cena, jaką płacimy za jej użycie, jest jednak wysoka.

Zimę lubią dzieci i ci, którzy akurat mają urlop. Nie cierpią jej użytkownicy samochodów. I nie ma się co dziwić. Zalegający na drogach ubity śnieg powoduje, że to nie kierowca prowadzi samochód, tylko koleiny. I tutaj nic nie pomogą pługi. Najbardziej znanym i najczęściej używanym środkiem antyzamarzaniowym jest sól. Ta, której używamy w kuchni, jest prawie czystym chlorkiem sodu (NaCl). Ta, którą wysypuje się na ulice, chodniki i parkingi, nie może zawierać mniej niż 90 proc. chlorku sodu. Tyle normy. Po co w ogóle posypuje się drogi solą? Więcej:.



«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama