Lourdes - cuda i objawienia

Lourdes, miasteczko u stóp gór Pirenejów na pograniczu Francji i Hiszpanii, było znane jedynie z pięknego położenia i zamku średniowiecznego z czasów wojen krzyżowych. .:::::.

Od roku 1858 jest na ustach całego świata katolickiego jako jedno z najliczniej na świecie uczęszczanych sanktuariów. Rocznie nawiedza Lourdes ok. 3 milionów pielgrzymów. Św. Pius X napisał: Lourdes "zdaje się przerastać w chwale wszystkie inne sanktuaria maryjne w świecie katolickim". Rzecz znamienna, w roku 1854 papież Pius IX ogłasza dogmat Niepokalanego Poczęcia Maryi i w cztery lata potem sama Maryja w Lourdes ogłasza: "Ja jestem Niepokalane Poczęcie".

Dzieje objawień

11 lutego 1858 roku Bernadetta Soubirous, córka ubogiego miejscowego młynarza, idzie z siostrą swoją młodszą i koleżanką zbierać chrust. Był to właśnie "tłusty czwartek". Kiedy tamte oddaliły się nieco, było południe i miano dzwonić na "Anioł Pański". Wtedy ukazała się Bernadecie Matka Najświętsza z różańcem w dłoni.

Odtąd objawienia zaczęły się powtarzać, aż doszły do liczby 18. Opowiedziała św. Bernadetta wydarzenie dziewczętom, te rozpowiedziały o tym sąsiadom. Rodzice skrzyczeli Bernadettę, że rozpowiada plotki i zakazali jej chodzić do groty, w której się jej miała Matka Boża ukazać. Cofnęli jednak zakaz, gdy widzieli, że ich dziewczę gaśnie im na oczach z udręki. Dnia 14 lutego dziewczęta udały się najpierw do kościoła i wzięły ze sobą wodę święconą. Gdy przybyły do groty było już po południu. Kiedy w czasie odmawiania różańca ponownie ukazała się Matka Boża, Bernadetta, idąc za poradą towarzyszek swoich pokropiła tajemniczą zjawę i wypowiedziała słowa: "Jeśli przychodzisz od Boga, zbliż się; jeśli od szatana, idź precz!". Pani, uśmiechając się, zbliżyła się aż do brzegu wylotu groty i odmawiała różaniec.

18 lutego udają się z Bernadettą dwie panie z miasteczka, znajome rodziny Soubirous. Przekonane, że może to jest jakaś dusza czyśćcowa, poradziły Bernadecie, aby poprosiła zjawę o napisanie życzenia na kartce papieru, którą ze sobą przyniosły. Na to pani tajemnicza: "Pisanie tego, co ci chcę powiedzieć, jest niepotrzebne". Poleciła Matka Boża dziewczynce, aby tu przychodziła przez 15 dni. Wiadomość rozeszła się lotem błyskawicy po całym miasteczku. Komentowano ją sobie różnie. Dnia 21 lutego, w niedzielę, zjawiło się przy grocie skał Massabielskich kilka tysięcy ludzi. Pełna smutku zachęcała Matka Boża św. Bernadettę, aby modliła się za grzeszników. Tegoż dnia, gdy Bernadetta wychodziła po południu z kościoła z Nieszporów, została zatrzymana przez komendanta miejscowej policji, Jacometa, i została poddana śledztwu. Kiedy dnia następnego udała się dziewczynka do szkoły, siostry uczące zaczęły ją karcić, że wprowadziła tyle zamieszania swoimi przywidzeniami.

23 lutego zjawiła się Matka Boża Bernadecie ponownie i poleciła jej, aby udała się do miejscowego proboszcza, aby tu wystawiono ku Jej czci kaplicę. Roztropny proboszcz, a równocześnie także dziekan, ks. Peyramale, po pilnym przeegzaminowaniu 14-letniej dziewczynki, rzekł do Bernadetty: "Mówiłaś mi, że u stóp tej Pani w miejscu, gdzie zwykła stawać, jest krzak dzikiej róży. Poproś Ją, aby kazała tej gałęzi rozkwitnąć".

Przy najbliższym zjawieniu się Matki Bożej Bernadetta powtórzyła słowa proboszcza. Pani odpowiedziała uśmiechem, a potem ze smutkiem wypowiedziała słowa: "Pokuty, pokuty, pokuty".

W czwartek dnia 25 lutego w czasie ekstazy Bernadetta słyszy polecenie: "A teraz idź do źródła, napij się z niego i obmyj się w nim". Dziewczę kieruje swoje kroki do pobliskiej rzeki Gawe, ale słyszy głos: "Nie w tę stronę! Nie mówiłam ci przecież, abyś piła wodę z rzeki, ale ze źródła. Ono jest tu". Dziewczę na kolanach podążyło ku wskazanemu w pobliżu groty miejscu. Gdy zaczęła grzebać, pokazała się woda. Na oczach tłumu śledzącego wszystko uważnie ukazało się źródło, którego dotąd nie było. Woda biła z niego coraz obficiej i szerokim strumieniem płynęła do rzeki Gawe. Okazało się rychło, że woda ta ma moc leczniczą. Dnia następnego posłał do źródła po wodę swoją córkę niejaki Bouriette, kamieniarz, rzeźbiarz nagrobków. Stracił prawe oko przy rozsadzaniu dynamitem bloków kamiennych. Także na lewe oko widział coraz słabiej. Po gorącej modlitwie począł przemywać sobie ową wodą oczy. I oto natychmiast wzrok odzyskał.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Autopromocja