Jonesa wyrzuciłbym z wykopalisk

Rozmowa z prof. dr. hab. Andrzejem Buko, kierownikiem Zakładu Archeologii Wczesnego Średniowiecza Uniwersytetu Warszawskiego .:::::.

Reklama

Tomasz Rożek: Profesorze, chcę z Panem porozmawiać o najbardziej chyba znanym archeologu na świecie, Indianie Jonesie.


Akcja najnowszego filmu ma miejsce w samym środku zimnej wojny. Z kolei poprzednie części to okres pomiędzy dwoma wojnami światowymi. Czy archeologia kiedyś nie wyglądała właśnie tak, jak została ukazana w kolejnych częściach przygód Indiany Jonesa?


Dzisiaj coraz więcej państw chce zwrotu przedmiotów, które przed wielu laty zostały przez łowców przygód wywiezione. Jones, gdziekolwiek się pojawi, pozostawia po sobie totalną destrukcję.


Mam przed oczami scenę, w której Indiana Jones wyjmuje ze starego grobowca kość, owija ją szmatą i używa jako pochodni.


W skrócie rzecz ujmując, gdyby jeden z Pana studentów albo współpracowników zachowywał się w czasie wykopalisk tak jak Indiana Jones…


W którejś z części filmowych przygód dr Jones mówi swoim studentom, że 70 proc. czasu archeolog spędza w bibliotece, a pozostałe 30 proc w terenie. Czy te proporcje naprawdę tak wyglądają?


Pan zawodowo porusza się po Europie. To kontynent dość cywilizowany. Czy słyszał Pan z ust swoich kolegów archeologów o jakichś pasjonujących przygodach rodem z filmów o Indianie Jonesie?


W świątyniach Majów nie ma żadnych zapadni, pułapek, zatrutych strzał? A w egipskich piramidach?


Jestem trochę zawiedziony. Z tego, co Pan mówi, wynika, że zawód archeologa nie zasługuje na wpis na listę zawodów podwyższonego ryzyka.


Jakie cechy powinien, Pana zdaniem, mieć dobry archeolog?


Pan ogląda filmowe przygody Indiany Jonesa?




Gość Niedzielny 22/2008
«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama