Życie, zrozumienie, docenienie, znaczenie i cel

Fragment książki "Wszechświat Jenny", Wydawnictwo WAM, 2005 .:::::.

Reklama

Jaki sens miałoby projektowanie i wznoszenie jakiejkolwiek budowli, jeżeli nikt nigdy nie miałby jej zobaczyć, korzystać z niej, kochać jej lub nienawidzić czy w jakikolwiek sposób ocenić? Gdybyście, jako projektanci, stworzyli taką budowlę, to po prostu zmarnowalibyście czas.

Przyjmując więc punkt widzenia projektanta, to samo można powiedzieć o naszym wszechświecie. Po co było tworzyć galaktyki, słońca, planety, oceany, góry, zachody słońca, światło, promieniowanie, ciepło, zimno, gładkość, chropowatość, kolory, bryzy, noce i dni, jeżeli nic nigdy nie miałoby tego wszystkiego ujrzeć i cieszyć się pięknem całego planu? Wszechświat, w którym nie ma życia, byłby pięknym, lecz bezsensownym miejscem.

Możliwe, że życie istnieje tylko na niewielu maleńkich planetach, krążących wokół małych słońc w ogromnych galaktykach niezmierzonego wszechświata. To jednak właśnie życie przejawia się w najbardziej złożonych strukturach we wszechświecie i to ono tworzy w tym wszechświecie jedyne rozumne istoty. To właśnie życie jest celem planu, który został zapoczątkowany 15 miliardów lat temu. I to właśnie żywe organizmy stanowią zupełnie nowy rodzaj jednostek, zbudowanych według nowych wzorów informacji. To one właśnie potrafią się cieszyć i docenić wspaniałość całego planu. I właśnie przez tę swoją radość i zdolność dokonywania oceny nadają wszechświatowi znaczenie i cel.

Jaki sens ma galeria, jeżeli nikt nie przychodzi podziwiać dzieł sztuki? Jaki sens ma plac zabaw, jeżeli nigdy nie dotknie go żadne dziecko? Jaki sens ma istnienie planety, jeżeli życie nie odgrywa na jej powierzchni swojego dramatu i komedii? Jaki sens mógłby mieć wszechświat, jeżeli nie istniałyby obdarzone świadomością formy życia, które potrafiłyby go dostrzec i docenić?

Dzięki życiu wszechświat zyskuje znaczenie i cel.

Dzięki życiu na Ziemi wszechświat zyskał również około czterech miliardów różnych gatunków żywych istot. Wszystkie większe zwierzęta miały skomplikowane narządy, mięśnie, kości, chrząstki i były sterowane przez elektryczny układ nerwowy. To wszystko, z kolei, jest zbudowane z mikroskopijnych jednostek, które posługują się molekularnymi komputerami, molekularną pamięcią, nadzorem, systemem komunikacyjnym i maszynami.

Z punktu widzenia projektanta, życie nie jest dziełem przypadku. Musiało stanowić cel istnienia wszechświata już w chwili, kiedy energia po raz pierwszy przyjęła formę czterech elementarnych cząstek i czterech połączonych z nimi sił. Jeżeli ograniczymy się do badania tych dowodów, które mamy, czyli: natury wszechświata, jego ewolucji oraz nieustannego rozwoju złożoności informacji zawartej w nowych jednostkach, to dojdziemy do wniosku, że od samego początku istnienia wszechświata celem zawartego w nim planu było stworzenie życia.
Chciałbym was teraz zapytać, który z poniższych światopoglądów jest bardziej prawdopodobny:

A. Nasz wszechświat został stworzony według precyzyjnego planu, który jest realizowany poprzez sterowany proces ewolucji złożoności informacji.

B. Istnieje nieskończona ilość śmiesznych kopii twojej osoby, stwarzanych w każdym ułamku sekundy we wszystkich, nieskończenie licznych, alternatywnych wszechświatach, o których opowiadają niektórzy naukowcy po to, żeby jakoś wyjaśnić rzekomą nielogiczność twierdzeń mechaniki kwantowej.

Możecie teraz wybrać światopogląd A lub B. Macie dwie minuty. Ja poczekam...

Jeżeli wybraliście światopogląd A, musicie sobie uświadomić, że właśnie uznaliście wyjątkowość naszego wszechświata. Przyznaliście, że jest w nim zawarty plan, który ma wyznaczony cel, a my jesteśmy nadzwyczaj wyjątkowymi istotami.

Jeżeli wybraliście światopogląd B, to mam głęboką nadzieję, że w następnej kwantowej fluktuacji nieskończonej ilości różnych wszechświatów, które, waszym zdaniem, powstają nieustannie, zmaterializujecie się jako ropuchy.

We wszystkim, czego dowiedzieliśmy się o naszym wszechświecie, ukazuje się nam plan, którego celem jest budowanie coraz bardziej złożonych struktur molekularnych, zawierających coraz więcej informacyjnej treści. Z tych struktur powstają poszczególne elementy układanki życia. Wszystko, czego dowiedzieliśmy się o życiu, jest dowodem na to, że dąży ono do samodoskonalenia się, przyjmując coraz bardziej złożone i uzdolnione formy. W tym naprawdę musi być jakiś plan.

Plan, podtrzymujący istnienie samoistnie ewoluującego wszechświata, w który zostały wpisane elementarne klocki i zasady wzajemnego oddziaływania, po to, aby mogły powstać galaktyki, gwiazdy, planety, białka, życie i świadomość.




Fragment książki "Wszechświat Jenny", wydanej przez
Wydawnictwo WAM

Książkę można kupić w księgarni Wydawnictwa: http://ksiazki.wydawnictwowam.pl/



«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama