Nadlatują Lirydy

Uwaga na głowy! Od 15 kwietnia z nieba będą spadały meteory - Lirydy. .:::::.

Reklama

Ziemia w swoim ruchu dookoła Słońca napotyka co roku w drugiej połowie kwietnia rój meteorów, zwanych Lirydami. To kawałki komety Thatcher, której lodowe jądro topi się, zbliżając do Słońca. Pozostawia ona wtedy w przestrzeni kosmicznej po sobie ślad w postaci pyłu i małych okruchów skalnych. Ziemia przechodzi przez taką strugę i na niebie widzimy meteory. Gdy jest ich dużo, mamy do czynienia z tzw. deszczem meteorów. I nie ma w tym stwierdzeniu przesady. Podczas deszczu Leonidów (fragmentów komety Tempel-Tuttle, występujących w połowie listopada) w 1833 roku naliczono aż 200 000 „spadających gwiazd” na godzinę. Liryd aż tak dużo nie będzie. W ciągu godziny maksymalnie kilkadziesiąt. Każdego roku pojawia się na naszym niebie kilkadziesiąt rojów. Zawsze o tej samej porze, choć nie wszystkie można podziwiać na naszej półkuli.

Jak spadają gwiazdy?

Lirydy na nasze głowy spadają każdego roku od 15 do 28 kwietnia. Maksimum zjawiska można obserwować 22 kwietnia. Meteory widoczne są jako „spadające gwiazdy” dzięki grubej, ziemskiej atmosferze. Drobne cząstki pyłu i większe okruchy skalne, wpadając w ziemską atmosferę z dużą prędkością (od 15 do 75 km/s), ocierają się i zderzają z cząsteczkami powietrza. To z kolei powoduje, że ich powierzchnia się rozgrzewa, topi i wrze. Bryłka skalna ma wtedy ok. 3000 st. Celsjusza. Część „nabytej” w ten sposób energii przekazywana zostaje do otaczającego meteor powietrza.

Można więc powiedzieć, że to, co obserwujemy na niebie, nie jest świeceniem rozgrzanej bryłki, tylko rozgrzanego dookoła niej gazu. Aby spadający meteor móc zobaczyć gołym okiem (w nocy), wystarczy, że ma on masę ok. 0,01 grama i jest wielkości 1 mm. Innymi słowy, jest wielkości główki od szpilki. Okruch ważący 1 gram na niebie rozbłyska jaśniej niż którakolwiek gwiazda. Gdyby nie to, że zostawia po sobie świecący ślad, można by pomyśleć, że na nocnym niebie miała miejsce katastrofa lotnicza. Z bardziej szczegółowych badań wynika, że meteory zaczynają „świecić” na wysokości nawet 130 km, a „gasną” na wysokości 75 km nad Ziemią.

Mały poradnik obserwatora

Mimo prowokacyjnego początku artykułu, proszę się nie obawiać. W czasie deszczu meteorów nic nam na Ziemi nie grozi. Nie trzeba się też nigdzie chować, gdyż znakomita ich większość spala się całkowicie w ziemskiej atmosferze. Niebezpiecznie mogłoby być, gdyby w ziemską atmosferę wszedł obiekt o masie kilku kilogramów. Taki scenariusz jest jednak bardzo mało prawdopodobny. Co więcej, to, co obserwujemy gołym okiem, to zaledwie niewielki ułamek wszystkich spadających z kosmosu na Ziemię skałek. Większość z nich jest na tyle mała, że ich „spalania” nie widać gołym okiem.

Jak zatem powinno się przygotować do obserwacji meteorytów? Podstawowym warunkiem jest dobra pogoda. Niebo powinno być bezchmurne, ale nie całkowicie. Dobrze byłoby, gdyby noc była bezksiężycowa. W mieście „spadających gwiazd” nie widać. Koniecznie trzeba się przenieść jak najdalej od sztucznych źródeł światła (czyli miast czy oświetlonych ulic). Przed obserwacjami wskazane jest także ok. 30-minutowe „przyzwyczajenie” oczu do ciemności. I sprawa chyba najważniejsza. Należy przygotować sobie zestaw życzeń. Pragnienie wypowiedziane w czasie spadania gwiazdy zawsze się spełnia.

Kiedy obserwować najpopularniejsze roje meteorów:

Kwadrantydy – 3 stycznia
Eta Akwarydy – 6 maja
Delta Akwarydy – 28 lipca
Perseidy – 12 sierpnia
Orionidy – 21 października
Geminidy – 14 grudnia
Ursydy – 22 grudnia




Gość Niedzielny 16/2009

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama